USA: wiceprezydencka debata za pleksiglasem. Bez chaosu i inwektyw jak w pojedynku Trumpa z Bidenem

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AP/Associated Press/East News
Wiceprezydencką debatę w Stanach Zjednoczonych zdominowała sprawa walki z koronawirusem. Kandydatka Demokratów nie zostawiła suchej nitki na administracji Donalda Trumpa.

Debata wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a z kandydatką Demokratów Kamalą Harris nie była tak ekscytująca jak niedawny pojedynek Donalda Trumpa z Joe Bidenem.

Ale miliony Amerykanów obserwowało pojedynek za pleksiglasem, który oddzielał obu polityków m. in. dlatego, że z powodu problemów zdrowotnych Trumpa na Pence’a spadło wiele obowiązków głowy państwa.

Sposób, w jaki administracja Trumpa traktuje pandemię koronawirusa, Harris określiła ją jako „największą porażkę jakiejkolwiek administracji prezydenckiej”.

Pence, który kieruje grupą zadaniową prezydenta ds. koronawirusa, przyznał, że naród przeszedł w tym roku bardzo trudny okres, ale bronił linii postępowania ws. pandemii, która zabiła 210 tys. Amerykanów.

Debata była bardziej uprzejma niż chaotyczne starcie Donalda Trumpa z demokratą Joe Bidenem w zeszłym tygodniu i jak można było oczekiwać .
toczyła się wokół pandemii.

Jej ofiarą padł prezydent, który spędził trzy dni w szpitalu, a ponad tuzin urzędników Białego Domu i Pentagonu jest również zarażonych, co zmusza do poddania się kwarantannie.

Na mniej niż cztery tygodnie przed wyborami debata była jedną z ostatnich okazji dla Trumpa i Pence'a do odwrócenia uwagi w kampanii od koronawirusa, ale choroba prezydenta - i jego bagatelizowanie konsekwencji - sprawiają, że jest to trudne.

Trump i Biden mają znów debatować 15 października, choć nie jest to pewne, z uwagi na stan zdrowia Trumpa.

Republikanie desperacko chcą pokazać wyścig po prezydenturę jako wybór między kandydatami walczącymi o skierowanie Ameryki na różne tory.
Mówią, że Biden i Harris realizowaliby skrajnie lewicowy program z pogranicza socjalizmu. Demokraci zaś twierdzą, że administracja Trumpa pogłębia podziały rasowe, torpeduje opiekę zdrowotną dla ludzi, którzy nie są zamożni.
55-letnia Harris przeszła do historii, stając się pierwszą czarnoskórą kobietą, która stanęła na etapie debaty wiceprezydenckiej.

Potępiła policyjne zabójstwa Breonny Taylor w Kentucky i George'a Floyda w Minnesoci. Mówiła o protestach przeciwko rasowej niesprawiedliwości w policji. Skrytykowała Trumpa, który przedstawił je jako „zamieszki”, wzywając do ustanowienia prawa i porządku.

Nigdy nie będziemy tolerować przemocy, zawsze musimy walczyć o wartości, które są nam drogie – mówiła Harris i dodała: Jestem byłym prokuratorem. Wiem, o czym mówię.

61-letni Pence: serce mu pęka z powodu dramatu rodziny Taylora, ale ufam amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

Odrzucił istnienie systemowego rasizmu w policji i odrzucił zarzuty, że funkcjonariusze mają uprzedzenia wobec mniejszości.
Kandydaci starli się też o podatki - konkretnie o odmowę Trumpa przedstawienia zeznań podatkowych cztery lata po tym, jak to obiecywał.

New York Times informował niedawno, że prezydent płaci bardzo mały podatek dochodowy od osób fizycznych, ale ma setki milionów dolarów długu.

Naprawdę dobrze byłoby wiedzieć, komu prezydent jest winien pieniądze - powiedziała Harris.

Jedyną rzeczą, jaką wiemy o Joe, jest to, że on wszystko ujawnia. Jest uczciwy, szczery - dodała. Z drugiej strony jest Donald Trump, który chciał wszystko ukryć.

Pence bronił Trumpa jako twórcy miejsc pracy, który zapłacił więcej niż należną mu część podatków i o Bidenie powiedział: Pierwszego dnia jego urzędowania Biden podniesie wasze podatki.
Jak Amerykanie ocenili debatę? Większość stwierdziła, że senator Kamala Harris wypadła w niej lepiej, według ankiety CNN Instant. 59 proc. powiedziało, że Harris wygrała, 38 proc. opowiedziało się za urzędującym wiceprezydentem.

Wyraźna była różnica między płciami, kobiety twierdziły, że Harris wypadła lepiej w debacie, z 69 proc. Tymczasem mężczyźni dzielą się mniej więcej po równo między Harris (48 proc.) i Pence (46 proc.).

Jednak podobnie jak po pierwszej debacie prezydenckiej, większość wyborców, którzy oglądali debatę, stwierdziła, że ​​środowe wydarzenie nie zmieniło ich zdania, kogo będą wspierać.

55 proc. twierdzi, że debata nie miała wpływu na to, jak prawdopodobnie będą głosować, podczas gdy ci, którzy mieliby zdanie zmienić, opowiedzieli się za Joe Bidenem.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: USA: wiceprezydencka debata za pleksiglasem. Bez chaosu i inwektyw jak w pojedynku Trumpa z Bidenem - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie