Truciciel psów w Gdyni. Podrzuca kiełbasę ze szpilkami i tabletkami. Właściciele zwierząt muszą uważać na spacerach

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Właściciele psów muszą uważać na spacerach!
Właściciele psów muszą uważać na spacerach! Michał Borejko
Udostępnij:
Truciciel psów grasuje w Gdyni. Szpilki oraz tabletki, ukryte w kiełbasie, znaleźli w ostatnich dniach właściciele psów, wyprowadzający swoje czworonogi na spacery w Pustkach Cisowskich, Demptowie i na Karwinach.

Psu, który połknie wędlinę nafaszerowaną ostrymi przedmiotami, lub niebezpiecznymi dla zdrowia lekami, grozi zdechnięcie w męczarniach. Sprawa została już zgłoszona policji. Jeśli przestępcę uda się złapać, za znęcanie się nad zwierzętami grozi mu kara nawet dwóch lat więzienia.

O działalności sadysty dwukrotnie już na swoim profilu w internecie ostrzegała Rada Dzielnicy Pustki Cisowskie-Demptowo.

„Dostaliśmy od mieszkanki informację, że na Pustkach ktoś rozrzuca kiełbasę naszpikowaną szpilkami. Prosimy o ostrożność podczas spacerów z psami!” - napisali radni.

Wkrótce pojawił się kolejny komunikat.

„Uwaga! Niestety, kiełbasa ze szpilkami nadal jest znajdowana na terenie naszej dzielnicy” - umieszczono na profilu.

Do naszej redakcji zadzwoniła też mieszkanka Pustek Cisowskich, która znalazła śmiertelnie niebezpieczną dla czworonogów wędlinę.

- To nie do pomyślenia, że ktoś posuwa się do takich rzeczy - mówi pani Marta. - Trzeba zupełnie nie mieć serca, aby chcieć w ten sposób zabijać bezbronne zwierzęta. Co temu sadyście zawinił mój pies, który jest przyjazny dla wszystkich ludzi i nigdy jeszcze nikogo nie ugryzł, że próbuje go otruć?

Na profilach Inicjatywy Wielki Kack, Miasta Wspólnego oraz Przyjaznych Karwin pojawiły się także w ostatnich dniach podobne ostrzeżenia. Oznacza to, że problem jest głębszy, gdyż nie dotyczy tylko Pustek Cisowskich i Demptowa, ale również oddalonych dość znacznie, innych rejonów miasta.

„Drodzy! Jakiś wybitny miłośnik zwierząt rozrzucił w okolicach Makuszyńskiego kawałki mięsa faszerowane jakimiś tabletkami! Nie wiem co za ludzie robią takie rzeczy, ale jeżeli mieszkacie w okolicy to zwróćcie uwagę, żeby wasz psiak nie chapnął czegoś przy okazji spaceru!” - przestrzegła jedna z mieszkanek.

Oznacza to niestety, że na baczności muszą mieć się także właściciele czworonogów z Karwin i okolic.

- Sprawa została zgłoszona policji - mówi mieszkanka, która kontaktowała się z naszą redakcją. - Mam nadzieję, że ten sadysta zostanie schwytany i poniesie karę.

To niestety nie pierwszy, podobny przypadek na Karwinach. W 2016 roku przy ul. Buraczanej znaleziono kawałki kiełbasy, naszpikowane przez jakiegoś sadystę śrubami.

Zobacz też: 5000 zł za wyprowadzanie psa bez smyczy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gdynianin
Na grabówku też działa! Ta szumowina otruła mi kota!
k
konrad
Skoro właściciel psa ma obowiązek w przestrzeni publicznej sprawować nad nim stały i skuteczny nadzór to takie sadystyczne inklinacje jakiejś nie do końca zdrowej osoby nie powinny być większym problemem.
Chyba że protestować będą psiarze którzy już w progu lecznicy drą mordę że jakiś idiota rozjechał im psa.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie