Umowa dzierżawy terenu z Port Service nie zostanie przedwcześnie rozwiązana. Aktywiści podejmują działania

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Zaktualizowano 
Piotr Hukało
Mieszkańcy Nowego Portu coraz bardziej sprzeciwiają się działalności spalarni odpadów Port Service. Jak się okazuje, szanse na przedwczesne wypowiedzenie przez miasto umowy dzierżawy gruntu zakładowi są małe.

Aktywiści z Nowego Portu mobilizują się w walce ze spalarnią odpadów Port Service. Zakład, który od ponad 20. lat funkcjonuje na Westerplatte, zdaniem mieszkańców jest szkodliwy dla zdrowia i środowiska.

Czytaj także

W ubiegłym tygodniu zbiórkę podpisów pod petycją o usunięcie z miasta firmy Port Service zainicjował Tomasz Rakowski, pochodzący z Nowego Portu kandydat do Sejmu z gdańskiej listy Prawa i Sprawiedliwości. W ciągu tygodnia zebrał ich już ponad 500.

- Nie chcemy tego zakładu obok nas. Pierwszy pomysł to wypowiedzenie dzierżawy gruntu przez panią prezydent. Drugi to zmiana zagospodarowania przestrzennego. Wniosek mogą zgłosić radni. Taką wolę wykazał m.in. Waldemar Jaroszewicz (PiS) - mówi Tomasz Rakowski.

W poniedziałek 7 października kandydat zorganizował spotkanie na temat szkodliwości Port Service, na które przyszło blisko stu mieszkańców.

- Jest szeroki odzew społeczny. Czujemy w powietrzu chemiczny odór, ten zapach jest nieorganiczny, to zupełnie co innego niż czuć na Szadółkach - dodaje.

Tego samego dnia poseł Kukiz ‘15 Andrzej Kobylarz otrzymał od władz Gdańska odpowiedź na zapytanie poselskie, w którym wystąpił o podanie kwoty, którą miasto musiałoby wypłacić firmie Port Service za wypowiedzenie dzierżawy gruntu.

- Chcemy wyeliminować kwestie związane z truciem ludzi. Nakłady na służbę zdrowia są za małe, a trzeba się też zająć trucicielami - stwierdził poseł.

Razem z przewodniczącym zarządu dzielnicy Nowy Port i prezesem stowarzyszenia Gdańsk Tworzą Mieszkańcy, Łukaszem Hamadykiem, zaapelował do radnych miejskich o zmiany w planie zagospodarowania, aby zmieniono lokalizację zakładu na mniej szkodliwą dla ludzi. - Apelujemy do radnych aby złożyli wniosek o zmianę planu zagospodarowania - powiedział Łukasz Hamadyk.

Do apelu posła Kukiz ‘15 i radnego Nowego Portu odniósł się Alan Aleksandrowicz, wiceprezydent Gdańska odpowiedzialny za politykę inwestycyjną miasta. Stwierdził, że w kwestii przedwczesnego rozwiązania umowy, inicjatywa jest po stronie Port Service.

- Ewentualne roszczenia i wartość mogłyby wynikać z powództwa odszkodowawczego, które zostałoby skierowane ze strony firmy pod adresem miasta - powiedział Alan Aleksandrowicz.

Umowa miasta z Port Service została zawarta w 1994 roku przez ówczesny Urząd Rejonowy. - Miasto działa tu w imieniu Skarbu Państwa, jako starostwo, ponieważ umowę zawarto w czasach kiedy te tereny należały wprost do Skarbu Państwa i zarządzał nimi kierownik Urzędu Rejonowego. Sprawy te trafiły do starostów, a w miastach na prawach powiatu są nimi prezydenci - powiedział Alan Aleksandrowicz.

Czytaj także

Proszeni o komentarz przedstawiciele Port Service przypominają, że temat jest podnoszony regularnie przy okazji kampanii wyborczych.

- Wielokrotnie odpowiadaliśmy na skierowane przez media pytania. Zapraszaliśmy do naszego zakładu przedstawicieli mediów oraz polityków, tak mocno aktywnych jak zwykle tylko przy okazji kampanii wyborczych, że nie pozostało już nic do powiedzenia. Możemy jedynie przyglądać się owym wystąpieniom i liczyć na zaproszenie do merytorycznej i konstruktywnej dyskusji na temat działalności naszego zakładu - czytamy w nadesłanym do naszej redakcji oświadczeniu. - Pragniemy podkreślić, że Port Service realizuje swoją misję wobec środowiska dbając o zdrowie i bezpieczeństwo epidemiologiczne mieszkańców, redukując ilość wytwarzanych odpadów - czytamy dalej w komunikacie firmy.

Poniżej pełne oświadczenie Port Service:

"Ze szczególnym zainteresowaniem śledzimy doniesienia medialne o trwającej kampanii kandydatów na przedstawicieli suwerena w parlamencie RP.

Poruszana sprawa zakładu Port Service jest stałym elementem wykorzystywanym do osiągnięcia rozgłosu i podkreślenia swojej obecności w przestrzeni publicznej. Wnoszone, przez osoby politycznie zaangażowane, żądania i obietnice usunięcia Port Service z mapy trójmiasta nie są poparte konkretnymi i uzasadnionymi argumentami.

Wielokrotnie odpowiadaliśmy na skierowane przez media pytania. Zapraszaliśmy do naszego zakładu przedstawicieli mediów oraz polityków, tak mocno aktywnych jak zwykle tylko przy okazji kampanii wyborczych, że nie pozostało już nic do powiedzenia. Możemy jedynie przyglądać się owym wystąpieniom i liczyć na zaproszenie do merytorycznej i konstruktywnej dyskusji na temat działalności naszego zakładu.

Fakt spotkania Pana Tomasza Rakowskiego z mieszkańcami dzielnicy Nowy Port został nam zakomunikowany, przez organizatora w dniu, kiedy miało się ono odbyć, co realnie wykluczyło obecność przedstawicieli Port Service.

Głos naszej spółki jest pomijany a argumentacja i stan faktyczny przedstawiany przez organy kontrolujące nie jest brany pod uwagę, co przesądza o zasadności wystąpień działaczy społecznych wciągających w swoją kampanię lokalną społeczność.

Ponadto pragniemy podkreślić, że Port Service realizuje swoją misję wobec środowiska; dbając o zdrowie i bezpieczeństwo epidemiologiczne mieszkańców, redukując ilość wytwarzanych odpadów oraz wspierając inicjatywy społeczne, edukacyjne, artystyczne i sportowe, działamy każdego dnia a nie tylko przy okazji nadchodzących wyborów."

W 2016 roku władze Gdańska proponowały zakładowi zmianę lokalizacji, jednak nie było na to woli ze strony firmy.

W ubiegłorocznej kampanii samorządowej, prezydent Paweł Adamowicz zapowiedział, że umowa z Port Service, ważna do 2024 roku, nie będzie przedłużana przez miasto.

Czytaj także

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

W Palermo mafia tez opanowala biznej smieciowy ale przynajmniej ludzi nie truja. W Nowym Porcie ludzie masowo choruja na raka i choroby plucne. Czy "Paprotka" Dulkieczicz chce zbiorowych pozwow przeciwko miastu za swoja niemoc i impotencje?

A
AJB

Dopóki Krzysztof Pusz, najlepszy fąfel TW Bolka będzie sterował POrt Service a Pani Dulska rządziła w Freie Stadt Danzig, dopóty krysza nad platfonsimi biznesami będzie skuteczna, a przekręty złodziei z namaszczenia CaPO di tutti capi w Małej Sycylii zupełnie bezpieczne i bezkarne!

Dodaj ogłoszenie