Turyści wykopali XVII-wieczną łódź

    Turyści wykopali XVII-wieczną łódź

    Hubert Bierndgarski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Nietypowa przygoda przytrafiła się turystom wypoczywającym w nadmorskim Czołpinie. Dosłownie nad samym brzegiem wykopali z piasku stewę dziobową XVII-wiecznej łodzi.
    O znalezisku turyści natychmiast powiedzieli strażnikom ze Słowińskiego Parku Narodowego. Ci powiadomili archeologów z Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Dzięki tak szybkiej akcji zabezpieczone już elementy trafiły do Gdańska, gdzie zostaną poddane badaniom. Później wrócą do muzeum w Smołdzinie.

    Znalezisko bardzo zaskoczyło archeologów. Tym bardziej że w miejscu odkopania części nie znaleziono więcej elementów.


    - Prawdopodobnie ta część oderwała się od reszty statku podczas jakichś prac podwodnych albo została wyrwana przez sieci rybackie - mówi Iwona Pomian z Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. - To są oczywiście tylko nasze przypuszczenia, ale więcej elementów w okolicy nie znaleźliśmy. Według mojej oceny, jest to część dużego statku z XVII wieku, ale na razie są to nieprecyzyjne dane. Świadczy o tym chociażby wielkość znalezionej stewy, która w niektórych miejscach ma nawet pół metra szerokości. Dopiero jednak po zbadaniu wieku drewna będziemy mogli dokładnie określić, co to jest.

    Iwona Pomian zapewnia, że części po zabezpieczeniu wrócą do muzeum w Smołdzinie. Możliwe, że w przyszłości powstanie tutaj specjalny dział historyczny poświęcony statkom i okrętom.

    Warto dodać, że części łodzi znalezione w Czołpinie to nie jedyne tego rodzaju znalezisko odkryte w naszym regionie. Trzy lata temu z kanału portowego w Rowach wyciągnięto prawie nienaruszoną XIII-wieczną kogę o długości 20 metrów. Łącznie wydobyto około 100 elementów. Największą częścią wraku jest unikatowa czterometrowa dębowa dziobnica, drugie tego typu znalezisko na świecie. Wrak spoczywał na głębokości ok. 1,5 m poniżej dna basenu przystani rybackiej, dawnego kanału łączącego Rowy z morzem. Dendrolodzy z uniwersytetu w Toruniu stwierdzili, że użyte do jego budowy dęby ścięto w roku 1266 u ujścia Odry. Odnalezienie wraku może zupełnie zmienić całą dotychczasową historyczną wiedzę o Rowach. Wieś i przystań rybacka datowane są na połowę XIII wieku. Tymczasem zatonięcie w porcie statku handlowego o wyporności szacowanej na 50 ton może świadczyć, że działała tu we wczesnym średniowieczu przystań handlowa. Zabezpieczenie i rekonstrukcja statku mogą potrwać pięć lat.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo