Ulewa w Gdańsku. Takich opadów w mieście nie było od 65 lat!

redZaktualizowano 
Straty w Gdańsku po lipcowej ulewie są ogromne. Ich usuwanie pochłonie 10,5 mln zł. Pojawiło się wiele głosów, że nawałnica nie była aż tak potężna, by dokonać takiego zniszczenia. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przeprowadził ekspertyzę, z której wynika, że opady jakie tego dnia odnotowano w Gdańsku były największymi opadami deszczu na tym terenie w ciągu ostatnich 65 lat.

Ulewa, która miała miejsce 14-15 lipca między innymi w Gdańsku przyniosła ogromne straty. Najwięcej środków na usuwanie skutków nawałnicy, bo aż 3,5 mln zł trzeba będzie przeznaczyć na naprawę sześciu tramwajów, w tym wymianę podłóg, siedzeń, kurtyn drzwiowych i elementów elektroniki. Około 1 mln zł będą kosztować naprawy w placówkach edukacyjnych, a kolejny milion przeznaczony zostanie na zabezpieczenie zbiornika retencyjnego Subisława 4. Sporo, bo ponad 780 tys. zł pochłoną prace porządkowe w zalanych budynkach komunalnych, następne 390 tys. zł trzeba będzie wydać na naprawę ulic i chodników.

Około 20 mln zł - na tyle oszacowane zostały po ulewie sprzed dwóch tygodni straty na linii Pomorskiej Kolei Metropolitalnej.

Milionowe straty na Pomorzu po ostatniej ulewie. Gdańsk ucierpiał najbardziej

Przedstawiciele PKM w związku z pojawiającymi się coraz częściej głosami, iż ulewa, która zniszczyła dużą część Gdańska, w tym m.in. nasypy linii PKM, wcale nie była taka potężna opublikowali na profilu PKM na Facebooku fragment otrzymanej przez nich w środę oficjalnej ekspertyzy przygotowanej przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - Oddział Morski w Gdyni, z której wynika, że opady jakie tego dnia odnotowano w Gdańsku były największymi opadami deszczu na tym terenie w ciągu ostatnich 65 lat!

Treść ekspertyzy IMGW:


Opinia eksperta: taki deszcz nie miał prawa zniszczyć nasypu PKM

polecane: Wyniki wyborów parlamentarnych 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
go

Sadownicy z okolic przeganiaja chmury na potęgę.Przeganiają i przeganiają aż gdzieś musi sie to skichać.

T
Tomeks

Tak czy inaczej częścią kosztów obciążyć należy Nadleśnictwo Gdańsk, ktore wycinając lasy i budując w nim drogi walnie przyczynia się do degeneracji środowiska. W konsekwencji coraz więcej deszczówki bedzie spływało z moren do miasta?

t
takiego wała!!

powódź nam nie grozi !! mamy , wreszcie, wspaniałe zbiorniki retencyjne, nowe wały przeciwpowodziowe
Na terenach zalewowych, nikt nie mieszka, ci, którzy tam mieszkali, dostali domy i ziemię, gdzie indziej.
Niejaki ryży, ten od zielonej wyspy, wraz z przydupasami osobiście sypali, owe wały, przez ostatnie 7 lat!! nawet amerykanie, co rusz, przyjeżdżają
do polski, obejrzeć, owe wały, sami będą takie budować na Mississippi!! Ponadto, jak powszechnie wiadomo,
mamy najwybitniejszego na świecie fachowca do walki z powodzią, niejakie cimoszątko!!

d
donChichot

O ile większe niż w 2001? O ile większe od przeciętności?
W której godzinie opadu nasypy popłynęły?
Czy popłynęły tylko na PKM? Jaka powierzchnia zbierała wodę? Czy popłynęły na innych terenach (budowy) z tego samego czasu? Na jakich nachyleniach? Dlaczego przy odwodnieniach? Czy były one drożne? Próby? Odbiory? Jakie współczynniki bezpieczeństwa zostały przyjęte? Dlaczego nie umocniono darni? Tłumaczenie, że się nie ukorzeniła jest żałosne.

Dodaj ogłoszenie