Ujawniamy sekrety Gdyni! Oto najnowsza książka o 46 gdyńskich kamienicach

RedakcjaZaktualizowano 
"Nowe sekrety gdyńskich kamienic" to druga część książki autorstwa Arkadiusza Brzęczka "Sekrety gdyńskich kamienic", która spotkała się z życzliwym przyjęciem Czytelników. Tym razem autor skupił się na 46 gdyńskich kamienicach – kamienicach niezwykłych, pokazujących bogatą historię Gdyni.

Jeżeli chcesz zamówić "Nowe sekrety gdyńskich kamienic", napisz do nas na adres internet@dziennikbaltycki.pl

Nie mamy bynajmjniej w "Sekretach" opowieści o murach kamienic. Te mury są co najwyżej pretekstem do pokazania pasjonujących losów ludzi, którzy Gdynię tworzyli.

Sięgam po jeden ze swoich ulubionych rozdziałów dotyczący domu przy ulicy Portowej 4. Aleksy Regent przybył do Gdyni w 1926 roku i otworzył tu niewielki zakład krawiecki. Potem w kamienicy przy ul. Portowej 4 stworzył luksusowy, najelegantszy w owym czasie Dom Towarowy Aleks Regent.

Jak pisze w książce Arkadiusz Brzęczek: "Dzieje tej firmy, życie właściciela i jego rodziny to przekrój historii naszego miasta. Aleksy Regent przybył tutaj w 1926 r. i otworzył niewielki zakład krawiecki, który gwarantował klientom ubiory męskie, wojskowe, umundurowanie i damskie kostiumy z materiałów własnych i powierzonych „solidnie, gustownie i po cenach umiarkowanych”.

Mamy na przykładzie Aleksego Regenta gdyński sen o sukcesie. Albo Józef Kliks, bohater innego z rozdziałów. Na parterze jednego z gdyńskich budynku zaraz po wybudowaniu zainstalował się: „Józef Kliks Gdynia Plac Kaszubski 3 tel. 23 33. Wyroby złote i srebrne jak biżuterię, modne zegarki damskie-męskie.

Sygnety ze szlachetnymi kamieniami oraz obrączki ślubne. Nadzwyczaj niskie ceny. Wielki wybór. Obsługa fachowa i sumienna. Wszelkie naprawy uskuteczniamy na miejscu. Wyroby bursztynowe za bezcen”.

Z czasem Józef Kliks wyrobił sobie taką markę, że gdynianie wierzyli, że to właśnie obrączki z jego zakładu przynoszą prawdziwe szczęście. W kamienicy działał także sklep wielobranżowy tzw. skład Piątka, który jeszcze oprócz tego posiadał w innym miejscu placu znaną portową restaurację z dancingiem. Opisywana była nawet w prasie sprawa zepsutej kraty zasłaniającej na chodniku okna piwniczne przed składem Piątka, „by rzeczoną kratę administracja naprawiła, bo była wielokrotnie powodem upadnięcia względem złamania obcasów”.

Gdynia już przed wojną właśnie z sukcesem się kojarzyła. Przybywali nad morze ludzie przedsiębiorczy, głodni życia, ceniący sonie też dobrą zabawę. Jest więc w nowych "Sekretach" rozdział o kamienicy ze słynnymi lokalami rozrywkowymi.

„Dnia 20-go czerwca 1935 r. o godz. 14-tej po południu nastąpi Otwarcie najwykwintniejszego lokalu Gdyni Restauracji - Winiarni - Baru pod firmą Ermitage. Lokal prowadzony pod kierownictwem Piotra Cichońskiego byłego współwłaściciela i szefa kuchni f-my Seydel w Gdyni oraz f-my Restauracji Pod Bukietem w Warszawie. Świętojańska 39, tel. 17-88” - donosiła ówczesna prasa.

Ech, działo się dużo w gdyńskich lokalach. Jeszcze w 1939 r. Ermitage reklamowało się szeroko w prasie: „Poleca: wyborne wina najlepszych domów zagranicznych oraz spirytualje krajowe i zagraniczne - Kuchnia prowadzona przez pierwszorzędne siły - Przyjmujemy zamówienia skromne do najwytworniejszych”.

W nowych "Sekretach" znajdziemy także historię być może pierwszej dyskoteki w Gdyni, a także wiele innych rozrywkowych smaczków.

Ciekawie autor porusza się także w żydowskiej historii Gdyni. Niewątpliwą ozdobą nowych "Sekretów" jest rozdział o "Kamienicy z żydowską historią". W lokalu przy ul. Kilińskiego 10 swoje spotkania miało też Zjednoczenie Syjonistyczne oraz odbywały się szkolenia „Stowarzyszenia dla przysposobienia emigrantów Żydów z Polski do pracy w zawodach związanych z morzem w Palestynie Zebulun”. Oprócz tego była tam sala posiedzeń i większych zebrań, sekretariat komisji i szkoła hebrajska.

Zobowiązuje też tytuł książki – dlatego nie braknie w niej tajemnic i gdyńskich sekretów. Jak pisze Arkadiusz Brzęczek, sekretem domu przy ulicy Kilińskiego 10 była nietypowa branża narożnego lokalu handlowego, który w latach trzydziestych stał się jedynym miejscem na Świętojańskiej, reprezentacyjnej ulicy miasta, gdzie na wystawie były prezentowane trumny. Do wybuchu wojny funkcjonował tam „Zakład Pogrzebowy Nikodem Kozłowski. Dom własny”. Ciekawostką był także fakt, że jeszcze w 1939 r. właściciel wynajmował studentów medycyny z Gdańska, by za opłatą godzinową, elegancko ubrani w garnitury, leżeli nieruchomo w otwartych trumnach, przez szyby prezentując się przechodzącym mieszkańcom.

Gdynia to jednak nie tylko okres przedwojenny. W książce znajdziemy też informacje dotyczące najnowszych dziejów miasta, także tych tragicznych. Ot, choćby "Historia urzędowego gmachu", czyli gdyńskiego Urzędu Miasta. W jego podziemiach – jak pisze autor - milicjanci oprawcy urządzili dla aresztowanych protestujących tzw. ścieżkę zdrowia, każąc im przebiegać między dwoma rzędami pałujących (uderzających gumowymi pałkami) milicjantów. "To się odbyło tutaj pierwszy raz w Polsce, niechlubnie, choć nie ostatni raz, niestety" – konkluduje Arkadiusz Brzęczek.

I ten gmach skrywa nie jeden jeszcze sekret, których jednak już nie zdradzimy. Zapraszamy do lektury nowych "Sekretów".

Jeżeli chcesz zamówić "Nowe sekrety gdyńskich kamienic", napisz do nas na adres internet@dziennikbaltycki.pl

Ujawniamy sekrety Gdyni! Oto najnowsza książka o 46 gdyńskich kamienicach

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie