Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 01dzień
  • 04godz.
  • 03min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Uniwersytet Morski w Gdyni. Rektor elekt, prof. dr hab. inż. kpt. ż.w. Adam Weintrit, chce rozwijać uczelnię i prowadzić wielkie inwestycje

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Prof. Adam Weintrit (z prawej) otrzymał już gratulacje od obecnego rektora, prof. Janusza Zarębskiego.
Prof. Adam Weintrit (z prawej) otrzymał już gratulacje od obecnego rektora, prof. Janusza Zarębskiego. M. Bergańska/Uniwersytet Morski
O planach rozwoju Uniwersytetu Morskiego w Gdyni rozmawiamy z prof. dr hab. inż. kpt. ż. w. Adamem Weintritem, rektorem elektem, który od września pokieruje uczelnią.

Obejmie Pan stery Uniwersytetu Morskiego w szczególnej chwili, gdy uczelnia świętuje akurat stulecie. Jakie emocje towarzyszą Panu przy okazji nominacji na rektora i czy czuje już Pan ciążącą na Panu odpowiedzialność?

Czuję ogromną odpowiedzialność. Po wyborze przez Kolegium Elektorów najpierw była radość, potem duma, ale wkrótce pojawiły się także myśli, czy dam radę. Zdaję sobie sprawę, że oczekiwania są naprawdę olbrzymie. Nie tylko ze względu na fakt, że Uniwersytet Morski obchodzi akurat stulecie. Przed nami przecież kolejne sto lat i więcej. Dlatego trzeba jak najlepiej przygotować uczelnię do nowych warunków wewnętrznych i zewnętrznych.

Podczas ostatniego, Wielkiego Balu Morskiego obecny rektor, prof. Janusz Zarębski podkreślał, że uczelnia zyskała rozpoznawalność i markę nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Czy zamierza Pan kontynuować, lub nawet rozwijać współpracę międzynarodową uniwersytetu?

To prawda, że uczelnia jest za granicą bardziej rozpoznawalna nawet niż w naszym kraju. Gdy spojrzymy na ranking szkół morskich, których wcale nie jest na świecie wiele, raptem 60-70, to regularnie mieścimy się w pierwszej dziesiątce. W ostatnim dziesięcioleciu notowani byliśmy nawet w czołowej piątce. Zamierzam oczywiście kontynuować i rozwijać współpracę międzynarodową. Jesteśmy członkiem stowarzyszenia uczelni morskich IAMU, czyli International Association of Martime Universities. Nasi eksperci, kilkanaście osób z różnych wydziałów, biorą udział w pracach Międzynarodowej Organizacji Morskiej IMO, agendy ONZ znajdującej się wysoko w hierarchii stanowienia prawa. Nasz głos jest słyszalny. Osobiście współpracuję z IMO od ponad dwudziestu lat, czyli czasów, kiedy Polska nie była jeszcze członkiem Unii Europejskiej. Wtedy nasz głos był rzadziej uwzględniany. Natomiast odkąd staliśmy się członkiem UE sytuacja się zmieniła. Kiedy tylko coś proponujemy, natychmiast popiera nas kilkanaście innych państw. Zdarza się nawet, że wszystkie z UE.

Czytaj także

Wystarczy rzut oka na plac przed główną siedzibą uczelni, aby zorientować się, że Uniwersytet Morski realizuje obecnie spore inwestycje. Jakich kolejnych spodziewać można się za Pana kadencji?

Zdecydowanie jeszcze większych. Wyzwaniem, jakie przed nami stoi, jest wybudowanie centrum sportowo-konferencyjnego. Będzie to inwestycja z przytupem, warta kilkadziesiąt milionów złotych. Obok, przy ul. Morskiej, wybudujemy też nowy kampus akademicki z domem studenta. W ubiegłym roku przejęliśmy Instytut Morski w Gdańsku. Czeka nas w związku z tym jeszcze większa inwestycja. W pobliżu Twierdzy Wisłoujście otrzymaliśmy dostęp do nabrzeża i będziemy budować centrum offshore. Chciałbym, aby stało się w przyszłości ośrodkiem badawczym o wymiarze europejskim.

A co z akademikiem przy ul. Sędzickiego? Wielu studentów jest w nim zakochana. Tymczasem pojawiają się pogłoski, że może zostać sprzedany.

Jeśli chodzi o plany sprzedaży tego budynku, to krążą od co najmniej trzydziestu lat. Ja nie mam jednak zamiaru pozbywać tej nieruchomości. Sam mieszkałem w tym akademiku cały rok. Dobrze wspominam te czasy. Jego lokalizacja jest wyśmienita, moim zdaniem najbardziej atrakcyjna wśród akademików w całej Polsce. Budynek znajduje się dwieście metrów od gmachu teatru i czterech różnych kawiarni. Bardzo blisko jest do plaży, bulwaru, do kościoła. To miejsce jest na tyle atrakcyjne, że w zasadzie trudno się dziwić, iż pojawiają się potencjalni inwestorzy, oferujący duże kwoty za tę nieruchomość. Nie ulega wątpliwości, że za cenę tego budynku wybudowalibyśmy cały kampus gdzieś na obrzeżach miasta. Obecnie jednak nie widzę powodu, aby podejmować decyzję o sprzedaży akademika przy ul. Sędzickiego.

Podczas Rejsu Niepodległości i wizyty „Daru Młodzieży” w Dżakarcie padły deklaracje ze strony kierownictwa Ministerstwa Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej, a nawet podpisany został list intencyjny o współpracy naukowej i dydaktycznej uczelni z Gdyni i Szczecinie z partnerami z Indonezji. W szczecińskiej AM pojawili się już nawet pierwsi studenci z azjatyckiego kraju. Jak Pan ocenia tego typu inicjatywy?

Jestem pozytywnie nastawiony do podobnych przedsięwzięć. Tym bardziej, że ze współpracy z partnerami w Azji mamy już pozytywne doświadczenia. Uczelnia w Szanghaju, która obchodzi w tym roku 110-lecie, skopiowała nasz system edukacji. Można więc powiedzieć, że jest naszą siostrą bliźniaczką. Ponadto w ramach programu Erasmus i innych inicjatyw unijnych kształciliśmy już studentów z zagranicy. Nasz uniwersytet upodobali sobie głównie Hiszpanie, co mnie trochę dziwiło, gdyż w swoim kraju mają do wyboru aż sześć uczelni morskich. Stosunkowo często na kształcenie się w Gdyni decydują się także studenci z Turcji. Mniej jest ich z krajów wschodnich, ale to się zmienia. Kiedy ja kończyłem naszą uczelnię, studiowało na niej sporo adeptów zawodu marynarza z byłej Czechosłowacji i Węgier. Z kilkoma z nich mam do tej pory dobry kontakt.

Czytaj także

Pojawienie się koronawirusa w Polsce i konieczność przestawienia się na nauczanie w trybie online zapewne nie było łatwe. Taka sytuacja oznacza tylko kłopoty, czy też może kadra akademicka i studenci są w stanie nauczyć się czegoś nowego, nabyć umiejętności, które zaprocentują w przyszłości?

Jest niewykluczone, że także nowy rok akademicki rozpoczniemy w takiej formule. Właśnie zakończyłem ostatni wykład w tym semestrze i niedługo rozpoczynamy sesję. Przeprowadzaliśmy próby, testowaliśmy różne programy, przede wszystkim myśleliśmy jednak, że ta nietypowa sytuacja potrwa krócej. Może dwa tygodnie, lub miesiąc. Tymczasem udało się już dokończyć cały semestr. Korzystamy obecnie z dobrych, sprawdzonych narzędzi, pozwalających prowadzić zajęcia online. Mam wrażenie, że studenci się już do tego przyzwyczaili. Oczywiście jest to dla wszystkich nowa sytuacja. Po raz pierwszy, odkąd jestem wykładowcą, na studiach niestacjonarnych poprowadziłem wykład nie widząc studentów. Teraz przed nami sesja, która będzie kolejnym wyzwaniem. Po raz pierwszy przeprowadzali będziemy egzaminy zdalnie. Nie mieliśmy dotychczas w tym doświadczenia, więc wszyscy uczymy się nowych rzeczy. Mam jednak nadzieję, że chociaż egzaminy poprawkowe uda się przeprowadzić we wrześniu już w sposób tradycyjny. Ale zdaję sobie sprawę, że obejmując 1 września funkcję rektora muszę być gotowy na trzy warianty, czyli powrót do tradycyjnej formuły nauczania, dalszą pracę zdalną na wypadek powrotu pandemii a także jakąś wersję pośrednią.

Czytaj także

Od lat organizuje Pan konferencję TransNav. Ponadto, jak już Pan wspomniał, jest Pan też ekspertem IMO, do której to organizacji Polska została niedawno przyjęta. Znajdzie Pan czas, aby pogodzić tego typu aktywności z funkcją rektora?

Myślę, że dam radę. Od momentu, kiedy już wybrano mnie na nowego rektora, zacząłem formować komitet naukowy na konferencję TransNav, którą organizujemy w przyszłym roku. Mam już w tej chwili ponad dwieście potwierdzeń udziału z 64 krajów na całym świecie. Jeśli tylko okres pandemii minie i przywrócone zostaną loty międzynarodowe, spodziewamy się licznych gości. Ta konferencja, organizowana wspólnie z Nautical Institute, najbardziej morskim stowarzyszeniem na świecie, którego jestem przewodniczącym oddziału w Polsce, ma już swoją renomę.

Jest Pan kapitanem żeglugi wielkiej, osobą doświadczoną na morzu. Jakie ma Pan rady dla młodych osób, które być może rozważają studia na Uniwersytecie Morskim i marzą o osiągnięciu sukcesu w ciekawym, ale też i wymagającym zawodzie marynarza?

Rzeczywiście jest to atrakcyjny zawód, a nasza uczelnia postrzegana jest jako elitarna. Absolwenci Uniwersytetu Morskiego uzyskują uprawnienia i dokumenty, pozwalające im już dzień po ukończeniu studiów na podjęcie bez nostryfkacji zatrudnienia u armatorów na całym świecie. Sam pracowałem przez kilkanaście lat na statku, w tym samym czasie pół roku spędzając na lądzie i w murach uczelni. Zmieniło się to, kiedy zostałem kierownikiem Katedry Nawigacji, następnie zaś dziekanem Wydziału Nawigacyjnego. Dalsze pływanie stało się wówczas niemożliwe. Natomiast do teraz postrzegam zawód marynarza jako prestiżowe, dające mnóstwo satysfakcji i bardzo dobrze płatne zajęcie. Gdybym mógł coś doradzić, to osoba marząca o pracy na morzu i zostaniu w przyszłości kapitanem musi zadawać sobie sprawę, że trzeba mieć do tego odpowiedni charakter i cechy przywódcze. Dodatkowo nie powinny sprawiać jej trudności nauki ścisłe. Liczą się rzecz jasna również zdolności językowe, gdyż na morzu posługujemy się językiem angielskim.

Czytaj także

DYREKTORZY PAŃSTWOWEJ SZKOŁY MORSKIEJ W TCZEWIE

  • Kmdr ppor. rez. inż. Antoni Garnuszewski 1920 - 1929
  • Kmdr por. dypl. rez. Adam Mohuczy 1929-1930

DYREKTORZY PAŃSTWOWEJ SZKOŁY MORSKIEJ W GDYNI

  • Kmdr por. dypl. rez. Adam Mohuczy 1930-1936
  • Kmdr por. rez. Władysław Kosianowski 1936-1937
  • Kpt. ż. w. Stanisław Kosko 1937-1939
  • Kpt. ż. w. Antoni Zieliński dyrektor Szkoły Morskiej w Southampton 1940-1943
  • Kpt. ż. w. Karol Olgierd Borchardt dyrektor Gimnazjum i Liceum Morskiego w Landywood-Lilford 1945-1946
  • Kpt. ż. w. Konstanty Maciejewicz 1945-1947
  • Kmdr ppor. rez. inż. Antoni Garnuszewski 1947 - 1948
  • Mgr Mieczysław Jurewicz 1949 – 1967
  • Kpt. ż. w. Kazimierz Jurkiewicz 1967-1969

REKTORZY WYŻSZEJ SZKOŁY MORSKIEJ W GDYNI

  • Prof. dr inż. Bohdan Kowalczyk 1969 - 1972
  • Prof. dr kpt. ż. w. Daniel Duda 1972 -1981
  • Dr inż. Mikołaj Kostecki 1.10. 1981 -15.12.1981
  • Dr kpt. ż. w. Władysław Rymarz 15.12.1981 - 1984
  • Prof. dr hab. Piotr Jędrzejowicz 1984–30.09.1989
  • Prof. dr hab. inż. Józef Lisowski 1989 -1996
  • Prof. dr hab. inż. Piotr Przybyłowski 1996 – 2001

REKTORZY AKADEMII MORSKIEJ W GDYNI

  • Prof. dr hab. inż. Piotr Przybyłowski 2001 – 2002
  • Prof. dr hab. inż. Józef Lisowski 2002 – 2008
  • Prof. dr hab. inż. Romuald Cwilewicz 2008 – 2012
  • Prof. zw. dr hab. Piotr Jędrzejowicz 2012-2016

REKTORZY UNIWERSYTETU MORSKIEGO W GDYNI

  • Prof. zw. dr hab. inż. Janusz Zarębski 2016-2020
  • Prof. dr hab. inż. kpt. ż. w. Adam Weintrit

Czytaj także

Nowa bakteria nad Bałtykiem

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie