Urzędnicy na spalonym

    Urzędnicy na spalonym

    Tomasz Kubik, zastępca redaktora naczelnego

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Jedna z najważniejszych inwestycji w naszym rejonie. Spalarnia. Wychwalana technologia, radość z dotacji unijnych. Wszystko pięknie, chciałoby się powiedzieć. A jednak...
    Mieszkańcy okolic, w których planowana jest budowa spalarni, nie mają zielonego (sic!) pojęcia o tym, co im szykują władze, a możliwość wyrażenia przez nich opinii jest ograniczona prawie do zera, jeśli nie utrudniana.

    Bo jeśli zawodzi wiedza szarego obywatela wraz z jego aktywnością, potrzebne są tak zwane konsultacje społeczne. I jak to wychodzi? Mieszkańcy skarżą się na naszych łamach na brak informacji o spotkaniach, a jeśli już wiedzą o nich, godziny spotkań są nieosiągalne dla człowieka niebędącego bezrobotnym. Mogę to podsumować jednym zdaniem: urzędnicza wizja demokracji nadaje się do spalarni.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo