Trzecia era Hildebrandta

    Trzecia era Hildebrandta

    Joanna Kielas

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Krzysztof Hildebrandt (Wolne Wejherowo) rządzi Wejherowem od 10 lat. Tak więc od kilku lat dziedziczy to, co sam sobie zostawił. Obecnie to już jego trzecia kadencja jako prezydenta miasta. Jest magistrem administracji, zanim trafił do samorządu, prowadził własną firmę, którą teraz kieruje jego żona.
    Przed "erą Hildebrandta" Wejherowo kojarzyło się wielu tylko i wyłącznie z sypialnią Trójmiasta, miastem szarym i z betonu, z klimatem typowo małomiasteczkowym i ze społecznością dresiarską, którą poznała cała Polska za sprawą słynnej "Wojny polsko-ruskiej" Doroty Masłowskiej.

    Hildebrandt, obejmując władzę, zapowiedział, że zmieni wizerunek miasta. On i jego ekipa postawiła na rozwój turystyki. Zaczęli małymi kroczkami - gdzie odbywały się targi turystyczne - tam byli przedstawiciele Wejherowa, wyposażeni w tony ulotek promujących miasto. Dały się też zauważyć działania niestandardowe i niewymagające opróżniania miejskiego portfela z grubych milionów. I tak w centrum miasta latem rozdano wejherowianom bezpłatnie kwiaty doniczkowe, którymi mieli upiększyć kamienice. I upiększyli, dzięki czemu zyskał m.in. stary deptak.

    Program zmiany wizerunku Wejherowa jest kontynuowany (tak jak obiecywał Hildebrandt dwa lata temu, przed ostatnimi wyborami). W ubiegłym tygodniu Rada Miejska na wniosek prezydenta przyjęła program rewitalizacji ul. Wałowej. To jedna z głównych ulic w mieście, a do tego najbrzydsza i w dodatku mało bezpieczna. Na "upiększenie" Wałowej miasto chce pozyskać środki unijne. Z kasy UE, przynajmniej częściowo, Hildebrandt chce także zafundować Wejherowu salę koncertową z prawdziwego zdarzenia.

    Opozycję (klub Platformy Obywatelskiej) niepokoi jednak bardzo wolne tempo realizacji inwestycji w mieście. - Nawet jak mamy pieniądze, to zawsze staje coś na przeszkodzie: albo prace projektowe się ślimaczą, a to nie udaje się rozstrzygnąć przetargu - wylicza radny Mirosław Ruciński z PO. - Nie przesądzam, czy jest to wina prezydenta, podległych mu urzędników, albo ogólnie naszych przepisów w całej Polsce, w każdym razie niepokoi nas fakt, że z roku na rok pozostają w budżecie niewydane pieniądze na inwestycje.

    Kalwaria na plus, kawiarnia na minus


    Wielkim sukcesem urzędującego prezydenta jest odrestaurowanie Kalwarii Wejherowskiej, dzięki sprawnie pozyskanym środkom unijnym. Z kolei sprawą bardzo kontrowersyjną było wydanie prawie miliona złotych na budowę kawiarenki w parku miejskim. Zarówno opozycja, jak i mieszkańcy, uznali to za zbytnią rozrzutność.

    NASZA OCENA: sprawny

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo