Trzy polskie minuty magii

Henryk TronowiczZaktualizowano 
Bogusław Linda zagra w nowym filmie Macieja Ślesickiego artystę malarza
Bogusław Linda zagra w nowym filmie Macieja Ślesickiego artystę malarza Tomasz Bołt
"Trzy minuty" - taką nazwę otrzymał powstający pełnometrażowy film fabularny, dla którego punktem wyjścia będą wydarzenia zaobserwowane w Polsce po śmierci Papieża Jana Pawła II. "Trzy minuty" to nie będzie jednak jeden, ale trzy filmy, a każdy z nich zostanie oznaczony osobną godziną: "21:37", "21:38", "21:42".

2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21.37 zmarł Papież Jan Paweł II. I w tym momencie Polacy solidarnie pogasili w swoich domach światło. W kraju zapadła ciemność. Stało się wtedy coś ogromnie ważnego.

Według autora "Trzech minut", Macieja Ślesickiego, to był przejaw swoistego cudu. W tym symbolicznym geście przed czterema laty Polacy zamanifestowali swoje głębokie przywiązanie do fundamentalnych wartości moralnych, społecznych, religijnych. Niekiedy wyraz tego przywiązania nie trwał może długo. Czasem trwał krótko albo tylko przelotnie. Jednak w tamtej jednej chwili cała Polska zamarła w głębokim smutku i wśród Polaków zapanowała ogólnonarodowa solidarność.

"Trzy minuty" - zastrzega z naciskiem Maciej Ślesicki - to jednak nie będzie film w religijnym znaczeniu tych słów. Nie będzie miał bezpośrednio nic wspólnego z osobą Papieża. Autor filmu opowie o tym, jak Polacy zachowali się na wiadomość o Jego śmierci. Ślesicki mówi, że w ciągu paru minut, jakie nastąpiły po godzinie 21.37, w kraju zaczęły się dziać rzeczy magiczne. Oto raptem wściekle wojujący ze sobą kibole pojednali się i nawet politycy przestali się kłócić.

W każdej z trzech części swego dzieła Ślesicki opowie inną historię. Historie te tylko z pozoru nie będą ze sobą powiązane, bowiem losy jego filmowych bohaterów będą się krzyżować i splatać w misterną konstrukcję fabularną. "Trzy minuty" zostały pomyślane jako mieszanka konwencji dramatu i kina akcji, melodramatu i komedii. Taką autor posłuży się w filmie formą. Jego opowieść poruszy natomiast sprawy ze wszech miar poważne. Bliższych szczegółów swego scenariusza twórca jednak dzisiaj wyjawić nie chce. Do czasu premiery filmu mają być one okryte ścisłą tajemnicą.

Tajemnicą natomiast nie jest, że do udziału w "Trzech minutach" Ślesicki przyciągnął plejadę znakomitych artystów. W części "21:37" (do której zdjęcia zostały kilka dni temu zakończone) rolę główną, jako malarz, kreuje Bogusław Linda. W filmie wystąpią również m.in. Piotr Adamczyk, Marcin Dorociński, Cezary Pazura, Mateusz Damięcki, Sonia Bohosiewicz, Andrzej Grabowski, Agnieszka Grochowska, Krzysztof Stroiński, Karolina Nolbrzak, Lidia Sadowa i Marian Dziędziel.
Bohaterowie "Trzech minut" reprezentują niemal cały przekrój społeczeństwa. Na ekranie zobaczymy nastolatkę i artystę, gangstera i bezdomnego, burmistrza i policjantkę. Każda z tych postaci wplątana jest we własną indywidualną historię, uwikłaną w konkretne życiowe problemy. Każda z nich zostanie też doprowadzona do wyodrębnionego finału. To jednak, co osoby te po godzinie 21.37 spotka, sprawi, że będą musiały zdobyć się na radykalne przewartościowania swych postaw i na podjęcie dramatycznych wyborów życiowych. Najważniejsza w tym momencie okaże się zmiana ludzkich zachowań wobec otoczenia.

Maciej Ślesicki nad koncepcją współczesnej trylogii filmowej pracował od kilku lat. Krążył w swoich poszukiwaniach jak gdyby wokół stylu Krzysztofa Kieślowskiego z pamiętnego "Dekalogu". Ślesicki dopiero jednak niedawno wpadł na pomysł, aby trzy wątki fabularne powiązać ze sobą w momencie, kiedy Polacy pogrążyli się w bólu na wiadomość o śmierci naszego wielkiego rodaka w Watykanie. W związku z tym Ślesicki sformułował refleksję znamienną: "Jesteśmy narodem jednorazowych powstańców i w takich momentach mogą się u nas zdarzać cuda. I to jest właśnie film o takich przyziemnych cudach, a nie o tym, że ktoś zobaczył Matkę Boską w oknie".

W styczniu rozpoczną się zdjęcia do "21:38" - kolejnej części "Trzech minut" . Zakończenie zdjęć przewidziano na maj 2009 roku. Całość pokazana zostanie na wrześniowym festiwalu w Gdyni.

Kim jest?

Maciej Ślesicki, reżyser i producent filmowy, debiutował w roku 1989 filmem "Gra złudzeń". Następnie stworzył m.in. filmy "Tato" (1995), "Sara" (1997) oraz serię telewizyjną "13 posterunek" (1997 - 2000).

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie