Uczniowie gdyńskiego liceum wymyślili lek zastępujący antybiotyk

Dorota Abramowicz
Jakub Wysocki, Wojtek Giżowski, Filip Krawczyk, Olga Grudniak i Olgierd Kasprowicz
Jakub Wysocki, Wojtek Giżowski, Filip Krawczyk, Olga Grudniak i Olgierd Kasprowicz Olga Grudniak
Rzucili wyzwanie bakterii, która co roku zabija tylko w USA 400 tysięcy osób. Mają nadzieję, że dzięki ich badaniom będzie można uratować co najmniej połowę ofiar. Uczniowie trzecich klas biologiczno - chemicznej oraz matematyczno - informatycznej III LO w Gdyni - Marcin Pitek, Olga Grudniak, Olgierd Kasprowicz, Filip Krawczyk oraz Natalia Dziedzic pracują nad stworzeniem biomolekuły, zdolnej do selektywnego niszczenia komórek gronkowca złocistego.

- Zaczęło się w maju ub. roku od pomysłu Kamila Aftyki, byłego ucznia naszego liceum (obecnie na stypendium w Wlk. Brytanii), który zaproponował wzięcie udział w konkursie IGEM, organizowanym przez Massachusetts Institute of Technology - wyjaśnia Marcin Pitek, dyrektor naukowy projektu. - Jego uczestnicy mają wymyślić i zrealizować projekt naukowy związany z biologią syntetyczną. Postanowiliśmy tak zmodyfikować bakterię Esterichia coli, by wytwarzała biomolekułę, niszczącą komórki gronkowca złocistego. Mogłoby to rozwiązać rosnący z roku na rok na świecie problem antybiotykooporności. W samej Azji ok. 80 procent bakterii jest opornych na działanie antybiotyków. Nowa terapia miałaby jeszcze jedną zaletę - specyficzna biomolekuła niszczyłaby tylko komórki gronkowca, nie atakując - tak jak antybiotyki - mikroflory człowieka.

Czytaj też: Jolanta Szczypińska: Bezpłatne leki dla seniorów przepisze lekarz rodzinny [ROZMOWA]

Za udział w konkursie należało zapłacić 4 tysiące dolarów. Nie mieli takiej kwoty. Wtedy pomogły im, nie tylko finansowo, władze liceum - doprowadzając do współpracy z Pomorskim Parkiem Naukowo-Technologicznym, który udostępnił laboratorium.

Opiekę naukową nad licealistami objął prof. Michał Obuchowski z Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii UG i GUM.- Najcenniejsze jest, że inicjatywa wyszła od samych uczniów - mówi Małgorzata Kupczyk-Skodowska, profesor ucząca biologii w III LO w Gdyni. - Zadaniem szkoły jest stworzenie odpowiednich warunków, by uczniowie mogli realizować swoje pasje.

Szanse na sukces zespołu wzrosły po przyznaniu im stypendium na sfinansowanie badań naukowych. Gdyńskich maturzystów wsparł fundusz Black Pearls VC, zarządzający funduszami kapitałowymi inwestującymi w przedsiębiorstwa we wczesnej fazie rozwoju.

- Sami się do nas zgłosili i przekonali, że warto im pomóc, finansując kontynuację badań - mówi Wojciech Drewczyński, dyrektor ds. badań i rozwoju w Black Pearls VC. - Projekty naukowe, co nie powinno nikogo dziwić, obarczone są ryzykiem. Jeśli jednak badania prowadzone przez licealistów przyniosą efekty, jest szansa na kolejny etap, prowadzony we współpracy z polskimi firmami farmaceutycznymi.

Młodzi naukowcy zdają sobie sprawę, że są dopiero na początku długiej drogi. W światowych firmach farmaceutycznych proces od wynalezienia substancji czynnej do zarejestrowania leku trwa od 8 do 15 lat. - Najdłuższa jest faza testów klinicznych - przyznaje Marcin Pitek. - Zanim rozpocznie się badania na ludziach, powinna być ona poprzedzona badaniami in vivo, na zwierzętach.

Jeszcze bardziej mogą przerażać koszty, związane z wynalezieniem leku. Z analiz specjalistów wynika, że koszt samych badań klinicznych może sięgnąć nawet 100 milionów dolarów, a uśrednione wydatki na wynalezienie jednego lekarstwa to... miliard dolarów. Z drugiej strony jednak tylko w USA szacowana wartość rynku walki z gronkowcem złocistym wynosi 30,5 miliardów dolarów. Jest więc o co walczyć.

Na razie zespół z gdyńskiego liceum, równocześnie z przygotowaniami do matury, zamierza do końca roku szkolnego zakończyć prace nad stworzeniem biomolekuły. A potem? Część członków zespołu zamierza zdawać na medycynę, część na biotechnologię.

- W Polsce zostanę na pewno do zakończenia projektu - mówi Natalia Dziedzic.- Zamierzam studiować biotechnologię, niewykluczone, że za granicą - w Anglii lub USA. Co będę robić za 20 lat? Nie wiem. Na razie jestem skupiona na tym co tu i teraz.

dorota.abramowicz@polskapress.pl

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nuki

Jakoś nie wierzę , że sie uda. koncerny tak jak w wielu wypadkach dobry pomysł i działajace środki potrafią schowac do sejfów, bo to zagraża ich zyskom . Potrafią zioła czy rosliny połaczyc z syntetykiem i wchodzi prawo ze danego ziola nie mozna uzywac w suplementach .

S
Sławomir

odkryją i wspaniale, nie oni pierwsi a potem jakiś koncern to kupi i przekalkuluje czy nie bardziej opłacalne, żeby ten lek jak i wiele innych nie ujrzał światła dzienngo.

D
Dietetyk

Przypominam, że jest panaceum na gronkowca - jest to Witamina C w odpowiednich dawkach..

G
Gościu

Na miejscu pana po środku zmieniłbym fryzurę i zgolił zarost. No chyba, że jego zamiarem było upodobnienie się do Andersa Breivika, w takim razie gratuluję udało się Panu.

W
Woyt

Ale bardzo 3mam kciuki i kibicuję

Dodaj ogłoszenie