Dziennik Bałtycki

Wiadomości

WINIETA
    Upadł wniosek by ksiądz ukarał się sam

    Upadł wniosek by ksiądz ukarał się sam

    Darek Janowski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Oskarżony o gigantyczne oszustwa finansowe, były szef kościelnego wydawnictwa Stella Maris ksiądz Zbigniew B. będzie sądzony.
    W poniedziałek zapadła decyzja, że duchowny nie może dobrowolnie poddać się karze, o co zabiegał od kilku miesięcy. Postanowienie wydał Sąd Okręgowy w Gdańsku. Identyczny los czeka Tomasz W., eks-prezesa wydawnictwa gdańskiej kurii, Tomasza W.

    W sumie do sądu trafiły trzy wnioski o dobrowolne poddanie się karze. Jedyną osobą, która uniknie procesu jest b. główny księgowy Stella Maris, Józef A.
    Najpierw, poszkodowana przez wydawnictwo firma spod Koszalina, zażądała by księgowy, ksiądz oraz b. prezes solidarnie zwrócili jej 16 mln. zł. Później jednak odstąpiła od tych roszczeń wobec Józefa A. Skończyło się na tym, że księgowego skazano wczoraj na 2 lata więzienia w zawieszeniu i 5 tys. zł. grzywny. - Jestem usatysfakcjonowana tym orzeczeniem, choć trudno mówić o satysfakcji w przypadku wyroku skazującego - powiedziała nam jego obrońca, mecenas Elżbieta Rybińska. - Mój klient pogodził się z tą decyzją.

    Wymieniona trójka a także dwaj właściciele firm consultingowych stoją pod zarzutami wystawienia kilkuset faktur za fikcyjne usługi doradcze. Wszystkim - oprócz Józefa A. - grozi do 10 lat więzienia.

    Dlaczego, w przypadku księdza i b. prezesa, sąd nie zgodził się na pozaprocesowy tryb? Ponieważ - lakonicznie rzecz ujmując - obaj szli w zaparte, proponując dla siebie zbyt niskie kary. Najpierw chcieli po 4 lata więzienia w zawieszeniu na 9 lat oraz po 100 i 150 tys. zł. grzywny. Ostatecznie okroili swoje wnioski co do wysokości grzywien: b. kapelan arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego chciał zapłacić 5 tys. zł., zaś Tomasz W. 50 tys. na to nie zgodziła się poszkodowana przez stellę wspomniana spółka z okolic Koszalina, SMS SA. Jej syndyk konsekwentnie żąda, by obaj oskarżeni wyrównali straty, które oszacowano - bagatela - na 16 mln. zł.

    W ten sposób taktyka obrony duchownego i jego b. współpracownika spaliła na panewce. Będą sądzeni w zwykłym trybie. Sąd zdecydował, że zostaną dokooptowani do 18 innych osób, które w związku z tzw. aferą Stella Maris, oskarżyła Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. Ich proces ma się rozpocząć 22 września br.

    Już raz, ksiądz Zbigniew B. wymierzył sobie karę w 2005 roku. Wtedy skutecznie - sąd skazał go na 3 lata więzienia w zawieszeniu za przywłaszczenie dwóch maszyn drukarskich, które potem sprzedał za ponad 4 miliony złotych. Jedną z nich wydawnictwo użytkowało na podstawie umowy leasingowej, druga była własnością banku. Ponadto ksiądz dopuścił się 3-milionowego oszustwa na szkodę jednego z banków.

    Obecnie, w związku z aferą SM toczy się m.in. proces w sprawie milionowych oszustw, których przed laty mieli dokonywać członkowie zarządu Energobudowa SA. W tym najważniejszym wątku "wydawniczego" szwindlu jednym z oskarżonych jest b. baron pomorskiego SLD, Jerzy Jędykiewicz.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo