TVP uderza w byłą współorganizatorkę WOŚP i jedną z liderek opozycyjnego ugrupowania. „Nie godzę się na to!” – odpowiada Agnieszka Buczyńska

OPRAC.:
Jacek Wierciński
Jacek Wierciński

Wideo

Zobacz galerię (15 zdjęć)
„Współwinnymi” śmierci prezydenta Pawła Adamowicza, według prokuratury, nazywają organizatorów gdańskiej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z 2019 roku autorzy nadanego przez TVP odcinka programu „Alarm”. Główną bohaterką materiału jest Agnieszka Buczyńska, była prezeska gdańskiego Regionalnego Centrum Wolontariatu, dziś członkini zarządu Stowarzyszenia Polska 2050 Szymona Hołowni. Twórcy reportażu twierdzą, że jej zaangażowanie w przygotowanie finału WOŚP przed 2 laty i nadchodzący proces będzie „kolejnym kłopotem” opozycyjnego ugrupowania. – W materiale telewizji publicznej atakowano mnie, manipulowano faktami, wreszcie uderzono w moją rodzinę i działalność w Ruchu Polska 2050. Nie godzę się na to! – odpowiada sama Buczyńska.

TVP uderza w byłą współorganizatorkę WOŚP. O czym był program „Alarm”?

Główną „bohaterką” nadanego na antenie TVP i dostępnego na stronie internetowej nadawcy programu „Alarm” jest wymieniana z nazwiska Agnieszka Buczyńska – była szefowa Regionalnego Centrum Wolontariatu [wyraziła zgodę na publikację pełnego nazwiska – dop. red]. Za jej urzędowania stowarzyszenie organizowało finał WOŚP na gdańskim Targu Węglowym, podczas którego 13.01.2021 roku doszło do zamachu na prezydenta miasta Pawła Adamowicza.

Kobieta – obok 6 innych osób, m.in. urzędnika magistratu, szefów zabezpieczającej imprezę agencji ochrony „Tajfun” oraz 2 policjantów – ma trafić na ławę oskarżonych. Śledczy zarzucają im narażenie uczestników finału na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Chociaż od sporządzenia aktu oskarżenia minęło ponad pół roku, proces przed sądem jeszcze się nie zaczął, a sprawa kilka razy „spadała” z wokandy. Nie czekając na wyrok, kolejny materiał na jej temat zaprezentowała Telewizja Polska w cyklu „Alarm”. Na jego wstępie wykorzystana została wypowiedź rzeczniczki prasowej Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

– Uchybienia w zakresie organizacji imprezy, zarówno po stronie organizatora i agencji ochrony, w szczególności umożliwiły sprawcy wdarcie się na scenę, czego wynikiem była tragiczna sytuacja; tragiczne zdarzenie, którego świadkami byli wszyscy z nas – mówi prokurator Marzena Muklewicz.

Później autorzy programu relacjonują swoje ustalenia, a z nich wynikać ma, że finał WOŚP w 2019 roku przygotowywany był w oparciu o 2 różne dokumenty. Jeden wykorzystać miano do wynajęcia agencji ochroniarskiej „Tajfun” i szacunkową liczbę uczestników imprezy określono w nim na 1,5 tysiąca, co wiązać się miało z wynajęciem tylko 5 ochroniarzy i 35 pracowników służby informacyjnej, drugi – miał zostać wykorzystany dla uzyskania pozwolenia na ten sam koncert, a w miejscu wymienionych powyżej liczb wpisane do niego zostały odpowiednio 4 tysiące, 10 i 37. Narrator przyznaje, że ostatecznie zatrudniono liczbę pracowników wskazaną w drugim dokumencie, stwierdza jednak, że agencji ochrony go nie przekazano, a więc firma przygotowana była na dużo mniejszą liczbę uczestników imprezy.

Następnie twórcy materiału cytują oświadczenie Agnieszki Buczyńskiej, w którym stwierdza ona, że plan imprezy, zakładający 4 tysiące widzów, przekazano agencji „Tajfun” i omówiono z nią wydarzenie właśnie w takim kształcie.

Na antenie wypowiada się właściciel innej firmy ochroniarskiej, który komentuje, że wykorzystanie dwóch różnych dokumentów byłoby niezgodnym z obowiązującym prawem celowym wprowadzaniem w błąd. Jak twierdzi, to organizator wydarzenia odpowiada za wszystkie zdarzenia, które były następstwami jego decyzji i zakończyły się tragedią.

Z materiału dowiadujemy się, że konsekwencje w postaci odebrania koncesji na prowadzenie działalności ochroniarskiej poniósł wyłącznie „Tajfun”. Na odpowiedzialność organizatorów wskazuje także cytowany przez TVP publicysta z tygodnika „Sieci”, natomiast do ochrony – jak słyszymy – zatrudnieni mieli zostać m.in. nieletni uczniowie szkół mundurowych.

Twórcy programu „Alarm” opowiadają, jak nie udało im się porozmawiać o sytuacji z Jerzym Owsiakiem oraz relacjonują, że Agnieszka Buczyńska, już po tragedii, zaczęła sprawować funkcję w zarządzie stowarzyszenia „Polska 2050” Szymona Hołowni, a na zajmowanym do początku 2020 roku stanowisku prezes Regionalnego Centrum Wolontariatu kilka lat temu zastąpiła swojego męża, który pracuje dziś w Fundacji Gdańskiej. Widzowie nie dowiadują się jednak, że Buczyńska nie pełni już funkcji szefowej w RCW.

– Sprawa Agnieszki Buczyńskiej to może być nowy, kolejny kłopot ugrupowania Szymona Hołowni – przekonuje narrator, który przypomina, że niedawno z Polski 2050 odeszli wolontariusze ze Śląska.

TVP uderza w byłą współorganizatorkę WOŚP. „Nie godzę się na to!”

– Powtórzę raz jeszcze: jedynym obowiązującym dokumentem z wytycznymi dotyczącymi zabezpieczenia terenu imprezy był plan, który został zaakceptowany decyzją administracyjną, uzgodniony z policją i innymi służbami. Dokument został przekazany i omówiony z agencją ochrony, a jego konsekwencje znalazły się w umowie na zabezpieczenie i sprawowanie nadzoru nad bezpieczeństwem wydarzenia, zawartej przez organizatora wydarzenia z firmą ochroniarską – napisała w opublikowanej w mediach społecznościowych odpowiedzi na materiał TVP Agnieszka Buczyńska, która pyta:

– Na jakiej podstawie tzw. telewizja publiczna i jej eksperci twierdzą że było inaczej? Jakim prawem padają tam słowa, że organizatorzy, czyli Centrum Wolontariatu, którym kierowałam, są odpowiedzialni za to co się wydarzyło? Gdzie jest jakakolwiek rzetelność i ludzka przyzwoitość?

Dodaje także:

– Przypomnę, że w telewizji publicznej mogliśmy usłyszeć w poprzednich materiałach o braku karetki na miejscu imprezy, choć karetki były dwie. Mówiono o brakach formalnych, choć mam wszystkie wymagane prawem decyzje, uzgodnienia i wytyczne do wdrożenia przez licencjonowanych podwykonawców. Zarzucono nam nieprawidłowości w dystrybucji identyfikatorów, przez co rzekomo jeden z nich zdobył zamachowiec.

– Prawomocny wyrok sądu udowodnił, że było inaczej. Skazany został ochroniarz, który wprowadził Policję w błąd. W materiale telewizji publicznej atakowano mnie, manipulowano faktami, wreszcie uderzono w moją rodzinę i działalność w Ruchu Polska 2050. Nie godzę się na to! Od listopada proces w tej sprawie był odraczany już czterokrotnie. Chcę, by się wreszcie rozpoczął. Wierzę, że będzie uczciwy i jestem zdeterminowana, by udowodnić swoją niewinność. Ta walka dopiero się rozpoczyna, a trwać będzie zapewne przez wiele miesięcy. Nie poddam się, bo nigdy tego nie robię. Dziękuję wszystkim za wyrazy poparcia i solidarności, bez Was nie byłabym w stanie tego dźwigać. Tamta niedziela na zawsze zmieniła moje życie, moją rodzinę, moje miasto. Na więcej już nie pozwolę.

Pogrzeb Pawła Adamowicza w Bazylice Mariackiej w Gdańsku 19....

Masz informacje? Redakcja Dziennika Bałtyckiego czeka na #SYGNAŁ

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie