Trener Lechii Gdańsk Piotr Nowak: Musimy potwierdzić, że to nie przypadek

Paweł Stankiewicz
Karolina Misztal
Piłkarze Lechii Gdańsk zagrają sobotę o godzinie 15.30 w meczu ekstraklasy w Kielcach z Koroną. Ich celem jest potwierdzenie, że wygrana nad Podbeskidziem Bielsko-Biała nie było przypadkiem. Transmisja w Canal+ Sport 2.

Biało-zieloni zrobili pierwszy udany krok w rundzie wiosennej. Wygrali aż 5:0 z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Tamto spotkanie to już jednak przeszłość, a drużyna potrzebuje pilnie kolejnych punktów. Najbliższa okazja nadarzy się w Kielcach.

- Musimy potwierdzić, że wysoka wygrana nad Podbeskidziem to nie był przypadek - mówi Piotr Nowak, trener Lechii. - Sebastian Mila dobrze powiedział, że pewne rzeczy - jak kartki - brały się z naszej dobrej gry. Jest przyczyna, jest skutek. Euforii jednak nie było. Pracowaliśmy nad tym, żeby poprawić błędy. Nie było płynnej gry, nie możemy być przewidywalni i monotonni.

Szkoleniowiec biało-zielonych zdradził też nad czym drużyna pracowała w minionym tygodniu.

- Zdecydowanie zgadzam się z tym, że musimy grać szybciej. Z takimi rywalami nie podejmuje się walki wręcz i nie wchodzi się w pojedynki, które narażają na kartki i kontuzje. Musimy być silni mentalnie i fizycznie, ale grać w piłkę. Jak będzie dobra wymienność pozycji, to nie będziemy przewidywalni, piłka będzie nas szukać. Łatwiej będzie budować akcje od tyłu i operować piłką. Najważniejsze to wygrywać pojedynki jeden na jednego i nad tym pracowaliśmy w ostatnich dwóch dniach - zdradził Nowak.

Problemem Lechii będzie w Kielcach defensywa. Za kartki z gry wypadli Rafał Janicki i Jakub Wawrzyniak. Szkoleniowcy szukają następców, choć największe szanse na grę przeciwko Koronie mają Gerson i Grzegorz Wojtkowiak. Pytanie, czy to wpłynie na zmianę systemu gry, bo szkoleniowiec biało-zielonych już wcześniej podkreślał, że Brazylijczyk czuje się lepiej, kiedy drużyna gra czterema obrońcami.

- Nie tylko są Wojtkowiak i Gerson, ale też szybki Paweł Stolarski czy Adam Chrzanowski. Oglądałem mecz Korony w Szczecinie i widać, że ma niebezpieczne kontry, więc nasz blok obronny musi być spójny. Każde ustawienie biorę pod uwagę, ale jeszcze raz podkreślam, że gra trzema obrońcami to jest nasz szablon, który można modyfikować. Elastycznie można w nim zmieniać system. Nie zakładaliśmy, że już w drugim meczu przyjdzie nam modyfikować linię obrony, ale i z taką sytuacją trzeba sobie radzić - uważa szkoleniowiec biało-zielonych.

W tym tygodniu do treningów z zespołem wrócił Marco Paixao. Na początku ćwiczył indywidualnie, ale od środy pracuje już na boisku z kolegami z zespołu. Trudno jednak powiedzieć czy Portugalczyk pojawi się na boisku w Kielcach.

- Marco dostał zielone światło od sztabu medycznego i zaczął trenować. Zobaczymy czy znajdzie się w składzie na mecz albo chociaż w „18“. Kilka dni na pewno nas nie zbawi - zakończył Nowak.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie