Urodziny Lecha z Noblem w tle

    Urodziny Lecha z Noblem w tle

    Dorota Abramowicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Było gromkie "Sto lat", oklaski na stojąco, były też porównania do Józefa Piłsudskiego i Napoleona oraz czytelne odniesienia do publikacji IPN. Były prezydent Lech Wałęsa z wyraźnym wzruszeniem słuchał wystąpień gości zaproszonych na Zamek Królewski w Warszawie z okazji podwójnego jubileuszu 65 urodzin i ćwierćwiecza przyznania pierwszemu Polakowi Pokojowej Nagrody Nobla.
    Siedzący na honorowym miejscu obok żony Danuty Lech Wałęsa kilka razy ocierał oczy chusteczką. - Jakże było się nie wzruszyć! - powiedział nam tuż po uroczystości. - Wiele spraw się przypomniało, dużo powiedziano o tym, jak naprawdę było.

    Na Zamku Królewskim spotkali się m.in. marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, byli premierzy Tadeusz Mazowiecki i Jan Krzysztof Bielecki, arcybiskupi Tadeusz Gocłowski i Józef Życiński,były przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi prof.
    Stanisław Szuszkiewicz i prof. Norman Davies. - Lech Wałęsa zuch, starczy na tych dwóch - te słowa marszałka Sejmu Bronisława Komorowskieg, aczkolwiek bez podawania nazwisk i funkcji, wyraźnie rozbawiły jubilata.

    Wcześniej jednak marszałek mówił o sprawach poważnych, przypominając pięć najważniejszych momentów historii, związanych z Lechem Wałęsą. Była tam i ukwiecona brama gdańskiej stoczni, nad którą stał przemawiający do tłumów Wałęsa, był moment podpisania umów sierpniowych, przyznanie Nagrody Nobla, przemówienie w amerykańskim Kongresie (" Kiedy padły słowa My, Naród, czułem się dumny, czułem się Lechem Wałęsą - wspominał Komorowski) i na koniec relacja z rozmowy z Borysem Jelcynem na temat wyprowadzenia z Polski wojsk radzieckich.

    - Napoleon Bonaparte był wysoki jak Lech Wałęsa i... Norman Davies - stwierdził z kolei z uśmiechem znany historyk, prof. Norman Davies.
    Nawiązując do rozszerzającej się "złośliwej mitologii" na temat rzekomej esbeckiej przeszłości Wałęsy, powiedział zaś, że "Lech Wałęsa jest człowiekiem pokoju, sprawiedliwości, nadziei i wolności".

    W wielu wypowiedziach pojawiały się czytelne odniesienia do wydanej niedawno książki Instytutu Pamięci Narodowej o Lechu Wałęsie.
    - Polska nadal liczy na pana pracę i żadne manipulacje historią nie zmienią pana przeszłych dokonań, ani roli jaką pełni pan obecnie. 25 rocznica przyznania Nagrody Nobla przypada w chwili, gdy fenomen niepamięci ma swoje 5 minut - zawłaszcza się cudze dokonania, przeinacza fakty historyczne - mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Nie dajmy się oblepić błotem po 25 latach.

    O odwadze wynikającej z woli zwycięstwa w słusznej sprawie wspomniał były metropolita gdański, abp Tadeusz Gocłowski. - Bohaterowie przełomów nie mają łatwo. Nie masz łatwo, panie prezydencie - powiedział abp Gocłowski, przypominając, iż 65 lat życia Wałęsy przypadło na "czas przełomów".

    Laudację na cześć jubilata wygłosił także były przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi, opozycjonista prof. Stanisław Szuszkiewicz.
    Sam Lech Wałęsa na koniec uroczystości stwierdził: - Cieszę się, że możemy się cieszyć. Zwyciężyliśmy kompromisem, a kompromis zawsze można podważyć.
    W dalszej części przemówienia wskazał na rolę Papieża Jana Pawła II, który zjednoczył naród i pozwolił "słowo przemienić w ciało".

    - Pytałem wielkich tego świata: prezydentów, królów, kanclerzy - nikt nie dawał nam szans, a jednak udało się - stwierdził Wałęsa, który podziękował także dziesięciu milionom tych, którzy "dali się poprowadzić przez strajki, protesty i kiepskie kompromisy" oraz... żonie Danucie.

    W uroczystościach na Zamku Królewskim uczestniczył także Andrzej Wajda. Reżyser "Człowieka z żelaza" i "Człowieka z marmuru" powiedział wczoraj rano w TVN24, że chciałby "zrobić film, który pokazywałby Lecha Wałęsę w najpiękniejszym momencie jego życia". Film ten mógłby nosić tytuł "Człowiek nadziei". - Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek miałby zrobić o mnie film, to na pewno najodpowiedniejszą osobą do tego zadania byłby właśnie pan Wajda.

    On doskonale rozumie sytuację, wie i pamięta, jak wyglądała historia, jakie były okoliczności różnych wydarzeń. Wyreżyserowany przez niego film na pewno będzie prawdziwy - skomentował pomysł Lech Wałęsa.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo