Pomorskie atrakcje na weekend
    Jesienią warto wybrać się do parku krajobrazowego

    Weekend z PKM

    Rozwiń
    Urzędnicy kazali rozebrać bezcenny zabytek

    Urzędnicy kazali rozebrać bezcenny zabytek

    Wawrzyniec Rozenberg

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Zabytkowy magazyn zbożowy z XIX wieku w Rokitnicy ma zostać rozebrany w ciągu 7 dni - taką decyzję wydał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego z Pruszcza Gd. To ostatni tego typu obiekt zachowany na Żuławach
    Magazyn jest częścią wiekowego dworku. Przetrwał w niezłym stanie. Powód, dla którego zabytek miałby zostać rozebrany, zdumiewa.

    - Kłopoty zaczęły się, gdy nasz sąsiad sprzedał gospodarstwo. Nowy właściciel zbudował obiekty gospodarcze tuż przy granicy posesji, bez pozwolenia budowlanego. Wykonał taki spadek dachu, by deszczówka ściekała na stary magazyn - denerwuje się Elżbieta Rolska, właścicielka obiektu.

    - Zgłosiłam sprawę inspektorowi nadzoru budowlanego. Decyzja urzędników mnie zaskoczyła. Dostaliśmy tydzień na rozebranie zabytku, a sąsiad 3 miesiące na zalegalizowanie budowy. W uzasadnieniu czytam, że magazyn zagraża bezpieczeństwu, gdyż konstrukcja jest uszkodzona przez warunki atmosferyczne. Złożyłam zażalenie do wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku.

    Konserwator wojewódzki wstrzymał decyzję nadzoru budowlanego i rozpoczął procedurę wpisania magazynu do rejestru zabytków. - Na szczęście właścicielka obiektu nie wykonała decyzji inspektora budowlanego - Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków, nie kryje ulgi.

    - Państwo Rolscy prawidłowo opiekują się starym dworem i zawsze w terminie wykonują nasze zalecenia. Magazyn zbożowy ma ogromną wartość historyczną. Nie wiem, dlaczego nie został wpisany na listę zabytków razem z dworkiem dwadzieścia lat temu.

    - Magazyn jest zaniedbany. Pochylił się w stronę mojej działki - twierdzi Jarosław Saweczko, sąsiad Rolskich. - Podczas deszczu woda leje się na mój teren. Dlatego zbudowałem wiatę ze spadem skierowanym do sąsiadów. Nie wiedziałem, że wymaga to pozwolenia.

    Mariusz Stankiewicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Pruszczu Gd., jest obecnie na urlopie i nie ma z nim kontaktu. - Strony konfliktu otrzymały uzasadnienie naszej decyzji. Odmawiam komentarza w tej sprawie - stwierdziła Adriana Pałaszewska, p.o. inspektor nadzoru budowlanego w Pruszczu pod nieobecność Mariusza Stankiewicza.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo