reklama

Tyle "bez ściemy" zarabiają teraz kasjerzy w sklepach Lidl i Biedronka Zobacz najnowsze stawki netto

oprac. (d-ka)Zaktualizowano 
Ze względu na dużą rotację na stanowiskach kasjerów, atutem pracownika jest staż przekraczający 2-3 lata w jednym miejscu.
Ze względu na dużą rotację na stanowiskach kasjerów, atutem pracownika jest staż przekraczający 2-3 lata w jednym miejscu. Szymon Starnawski
Zdecydowana większość kasjerów wykonuje swoje obowiązki na podstawie umowy o pracę - 85 proc. ankietowanych. Więcej niż co trzeci z nich (36 proc.) deklaruje, że co miesiąc otrzymuje premie za osiągane wyniki - tak mówi najnowszy raport "Kasjer na rynku pracy. Zarobki, rozwój i oczekiwania" serwisu zarobki.pracuj.pl.

- Choć znajdują się na najniższych szczeblach hierarchii, to właśnie oni budują nasze wrażenia w relacji z marką. Praca kasjera jest wymagająca, często ciężka fizycznie. Rynkowe doniesienia pokazują jednak, że płace kasjerów regularnie rosną, a pracodawcy wprowadzają programy rozwoju karier - podkreśla Rafał Nachyna, dyrektor zarządzający Pracuj.pl.

Zespoły kasjerów w Polsce są silnie sfeminizowane. Jak podają eksperci serwisu zarobki.pracuj.pl, 8 na 10 kasjerów to kobiety. Co ciekawe, panie dominują także wśród kierowników sklepów spożywczych (61 proc.) oraz ich zastępców (66 proc).

Według danych serwisu zarobki.pracuj.pl ich przeciętne miesięczne wynagrodzenie to 2000 zł netto. Natomiast najlepiej opłacani specjaliści otrzymują pensje o blisko połowę wyższe – wynoszące 2900 zł netto. Dla porównania, przeciętna pensja sprzedawcy w branży motoryzacyjnej to 3100 zł netto, a kierownika sklepu spożywczego - 4600 zł netto.

DOKŁADNE ŚREDNIE ZAROBKI W WOJEWÓDZTWACH W PONIŻSZEJ GALERII >>>

Ile zarabiają kasjerki i kasjerzy w Polsce i w regionie? Sta...

Wyższe zarobki oferują sklepy w największych miastach i najsilniej rozwiniętych regionach oraz duże sieci handlowe.

Ze względu na dużą rotację na stanowiskach kasjerów, atutem pracownika jest staż przekraczający 2-3 lata w jednym miejscu.

Wyższe wynagrodzenia oferują kasjerom np. sklepy informatyczne, motoryzacyjne czy RTV-AGD.

Płaca minimalna wzrośnie od 2019 roku.

Zdecydowanie najpopularniejsze są bony towarowe (38 proc.). Według wypowiedzi pracowników, firmy nieco rzadziej decydują się na świadczenia socjalne (28 proc.), ubezpieczenia na życie (25 proc.), prywatną opiekę medyczną (18 proc.).

WYPŁATA PLUS. JAKIE DODATKI DO PENSJI OFERUJĄ SIECI HANDLOWE? [BIEDRONKA, LIDL, IKEA, CARREFOUR, KAUFLAND]

Jakie są oczekiwania kasjerów? Kasjerzy to jedna z najbardziej charakterystycznych grup pracowników fizycznych. Jak wykazał raport Pracuj.pl, oczekują oni stabilnych i jasnych zasad zatrudnienia. Chcą wygodnej i szybkiej rekrutacji, uczciwych relacji z szefami oraz zdrowego środowiska pracy.

Jak pokazał raport Pracuj.pl "Na tropie dobrej pracy", pracownicy fizyczni zwracają przede wszystkim uwagę na wysokość wynagrodzenia. Tylko 35 proc. badanych chciałoby zmienić stanowisko na wyższe, ale już 77 proc. zmieniłoby pracę, jeśli w nowym miejscu otrzymaliby wyższe wynagrodzenie.

O tym, jakie są możliwości rozwoju w pracy kasjera wypowiedziała się dla Pracuj.pl Kinga Jagiełło-Kulesza, dyrektor działu HR w Jeronimo Martins Polska.

Bez nich nie moglibyśmy żyć, a zarabiają tak mało! Lista naj...

Co powiedziała? - W zależności od przedsiębiorstwa i branży może to różnie wyglądać. Zwykle zaczyna się od stanowiska kasjera czy też sprzedawcy-kasjera, a później można awansować na starszego sprzedawcę – kasjera, a następnie na zastępcę kierownika sklepu. Im wyższy szczebel, tym więcej możliwości rozwoju. Można wybrać ścieżkę specjalistyczną albo menedżerską. W sieci Biedronka kierownik sklepu może awansować na kierownika sprzedaży produktów świeżych, na kierownika operacji i sprzedaży, później na starszego menedżera, nadzorującego pracę kilkudziesięciu sklepów, następnie – dyrektora centrum dystrybucyjnego, aż na stanowisko dyrektora operacyjnego regionu. Taka pozycja też wiąże się z różnymi możliwościami – można na przykład zmienić specjalizację, zostać dyrektorem w dziale zakupów itd. Dużo zależy od tego, jak wygląda struktura firmy lub aktualne potrzeby biznesowe. Praca na stanowiskach związanych ze sprzedażą pozwala uzyskać kompetencje, które można wykorzystać też w innych obszarach, m.in. w marketingu. Taka osoba może przejść np. do działu personalnego albo zostać trenerem wewnętrznym i prowadzić szkolenia - mówi Kinga Jagiełło-Kulesza.

Źródło: Pracuj.pl

Wideo

Materiał oryginalny: Tyle "bez ściemy" zarabiają teraz kasjerzy w sklepach Lidl i Biedronka Zobacz najnowsze stawki netto - Gazeta Pomorska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1,678

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Moja żona pracowała w Lidlu na pełen zarabiał 1550zl na rękę

X
Xxx

Zarobki są śmieszne.. Po 3 latach pracy, 3/4 etatu nawet zasiłek dla bezrobotnych się nie należy... Porażka. Robisz po 8-9h, weekendy, a w okresie świątecznym to dopiero jest jazda. Sprawdzanie jak szybko się kasuje i opr za wolniejszy czas...

G
Gość
4 listopada, 6:31, llq:

według mnie nic się nie zarabia. w tych sklepach. nie chce szkodzić renomą tych firm

ale czas i utrzymanie w Polsce dziś kosztuje często więcej niż czas który poświęcamy na pracę w tych sklepach.

Wielkie firmy już się kończą.. koszta ogromne mają widocznie i pazerność przełożonych..

więc pracownicy nic nie zyskują tracą czas czyli coś najważniejszego w życiu bo czasu nikt nie zwróci.

dwa nadmiar obowiązków które mają w pracy.. jest dużo mniejsza niż czas oraz ilość obowiązków jest większa niż prowadząc samemu biznes...

absurd troszkę.. pracownik ma pracować.. a pracodawca ma być odpowiedzialny.. i kierować się rynkiem..

takie zbiorowiska ludzi nigdy nie będą dobrze zarządzane.. na tyle by wszyscy byli produktywni.. by firma się rozwijała..

na miejscu właścicieli tych firm.. zapewne postawił bym na mniejsze sklepy by ściąć koszta.. i móc zapłacić więcej pracownikom i więcej zarobić..

sztucznie dmuchane dane.. powodują że coraz mniej ludzi jest szczęśliwych.. z funkcjonowania.w Polsce.. czy są produktywni czy nie...

. dlatego wyjazd kolejny w 2019/2020 jest tylko kwestią czasu w wielu przypadkach.. :)

... mają do wyboru..

albo wyjechać do lepszych warunków..lepiej zarządzanych firm..których właściciele nieco więcej inwestują w ludzi.. oraz w biznes..

po prostu Polacy są bardziej pazerni jeśli chodzi o zarządzanie... ci którzy decydują za dużo chcą..

piramidy finansowe nie wypalą a całe państwo się sypnie.

w dodatku w Polsce te same sieci.. wyzyskują ludzi bardziej mimo że koszt utrzymania w Polsce do najniższych nie należy..

takie praktyki skutkują tym że politycy.. zaczną decydować i już tak po ma lutku się dzieje.. o sposobie pracy..

myślę że jeśli ktoś pracuje za najniższą powinien jednak być lepiej traktowany.:)

chcącemu nie dzieje się krzywda... a najniższa to najniższa wielu nie zapnie budżetów domowych koszta rosną. więc to naturalne że zabraknie ludzi do pracy.. a klienci czyli ja wolę ludzi którzy mnie obsługują niż roboty :)

5 listopada, 06:04, Gość:

100menadżerów na 1 kasjera,a każdy z nich chce żreć ..... bażanty

5 listopada, 12:28, Gość:

Ja również pracowałam w corpo,, Żabka,,ponad 3 lata na 101 managerów i partnerów o weryfikatorach nie pisząc.

Byłam zwykłym kasjerem latający m-dzy kasa, Hot dogami a totolotkiem. Żenada na maxa

Niech ktoś idzie do pracy do sklepu i potem pozazdrości tych zarobków.

G
Gość
4 listopada, 6:31, llq:

według mnie nic się nie zarabia. w tych sklepach. nie chce szkodzić renomą tych firm

ale czas i utrzymanie w Polsce dziś kosztuje często więcej niż czas który poświęcamy na pracę w tych sklepach.

Wielkie firmy już się kończą.. koszta ogromne mają widocznie i pazerność przełożonych..

więc pracownicy nic nie zyskują tracą czas czyli coś najważniejszego w życiu bo czasu nikt nie zwróci.

dwa nadmiar obowiązków które mają w pracy.. jest dużo mniejsza niż czas oraz ilość obowiązków jest większa niż prowadząc samemu biznes...

absurd troszkę.. pracownik ma pracować.. a pracodawca ma być odpowiedzialny.. i kierować się rynkiem..

takie zbiorowiska ludzi nigdy nie będą dobrze zarządzane.. na tyle by wszyscy byli produktywni.. by firma się rozwijała..

na miejscu właścicieli tych firm.. zapewne postawił bym na mniejsze sklepy by ściąć koszta.. i móc zapłacić więcej pracownikom i więcej zarobić..

sztucznie dmuchane dane.. powodują że coraz mniej ludzi jest szczęśliwych.. z funkcjonowania.w Polsce.. czy są produktywni czy nie...

. dlatego wyjazd kolejny w 2019/2020 jest tylko kwestią czasu w wielu przypadkach.. :)

... mają do wyboru..

albo wyjechać do lepszych warunków..lepiej zarządzanych firm..których właściciele nieco więcej inwestują w ludzi.. oraz w biznes..

po prostu Polacy są bardziej pazerni jeśli chodzi o zarządzanie... ci którzy decydują za dużo chcą..

piramidy finansowe nie wypalą a całe państwo się sypnie.

w dodatku w Polsce te same sieci.. wyzyskują ludzi bardziej mimo że koszt utrzymania w Polsce do najniższych nie należy..

takie praktyki skutkują tym że politycy.. zaczną decydować i już tak po ma lutku się dzieje.. o sposobie pracy..

myślę że jeśli ktoś pracuje za najniższą powinien jednak być lepiej traktowany.:)

chcącemu nie dzieje się krzywda... a najniższa to najniższa wielu nie zapnie budżetów domowych koszta rosną. więc to naturalne że zabraknie ludzi do pracy.. a klienci czyli ja wolę ludzi którzy mnie obsługują niż roboty :)

5 listopada, 06:04, Gość:

100menadżerów na 1 kasjera,a każdy z nich chce żreć ..... bażanty

Ja również pracowałam w corpo,, Żabka,,ponad 3 lata na 101 managerów i partnerów o weryfikatorach nie pisząc.

Byłam zwykłym kasjerem latający m-dzy kasa, Hot dogami a totolotkiem. Żenada na maxa

G
Gość
4 listopada, 6:31, llq:

według mnie nic się nie zarabia. w tych sklepach. nie chce szkodzić renomą tych firm

ale czas i utrzymanie w Polsce dziś kosztuje często więcej niż czas który poświęcamy na pracę w tych sklepach.

Wielkie firmy już się kończą.. koszta ogromne mają widocznie i pazerność przełożonych..

więc pracownicy nic nie zyskują tracą czas czyli coś najważniejszego w życiu bo czasu nikt nie zwróci.

dwa nadmiar obowiązków które mają w pracy.. jest dużo mniejsza niż czas oraz ilość obowiązków jest większa niż prowadząc samemu biznes...

absurd troszkę.. pracownik ma pracować.. a pracodawca ma być odpowiedzialny.. i kierować się rynkiem..

takie zbiorowiska ludzi nigdy nie będą dobrze zarządzane.. na tyle by wszyscy byli produktywni.. by firma się rozwijała..

na miejscu właścicieli tych firm.. zapewne postawił bym na mniejsze sklepy by ściąć koszta.. i móc zapłacić więcej pracownikom i więcej zarobić..

sztucznie dmuchane dane.. powodują że coraz mniej ludzi jest szczęśliwych.. z funkcjonowania.w Polsce.. czy są produktywni czy nie...

. dlatego wyjazd kolejny w 2019/2020 jest tylko kwestią czasu w wielu przypadkach.. :)

... mają do wyboru..

albo wyjechać do lepszych warunków..lepiej zarządzanych firm..których właściciele nieco więcej inwestują w ludzi.. oraz w biznes..

po prostu Polacy są bardziej pazerni jeśli chodzi o zarządzanie... ci którzy decydują za dużo chcą..

piramidy finansowe nie wypalą a całe państwo się sypnie.

w dodatku w Polsce te same sieci.. wyzyskują ludzi bardziej mimo że koszt utrzymania w Polsce do najniższych nie należy..

takie praktyki skutkują tym że politycy.. zaczną decydować i już tak po ma lutku się dzieje.. o sposobie pracy..

myślę że jeśli ktoś pracuje za najniższą powinien jednak być lepiej traktowany.:)

chcącemu nie dzieje się krzywda... a najniższa to najniższa wielu nie zapnie budżetów domowych koszta rosną. więc to naturalne że zabraknie ludzi do pracy.. a klienci czyli ja wolę ludzi którzy mnie obsługują niż roboty :)

100menadżerów na 1 kasjera,a każdy z nich chce żreć ..... bażanty

G
Gość

Jakby tyle dostali to nie było by rotacji nie wierzcie w to co pisza

l
lp
3 listopada, 14:20, Nie biedronkom:

Artykuł sponsorowany

4 listopada, 07:01, :Q:

Jerónimo Martins róbcie im konkurencje skoro tak jest..wzrost zysków na 2019.. skoro wzrost.. zysków..

oraz wzrost Cen.. przy mniejszej płący tym ludziom czegoś tutaj nie rozumiem.

skoro my po pracy nie zyskujemy i my w pracy również.. to po co te sklepy na siłę trzymać.. zasady jak wobec wszystkich firm muszą być.

trzeba przestać kupować w biedrach.

płace za coś więcej..a nie wiem dlaczego

tłumaczy się żeby ludziom płacić więcej skoro tak to płaćcie..

przydała by się konkurencja.

za duża sieć monopol.

MONOPOLE TRZEBA ROZDRABNIAĆ!

:Q
3 listopada, 14:20, Nie biedronkom:

Artykuł sponsorowany

Jerónimo Martins róbcie im konkurencje skoro tak jest..wzrost zysków na 2019.. skoro wzrost.. zysków..

oraz wzrost Cen.. przy mniejszej płący tym ludziom czegoś tutaj nie rozumiem.

skoro my po pracy nie zyskujemy i my w pracy również.. to po co te sklepy na siłę trzymać.. zasady jak wobec wszystkich firm muszą być.

l
llq

według mnie nic się nie zarabia. w tych sklepach. nie chce szkodzić renomą tych firm

ale czas i utrzymanie w Polsce dziś kosztuje często więcej niż czas który poświęcamy na pracę w tych sklepach.

Wielkie firmy już się kończą.. koszta ogromne mają widocznie i pazerność przełożonych..

więc pracownicy nic nie zyskują tracą czas czyli coś najważniejszego w życiu bo czasu nikt nie zwróci.

dwa nadmiar obowiązków które mają w pracy.. jest dużo mniejsza niż czas oraz ilość obowiązków jest większa niż prowadząc samemu biznes...

absurd troszkę.. pracownik ma pracować.. a pracodawca ma być odpowiedzialny.. i kierować się rynkiem..

takie zbiorowiska ludzi nigdy nie będą dobrze zarządzane.. na tyle by wszyscy byli produktywni.. by firma się rozwijała..

na miejscu właścicieli tych firm.. zapewne postawił bym na mniejsze sklepy by ściąć koszta.. i móc zapłacić więcej pracownikom i więcej zarobić..

sztucznie dmuchane dane.. powodują że coraz mniej ludzi jest szczęśliwych.. z funkcjonowania.w Polsce.. czy są produktywni czy nie...

. dlatego wyjazd kolejny w 2019/2020 jest tylko kwestią czasu w wielu przypadkach.. :)

... mają do wyboru..

albo wyjechać do lepszych warunków..lepiej zarządzanych firm..których właściciele nieco więcej inwestują w ludzi.. oraz w biznes..

po prostu Polacy są bardziej pazerni jeśli chodzi o zarządzanie... ci którzy decydują za dużo chcą..

piramidy finansowe nie wypalą a całe państwo się sypnie.

w dodatku w Polsce te same sieci.. wyzyskują ludzi bardziej mimo że koszt utrzymania w Polsce do najniższych nie należy..

takie praktyki skutkują tym że politycy.. zaczną decydować i już tak po ma lutku się dzieje.. o sposobie pracy..

myślę że jeśli ktoś pracuje za najniższą powinien jednak być lepiej traktowany.:)

chcącemu nie dzieje się krzywda... a najniższa to najniższa wielu nie zapnie budżetów domowych koszta rosną. więc to naturalne że zabraknie ludzi do pracy.. a klienci czyli ja wolę ludzi którzy mnie obsługują niż roboty :)

N
Nie biedronkom

Artykuł sponsorowany

G
Gość
2 listopada, 19:19, zniesmaczona:

Współczuję pracującym w biedrze i lidl, praca dla desperatów, albo nieudaczników, żeby chłop pracował za grosze i jeszcze był szczęśliwy, że go ru.ch.ają? ya ye.be....

A ja współczujęTwoim bliskim....słownictwo made in rynsztok........,nawet do ,,biedry" się nie kwalifikujesz

z
zniesmaczona

Współczuję pracującym w biedrze i lidl, praca dla desperatów, albo nieudaczników, żeby chłop pracował za grosze i jeszcze był szczęśliwy, że go ru.ch.ają? ya ye.be....

s
sandra
27 października, 9:21, Kasjer z zielonego sklepu:

A też mają pretensje do kasjera, że są kolejki. No trudno, jak wszyscy się zbiegają na raz. A najlepiej jest jakprzychodzą 20.55 przed zamknięciem sklepu. Kuźwa niektórzy też chcą iść do domu, odpocząć, pogadać z rodziną. Boli mnie, że w tej sprawie sklep nie jest rygorystyczny, że po prostu z 4 minuty czy 10 minut przed zamknięciem pozbywa się wszystkich klientów i nieważne czy mają coś do odebrania czy oddania, można przyjść na drugi dzień, i dlatego niektórzy są przetrzymywani nawet godzinę po zamknięciu sklepu, dla mnie to obłęd. Piwinni coś z tym zrobić.

28 października, 17:42, Żaneta:

Zawsze przychodzę o 20:55. Zrywam się z kasy z Lidla 5 minut przed zamknięciem i idę zrobić zakupy do Biedry po drugiej stronie ulicy.

Ja w Biedrze wychodzę 14 minut szypciej bo w lidlu się stołuję i tam zakładam pończochy i jem zawsze sałatkę z makowca. tylko cielepy w biedrze kupujo

G
Gość
29 października, 21:20, Emma:

Zapraszam do prywatnego klubu erotycznego - www.GetMeets.Com

To najlepsze miejsce na znalezienie partnera seksualnego!

Tam na ciebie czekam :)

Kurna zapraszasz, a potem trza chodzić szukać, rozpytywać i na koniec iść do domu bo nikogo nie było

P
Przemas

Ile razy będzie wałkować jeden i ten sam temat to nonsens

Dodaj ogłoszenie