Tylko mądry kompromis rozwiąże pat

Mariusz Szmidka
Przemek Świderski
Obserwując okopanie się wszystkich stron sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, uważam, że tylko mądry kompromis polityczny pod patronatem prezydenta RP jest w stanie rozwiązać ten pat prawno-polityczny i zażegnać degradację władzy sądowniczej. Bo trójpodział władzy na uchwałodawczą, wykonawczą i sądowniczą jest fundamentem demokratycznego państwa prawa. Ustąpić muszą obie strony - rządząca koalicja i opozycja.

Choć prawdą jest, że praprzyczyną całego zamieszania jest błąd i zachłanność Platformy Obywatelskiej, która zamiast trzech sędziów - na koniec poprzedniej kadencji Sejmu - wprowadziła do TK aż pięciu sędziów, co okazało się niezgodne z konstytucją. Ale z drugiej strony Prawo i Sprawiedliwość tę pazerność PO chce wykorzystać metodą faktów dokonanych i nierespektowaniem orzeczeń TK. Martwię się coraz bardziej, jak widzę, że wbrew nauce Kościoła - zło jest zwyciężane złem zamiast dobrem. Jeśli ktoś zrobił źle, to nie może być usprawiedliwienia dla kogoś, kto robi jeszcze gorzej.

Rozumiem doskonale, że nowa władza wprowadza swoje porządki, przejmuje zarządzanie w spółkach Skarbu Państwa itd. To normalne i oczywiste w demokratycznym ustroju. Wszyscy poprzednicy też tak robili. Politolog Krzysztof Piekarski w dzisiejszych ,,Rejsach” podkreśla, że akcentowanie katolicyzmu przez PiS okazało się kluczem, który otworzył drzwi do grupy niezadowolonych. I oni czekają na realizację obietnic, które ich sytuację poprawią. Czekają na dobrą zmianę, w dobrym stylu.

Dlatego po katolicku apeluję o zaprzestanie sporów, dzielenia społeczeństwa na dwa zwalczające się obozy, znalezienie kompromisu w sprawie trybunału i więcej pokory po stronie opozycji i na szczytach władzy. Bo władza - jak w ostatnich wyborach przekonało się wielu polityków - nie jest dana raz na zawsze. Ale zawsze władza powinna być traktowana jak służba społeczeństwu, a nie przywilej.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Monohistor

Brak wiedzy? Brak wiedzy to ma pan na temat rozwiązywania konfliktów. w takiej sytuacji nie ma możliwości wyjścia bezkompromisowego, nie wiem z jakich źródeł posiada Pan swoją teorie, ale w praktyce niemożliwe jest obustronne zadowolenie bez zawarcia kompromisu. Na przyszłość zachęcam do rozróżnienia metody kompromisu od unikania, której Pan definicje podał. Mam nadzieje ze kolejne komentarze będą bardziej kompetentne.

g
gumimis

SP.Popieluszko mowi zlo dobrem zwyciezaj i co szukaliscie kompromisu przyslaliscie do niego seryjnych samobojcow a Bolek zdradzil Solidarnosc bo byl tajnym wspolpracownikiem i dlatego dzisiaj mamy postkomunistyczna Konstytucje z 1997r projektu dwoch zydow Stolzmana i Szechtera !

P
Polihistor

i znowu ujawnia Pan braki wiedzy.
Jak uczy teoria rozwiązywania konfliktów, żaden kompromis nie rozwiązuje problemu.
On tylko odsuwa ponowny wybuch konfliktu w czasie - niekiedy na bardzo krótko.
Kompromis tworzy samych PRZEGRANYCH.
Nic dobrego z tego wyniknąć nie może.

p
patient patient

Są sytuacje gdzie cierpliwe i systematyczne rozplątywanie nie ma sensu. Historia zna przypadki "niekonwencjonalnego" podejścia do węzłów. Negocjacje i dywagacje to ulubiona metodą rozmywania spraw przez "trzecią siłę". Podobnie jak "czwarta", ona żyje z "robienia" a nie ze "zrobienia". Z praktyki korporacyjnej wynika, że wojny wewnętrzne są szkodliwe i mało efektywne. Patologiczne struktury są izolowane i stopniowo likwidowane przez "zagłodzenie".

Co do chrześcijańskiej retoryki... Na każda okazję znajdzie się przypowieść. I o "synu marnotrawnym", i o "drzewie figowym"...

Dodaj ogłoszenie