Turniej kwalifikacyjny siatkarek do igrzysk Tokio 2020. Wróciły do Wrocławia po olimpijski paszport [TERMINARZ]

Jakub GuderZaktualizowano 
Od prawej - Joanna Wołosz i Zuzanna Efimienko-Młotkowska. Z lewej Agnieszka Kąkolewska. Wszystkie grały w Gwardii
Od prawej - Joanna Wołosz i Zuzanna Efimienko-Młotkowska. Z lewej Agnieszka Kąkolewska. Wszystkie grały w Gwardii fot. Sylwia Dąbrowa
Wrocławski turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich będzie szczególny dla kilku siatkarek, które przez lata grały tutaj najpierw w Gwardii, a potem w Impelu. Właśnie w Orbicie. Pierwszy mecz Polek już dziś, w piątek. Transmisja w Polsacie Sport (g. 20.30).

Agnieszka Kąkolewska wraca do Wrocławia w roli kapitan reprezentacji Polski. To właśnie tu w wieku 19 lat debiutowała w Lidze Siatkówki Kobiet i tu zdobyła woje dwa pierwsze medale mistrzostw Polski - srebrny w 2014 roku i brązowy w 2016 roku. Teraz - chociaż ma zaledwie 25 lat - jest jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek właśnie w związku z tym nosi kapitańską opaskę. Mało kto bowiem pamięta, że w biało-czerwonych barwach debiutowała już w 2012 roku. - O Wrocławiu nigdy nie zapomnę. Mam stąd wiele fajnych wspomnień. Cieszę się, że tutaj wracam - mówi nasza środkowa.

Zuzanna Efimienko-Młotkowska to Dolnoślązaczka z urodzenia. Na świat przyszła w Lubaniu, a w pierwszej drużynie Gwardii Wrocław spędziła pięć lat (2007-2012). Trafiła tu oczywiście przez Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu. Z wrocławską ekipą wywalczyła awans z I ligi do elity. W siatkarską dorosłość wchodziła min. z Aleksandrą Krzos. Obie siatkarki są z tego samego rocznika, kończyły tę samą szkołę.

- Fajnie, że wielka, kobieca siatkówka wraca do Wrocławia. Mam nadzieję, że kibice mnie tu jeszcze pamiętają. Zostawiłam tu kawał życia. Brałam tu ślub. Sercem jestem bardzo związana z tym miastem, w którym spędziłam chyba najlepsze lata mojego życia. Wracają wspomnienia, do tego znajoma hala. Mam nadzieję, że ściany nam pomogą - uśmiecha się środkowa, która dopiero u progu trzydziestki zdobyła swój pierwszy złoty medal mistrzostw Polski.

Niedziela będzie dla nas?
Turniej we wrocławskiej Orbicie zacznie się dziś i potrwa do niedzieli. W piątek zagramy z Portoryko, w sobotę z Tajlandią, a ostatniego dnia z mistrzyniami świata - Serbią. Na igrzyska awansuje tylko najlepsza drużyna. Teoretycznie to niedzielny mecz ma zadecydować, kto dostanie paszport do Tokio, ale nie można lekceważyć Portorykanek i Tajek.

- Teoretycznie to słabsze zespoły, ale powinniśmy się skupić na każdym meczu. Do każdego podejść z takim samym skupieniem. Nie ma co w tej chwili myśleć o Serbii, bo mamy wgrać dwa wcześniejsze spotkania. Siatkówka - zwłaszcza żeńska - jest takim sportem, w którym wydarzyć się może wszystko - mówi nasza kapitan.

Biało-czerwone mają za sobą udaną pierwszą część reprezentacyjnego sezonu. Najpierw wygrały prestiżowy turniej w Montreux, pokonując w finale Japonię 3:1, a potem niespodziewanie awansowały do FinalSix Ligi Narodów. W fazie zasadniczej pokonały m.in. Brazylię i Rosję 3:2, wygrały 3:1 z Holandią na jej terenie, rozegrały dwa bardzo dobre sety w przegranej 1:3 potyczce z USA, czy zdobyły punkt w starciu z Turcją. Z Serbią przegrały co prawda 0:3, ale bez Joanny Wołosz w składzie. Na marginesie - to kolejne reprezentantka, która do wielkiej siatkówki weszła przez wrocławski klub.

- To Serbki są faworytkami, a my musimy zagrać swoją najlepszą siatkówkę. Wtedy wszystko może się zdarzyć. Serbia to potęga gdy chodzi o poszczególne nazwiska. Jeśli damy z siebie mniej niż 100 proc. to nie wystarczy do wygranej - jasno deklaruje Kąkolewska.

- Tak, medal olimpijski to ogromne marzenie, ale właśnie na teraz zostawmy go w sferze marzeń. Jesteśmy w takim, a nie innym miejscu. Idziemy do przodu, ale ten krążek jest gdzieś bardzo daleko. Teraz musimy skupić się na kwalifikacjach. To byłoby dla nas w tej chwili spełnienie marzeń - mówi siatkarka, który kolejny sezon spędzi także na Półwyspie Apenińskim. Kąkolewska zauważa, że jeszcze dwa sezony były zespoły, z którymi reprezentacja nie potrafiła ugrać nawet seta. - Teraz potrafimy z nimi wygrać - dodaje.

W sprzedaży pojawiają się pojedyncze bilety na piątkowe i sobotnie mecze. Najtańsze kosztują 19 zł. Można je kupić na stronie ebilet.pl.

Kwalifikacje olimpijskie 2020

2.08.2019 Serbia - Tajlandia (godz. 17; Polsat Sport News); Polska - Portoryko (20.30; Polsat Sport). 3.08.2019 Serbia - Portoryko (17; Polsat Sport Extra); Polska - Tajlandia (20.30; Polsat Sport). 4.08.2019 Tajlandia - Portoryko (17; Polsat Sport); Polska - Serbia (20.30; Polsat Sport).

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Materiał oryginalny: Turniej kwalifikacyjny siatkarek do igrzysk Tokio 2020. Wróciły do Wrocławia po olimpijski paszport [TERMINARZ] - Gazeta Wrocławska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
se

Niestety.. bez żadnych szans na awans. Kakolewska radzi sobie w bloku ale jest za wolna. Dziwne sa braki w wyszkoleniu podstawowym, opuszczone ręce przy siatce, słabe zagrywki..to dotyczy większosci reprezentantek. Nadzieja w młodzieży..gwiazda kiedys będzie Stysiak.

s
sailor moon

dziunie sa niesamowite :D

https://www.youtube.com/watch?v=rpvFtYwLqOw

Dodaj ogłoszenie