Trzej notariusze przed sąd razem z czwórką innych oskarżonych. Działali jak mafia mieszkaniowa

wie
Karolina Misztal
Oskarżonym zarzucono dokonanie 81 przestępstw, popełnionych od 2010 r. do 2017 r., na szkodę 50 pokrzywdzonych, którzy utracili łącznie nieruchomości o wartości rzędu 10 milionów złotych- mówią śledczy. Przed sądem stanie 7 osób, w tym 3 notariuszy.

W sprawie chodzi o działania w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa, pranie brudnych pieniędzy, niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych i inne czyny. Łączna wartość utraconych przez pokrzywdzonych nieruchomości to około 10 milionów zł. Notariuszom grozi kara 10 lat więzienia, pozostałym oskarżonym - nawet 15 lat pozbawienia wolności.

- Oskarżono 7 osób z Trójmiasta. Są to członkowie zorganizowanej grupy przestępczej: tymczasowo aresztowany Andrzej K., jego żona Agnieszka K., oraz dwie inne osoby z nim współpracujące. Aktem oskarżenia objęto także trzech trójmiejskich notariuszy – relacjonuje prokurator Remigiusz Signerski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

- Oskarżonym zarzucono dokonanie 81 przestępstw, popełnionych od 2010 r. do 2017 r., na szkodę 50 pokrzywdzonych, zamieszkujących na terenie całej Polski. Są to działania w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa, pranie brudnych pieniędzy, niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych i inne czyny. Łączna wartość utraconych przez pokrzywdzonych nieruchomości to około 10 milionów zł. Notariuszom grozi kara 10 lat, pozostałym oskarżonym nawet 15 lat pozbawienia wolności – dodaje.

Mechanizm działania grupy, o którym mówią śledczy wielokrotnie opisywaliśmy w „Dzienniku Bałtyckim” m.in. tutaj: Mafia mieszkaniowa z Trójmiasta wyrzuca lokatorów na bruk

Według relacji prokuratorów, oskarżeni działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej w różnych rolach. Andrzej K. - pożyczkodawca – miał prowadzić działalność gospodarczą w zakresie pośrednictwa finansowego i udzielania pożyczek, stając się beneficjentem niekorzystnych dla pożyczkobiorców umów. Pozostała trójka działać miała w charakterze pełnomocników pożyczkodawcy.

- Osoby te pozostawały ze sobą w relacjach towarzyskich, rodzinnych i zawodowych. Wśród oskarżonych znaleźli się również notariusze,którzy do aktów notarialnych wprowadzali niekorzystne i niezrozumiałe dla pokrzywdzonych zapisy – słyszymy.

Jak się dowiadujemy, chodzi m.in. o zaniżone wartości nieruchomości, niezachowanie ekwiwalentności zobowiązania do wartości nieruchomości, ale i zapisy ułatwiające przejęcie nieruchomości z pominięciem drogi sądowej.

- Sporządzone w ten sposób akty notarialne nie były tylko umową pożyczki, ale ukrytą formą sprzedaży nieruchomości. Notariusze nie udzielali również pokrzywdzonym stronom umów niezbędnych wyjaśnień dotyczących dokonywanych czynności notarialnych i ich skutków. W ten sposób oskarżeni doprowadzili do zawarcia umów w sposób oczywisty naruszających interes osób pokrzywdzonych, którzy na ich mocy tracili swoje nieruchomości – wyjaśnia prokurator Remigiusz Signerski.

I dodaje: - Pokrzywdzeni to osoby, które często pozostawały w trudnej sytuacji zdrowotnej, rodzinnej i bytowej. Podejmując działania zmierzające do rozwiązania swego krytycznego położenia zaciągali zobowiązania finansowe, przekraczające możliwości ich regulowania. Zwykle mieli zadłużone nieruchomości, niespłacone kredyty w bankach, parabankach i innych podobnych instytutach pożyczkowych. Obciążeni byli zobowiązaniami we Wspólnotach Mieszkaniowych czy wobec Urzędów Gmin z tytułu wykupu lokali mieszkalnych, wobec których prowadzone były już postępowania komornicze, a nawet wyznaczone już były terminy licytacji ich nieruchomości. Pokrzywdzeni nie posiadali możliwości uzyskania pożyczek czy kredytów bankowych, a ich sytuacja finansowa już w chwili zawierania na niekorzystnych warunkach umów pożyczek, nie pozwała na ich spłacenie.

Śledczy mówią o umowach pożyczek zabezpieczonych zastawem na nieruchomości zawieranych w formie aktu notarialnego, celem przeniesienia własności nieruchomości na pożyczkodawcę do czasu zwrotu pożyczki. Z ich relacji wynika też, że oprocentowanie pożyczki było zawsze wyższe niż 15 procent w skali roku, a z uwagi na prowizje i inne dodatkowe opłaty wliczone w kwotę pożyczki, rzeczywista wysokość oprocentowania była znacznie wyższa. Z kolei wartości nieruchomości ujęte w aktach notarialnych miały zawsze być zaniżone nawet do połowy rzeczywistej wartości.

Najczęściej pokrzywdzeni mieli otrzymywać mniejsze kwoty od zapisanych w umowach pożyczek, a w większości – według śledczych - nie posiadali świadomości, że umowa notarialna opiewa na większą wartość udzielonej pożyczki, aniżeli faktycznie została udzielona. Różnice między rzeczywistą wysokością pożyczki a wartością nieruchomości wynosiły nawet do 80 procent.

- Umowy były zawierane na 6 miesięcy. Pożyczkodawca umieszczał w umowie pożyczki zapisy o możliwości przedłużenia terminu zwrotu pożyczki. Często jednak w przypadku zgłoszenia przez pokrzywdzonych możliwości przedłużenia okresu trwania pożyczki nie można było nawiązać kontaktu z pożyczkodawcą lub współpracującymi z nim osobami. Stałą cechą zawieranych aktów notarialnych było uzyskiwanie od pokrzywdzonych pełnomocnictw do wymeldowania wszystkich domowników z nieruchomości, będącej przedmiotem umowy – mówią prokuratorzy z „Regionalnej”. - Umowy zaopatrzone były w klauzule rygoru egzekucji wprost z treści aktu notarialnego. Prowadzona w ten sposób egzekucja często odbywała się w niezwykle trudnych warunkach dla pokrzywdzonego i zamieszkujących z nim osób bliskich. Następowała poprzez uporczywe nękanie pożyczkobiorców, zakwaterowanie w zajmowanym przez nich lokalu obcych osób, które dopuszczały się niszczenia lokalu i naruszały obowiązujący w nim ład, zmuszanie do opuszczenia lokalu w trybie natychmiastowym, czasami kilkugodzinnym.

Andrzej K., Agnieszka K., Michał H. i Krzysztof B. zostali oskarżeni o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa przy zawieraniu z pokrzywdzonymi umów pożyczek poprzez wyzyskiwanie ich niezdolności do właściwego rozumienia znaczenia podejmowanych czynności z powodu ich wieku i stanu zdrowia oraz wyzyskiwania przymusowego położenia pokrzywdzonych. Ponadto Andrzej K. został oskarżony o pranie pieniędzy pochodzących z przestępstwa, uporczywe nękanie, uszczuplenie należności Skarbu Państwa na łączną kwotę około 90 tysięcy zł oraz uczynienie z przestępczego procederu stałego źródła dochodu.

- Podstawą do oskarżenia trzech trójmiejskich notariuszy była w szczególności analiza zabezpieczonych dokumentów i danych zawartych na nośnikach elektronicznych, zapisów w księgach wieczystych oraz akt postępowań cywilnych i komorniczych. Istotne były też wyniki przesłuchań pokrzywdzonych, treści pozyskanych opinii medycznych
i psychologicznych dotyczących stanu psychologicznego pokrzywdzonych w czasie zawierania niekorzystnych dla siebie umów – słyszymy.

Notariuszy oskarżono o popełnienie łącznie 19 przestępstw ułatwienia doprowadzenia pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, w tym mieniem znacznej wartości oraz niedopełnienia ciążącego na nich na mocy ustawy Prawo o notariacie obowiązku sporządzenia aktu notarialnego w sposób rzetelny. Jak się dowiadujemy, wobec oskarżonych zastosowano instytucję zabezpieczenia majątkowego, w tym także w oparciu o przepisy o konfiskacie rozszerzonej. W szczególności prokurator dokonał zabezpieczania majątkowego w postaci ustanowienia hipoteki przymusowej na 23 nieruchomościach o łącznej sumie zabezpieczenia 1 milion 200 tysięcy zł oraz środków pieniężnych i kosztowności w kwocie 150 tysięcy zł.

- Niezależnie od prowadzonego śledztwa gdańscy prokuratorzy podjęli działania cywilnoprawne na rzecz osób pokrzywdzonych, które wskutek oszukańczego procederu utraciły swoje nieruchomości – mówi prok. Signerski. - Skutkiem podejmowanych działań są orzeczenia o wstrzymaniu egzekucji z nieruchomości, wyroki stwierdzające nieważność zawartych umów, postanowienia o uzgodnieniu treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. Ponadto prokuratorzy występują do sądu z wnioskami o wpis ostrzeżenia do ksiąg wieczystych o toczącym się postępowaniu przygotowawczym, z pozwami o zapłatę na rzecz pokrzywdzonych.

FLESZ Wybory Prezydenckie 2020 już w maju - to musisz wiedzieć.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

..
21 stycznia, 10:38, Gość:

Nie obawiajcie się - "niezawisły" Sąd z Gdańską na pewno ich uniewinni, a może jakieś odszkodowanie zasądzi.

sprawa jest nagłośniona ale sądy dla swoich w togach są przychylni w wyrokowaniu.Podać ich kancelarie i działalność notarialną w celach przestępczych.Uważają,że mogą biednych i nie znających prawa w sposób przestępczy oszukać aby mieć korzyści.

G
Gość

Nie obawiajcie się - "niezawisły" Sąd z Gdańską na pewno ich uniewinni, a może jakieś odszkodowanie zasądzi.

G
Gość

Bez pazernych sepow- rejentow niemozliwy bylby przewal. Powinni dostac dozywocie, takze za zniszczenie etosu notariusza.

...

czy na prawdę będą oskarżeni notariusze czy Sądy postąpia tak jak z NAJSZTUBEM ,PILOTEM LOT i innymi potworami co zasługują na bezwzględną karę za czyny kralne za wyróżnianie ich że im się kara nie należy

Dodaj ogłoszenie