Ulotka z Eriką Steinbach gwoździem do trumny Powiernictwa Polskiego? Muszą zapłacić 50 tys. euro

Marek Adamkowicz
R.Kwiatek/Archiwum DB
Udostępnij:
Czarne chmury zebrały się nad Powiernictwem Polskim, stowarzyszeniem, którego działalnością kieruje posłanka Prawa i Sprawiedliwości Dorota Arciszewska-Mielewczyk. Ostatnio pojawiły się informacje, że organizacja zakończy działalność, w związku z wyrokiem niemieckiego sądu, który nakazał zapłacić 50 tys. euro na rzecz Eriki Steinbach. Do tego trzeba oczywiście doliczyć koszty związane z obsługą prawną i postępowaniem sądowym. Konieczność zapłaty tych należności może się okazać gwoździem do trumny Powiernictwa Polskiego.

- Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, żeby Powiernictwo miało zakończyć działalność - mówi Dorota Arciszewska-Mielewczyk. - W stosownym momencie wypowiem się na temat jego przyszłości.

Kłopoty stowarzyszenia z wymiarem sprawiedliwości to pokłosie sprawy z 2007 roku. Powiernictwo Polskie przygotowało wtedy ulotkę przedstawiającą przewodniczącą niemieckiego Związku Wypędzonych, Erikę Steinbach, na tle żołnierza Waffen-SS i germańskiego wojownika. Do ilustracji dołączono sparafrazowany cytat z wystąpienia Adolfa Hitlera: "Pozostaje jeszcze jeden problem, który powinien być rozwiązany i z pewnością rozwiązany będzie. Są to nasze ostatnie roszczenia majątkowe, które postawiliśmy Europie, ale są to żądania, z których nie zrezygnujemy".

Podobne słowa, w których jednak chodziło o cesje terytorialne, wódz III Rzeszy wypowiedział pod adresem Czechosłowacji w 1938 roku. Wtedy skończyło się układem monachijskim i utratą Sudetów przez naszych południowych sąsiadów.
Powiernictwo Polskie powstało w 2005 roku, jako odpowiedź na działalność niemieckiego Powiernictwa Pruskiego, które domaga się zwrotu majątków pozostawionych przez niemieckich przesiedleńców na terenach Polski i Czech, a utraconych na mocy postanowień po konferencji poczdamskiej w 1945 roku.

Jeszcze przed zarejestrowaniem Powiernictwa Polskiego Dorota Arciszewska-Mielewczyk deklarowała, że organizacja ma całkowicie apolityczny charakter i nie będzie uprawiać polityki, tylko walczyć o odszkodowania dla wszystkich pokrzywdzonych przez III Rzeszę. Szybko jednak sprawa działalności stowarzyszenia odbiła się echem na forum europejskim. Po części za sprawą zapowiedzi żądań majątkowych wysuwanych zarówno przez Powiernictwo Pruskie, jak i Powiernictwo Polskie, ale też z powodu wspomnianej ulotki, na której osoba Eriki Steinbach pojawiła się na przeróbce plakatu zachęcającego służby w Waffen-SS.
Na słowa oburzenia, płynące m.in. ze strony niemieckich środowisk ziomkowskich, Powiernictwo Polskie odpowiadało, że treść ulotki była nawiązaniem do retoryki Związku Wypędzonych i przypomnieniem idei "Drang nach Osten", czyli parcia na Wschód. W konsekwencji przed sądem w Kolonii doszło do procesu o naruszenie dóbr osobistych Eriki Steinbach. - Ta sprawa to przykład ograniczania wolności słowa - ocenia Dorota Arciszewska-Mielewczyk. - Każe ona zastanowić się również nad suwerennością państwa polskiego. I nie są to słowa na wyrost. Proszę spojrzeć, czy jakieś konsekwencje spotkały Greków, którzy demonstrowali z karykaturami kanclerz Merkel , albo wydawców "Wprost", pokazujących Erikę Steinbach w hitlerowskim mundurze, siedzącą okrakiem na kanclerzu Schröderze? Nie! Ścigane są tylko podmioty broniące interesów Polski!

Jaki zatem będzie następny krok Powiernictwa? - W ciągu kilku tygodni podjęte zostaną decyzje, o których na pewno poinformuję opinię publiczną - zapowiada Dorota Arciszewska-Mielewczyk. - Gdybyśmy funkcjonowali w rozwiniętych demokracjach Zachodu, to oświadczenie, które zamierzam wygłosić, na pewno wstrząsnęłoby sceną polityczną.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
Możesz wiedzieć więcej!Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 55

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

r
roman
Nie zgadzam się z komentarzem powyżej. Otóż, o co Ci w ogóle chodzi, człowieku? Powiedz, czym ta Pani obciążyła budżet (a nie budRZet, ignorancie)? I w jaki sposób niby ucierpieli na tym Polacy, skoro twierdzisz, że ona akurat zrobiła coś kosztem obywateli Polski?
Na koniec: wal się na ryj, pozdrawiam
Z
Zdumiony
Trzeba było się uczyć geografii. I może nie zajęła Zaolzia.

Brawo tylko kogo nazywacie agresorem skoro Polska zajeła zbrojnie zaolzie to jeta takim samym agresorem - zbrojnie zająć ziemie ( czyli ukraść ) i powiedzieć że to jest nasze od stuleci.

Brawo historyczny obiektywizm Polski - nic dodać nic ująć.

czyli sprawiedliwość, sprawiedliwością ale racja musi być po naszej stronie - oto polska właśnie.
L
Luter
A może w 1938 r. Polska nie sąsiadowała z Czechosławacją? I może nie zajęła Zaolzia, które do tego czasu było w granicach Czechosłowacji? Trzeba było się uczyć geografii.
b
brawo za obiektywizm
Cytat z artykułu

"Podobne słowa, w których jednak chodziło o cesje terytorialne, wódz III Rzeszy wypowiedział pod adresem Czechosłowacji w 1938 roku. Wtedy skończyło się układem monachijskim i utratą Sudetów przez naszych południowych sąsiadów."

Naszych południowych sąsiadów to jakiś oksymoron - w 1938 w tym rejonie graniczyło państwo Niemieckie a nie Polska - Polska nabyła te ziemie dopiero po po 1945 po krwawych wysiedleniach ludności Śląskiej przez NKWD i Polskie UB bratnią organizację Sowietów.

Te tereny zostały przyjęte pod okupacje po 1945 przez sowietów co trwa do dzisiaj - Śląsk nigdy nie był pod zaborami Śląsk na prawie handlowym został sprzedany w 1335-r przez Kazimierza III Wielki - wymieniony za prawo do tronu Księstwa Polskiego z Janem Luksemburskim

Wiki - "Kazimierz III Wielki unormował stosunki z Czechami i Zakonem Krzyżackim. W 1335 udało mu się uzyskać od czeskiego króla Jana Luksemburskiego zrzeczenie się pretensji do polskiego tronu. Ostatecznie w 1348 w Namysłowie zawarł pokój z Czechami gdzie zrzekł się praw do księstw śląskich, które w późniejszych latach bezskutecznie próbował odzyskać. Na mocy pokoju kaliskiego z 1343 odzyskał zajęte przez Krzyżaków Kujawy i ziemię dobrzyńską, w zamian zrzekając się praw do Pomorza Gdańskiego."

Jak długo pismaki będą nam wciskać nieprawdę - na czele z partią walcząca o stołki przecież nie dobro ludzi.
t
tej pani już dziękujemy
za nieudacznictwo i jej wielki ruch - ta pani zadufana w sobie doprowadziła do obciążenia budrzetu państwa Polskiego.
A kto za tą szobkę zapłaci podatnik z Polski - wielkie dzięki.

Jeżeli ktoś ma pomysł aby zrobić coś dla Polaków to nie kosztem Polaków.

Pani Dorota Arciszewska-Mielewczyk ma najwyraźniej swoje wizje to niech sama za nie płaci.

Nieudacznictwo - niekompetencja żerująca na kieszeni podatnika Polskiego.

brawo za wielkie wstawiennictwo Dorota Arciszewska-Mielewczyk za nasze ciężko wypracowane pieniądze.

I co z tego wyszło - jak zawsze kłania się ogłada i postrzeganie przeciwnika, a nie ambicje które praerastaja panią Dorota Arciszewska-Mielewczyk - tylko czy to są ambicje Hm to jest pytanie ....
.
Dorota Mielewczyk skończyła Uniwersytet Gdański i Akademię Morską -- chyba Moskiewską Akademie a nie Morską
d
dlaczego nie walczycie
o odzyskanie swoich ziem na Zamojszczyźnie.

Jeżeli wasz świat to Zamojszczyzna to tam pikietuj.

Ci ludzie walczą o swoje ziemie które zostały odebrane przez NKWD i wielkie polskie UB nieprawnie.
G
Gość
Miarą politycznego cynizmu i stosunku do Polski jest fakt, że Niemcy zrobili reprezentantką swoich interesów Erikę S.,której rodzice przybyli do Polski razem z okupantami w 1939 roku(ojciec chyba nawet w mundurze). Więcej skruchy i taktu widzieliśmy jednak u b.prezydenta Niemiec,pochodzącego z rodziny osadnikow z Beserabii,którzy zajęli domy i gospodarstwa polskich rodzin deportowanych z Zamojszczyzny.
G
Gość
A jednak "oni" nadal nie nie rozumieją dlaczego Benedykt XVI mógł zostać papieżem dopiero po Janie Pawle II. I dlatego reprezentantką interesów Niemców mieszkających tutaj przed wojną zrobili Erikę Steinbach, której rodzice przybyli tutaj z okupantami w 1939 r(ojciec chyba nawet w mundurze). To jest miara ich politycznego cynizmu i stosunku do Polski.
g
gertruda
Jak widać niektórym tu piszącym bliżej do Eriki niż do Dorthy, a Polska ich wykarmiła, nauczyła czysto mówić po polsku, dała dwujęzyczne tablice, szkoły, miejsca w parlamencie, oni tak się odwdzięczają. Dać palec to rękę wezmą. Tak było zawsze, począwszy od sprowadzenia Krzyżaków. Mało i mało. Co za głodny naród.
a
acp
Cały czas sądziłem że mieszkam w IIIRP która ma swoje niezawisłe sądy.
Co niemiecki sąd ma do polskich obywateli ?
Domyślam się można że jest to jednostronna decyzja niemiecka, a jeżeli ma jakieś podstawy (prawa międzynarodowego) to ja pozwę do polskiego sądu Erikę Steinbach na tej zasadzie ...
b
babo-chlap
Twa wypowiedź nie dość ze jest podana w stylu gebelsowskim, to także po wyrazistości widać, że nosi znamiona gestapowskie.
b
baba
To działalność p.Arciszewskiej podobna jest do gestapowskiej - nic dodać , nic ująć . Zmusić nawiedzoną do zapłaty !!!
A
Anton
Polak ty ciulu komunistyczny.
G
Gość
Mam nadzieję że nie podda się presji i nie wybierze kompromisu za kilka siłą narzuconych srebrników. Jeżeli to zrobi, to jako polityk jest skończona, może się pakować i wypływać w rejs. Pani Doroto proszę nie pozwolić otworzyć tej złowrogiej furtki. Lepiej syczeć jak kot, trzepotać skrzydłami jak kura niż być upieczonym "baranem nad ogniskiem".
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie