reklama

Trefl Sopot z nowym trenerem po sukcesy

Paweł DurkiewiczZaktualizowano 
Kazimierz Wierzbicki, prezes Trefla Sopot
Kazimierz Wierzbicki, prezes Trefla Sopot Grzegorz Mehring
Trener Muiznieks ma odbudować potęgę Trefla. Malesa, Załucki i Kietliński z kontraktami.

Kontynuacja tradycji sopockiej koszykówki, walka o play off w PLK oraz szkolenie młodzieży - to podstawowe cele na najbliższy sezon zespołu Trefla Sopot.

- Po tym, co stało się po zakończeniu poprzedniego sezonu, zdecydowaliśmy się podjąć działania mające na celu kontynuację wielkiej przygody z sopocką koszykówką. Nie jest dobrą sytuacją, gdy jedno miasto podbiera sąsiadowi drużynę, jednak uznaliśmy, że zbudujemy wszystko od nowa, dla dobra sportu - mówił na zorganizowanej w środę konferencji prasowej prezydent Sopotu Jacek Karnowski. - Nikt nie mówi, że będzie łatwo, ale sport ma swój urok. Przykład dała nam nasza tyczkarka Ania Rogowska, która na trwających właśnie lekkoatletycznych mistrzostwach świata nie należała do faworytek, a jednak sięgnęła po złoto.

Prezydent Karnowski na mecze Trefla zaprosił kibiców z całego Trójmiasta. Podkreślił też, że Trefl docelowo korzystać ma z powstającej na granicy Gdańska i Sopotu nowej hali widowiskowo-sportowej. Z rozgoryczeniem odnosił się do przejęcia Asseco Prokomu przez Gdynię.

- Dwa lata temu pomocy potrzebował Kager. Dziwne, że wtedy tamten klub upadł, a teraz Gdynia tak chętnie przyjmuje męską koszykówkę.

O zaistniałej sytuacji mówił też Kazimierz Wierzbicki, prezes Trefla Sopot.

- W nadchodzących rozgrywkach wystartują dwa rozdzielone kluby i nie jest to nic dobrego.

Rozwiązanie, na jakie się zdecydowaliśmy, jest najlepszym ze złych, ale miasto Sopot z prezydentem Karnowskim wiele lat inwestowali w koszykówkę i nie mogliśmy dopuścić, by ten dorobek poszedł w niepamięć. W tym miejscu mamy świetne warunki do rozwoju i zależy nam też, by korzystała z tego nasza młodzież. Jednym z naszych podstawowych celów jest wdrażanie do gry wychowanków klubu.

Trefl w sezonie 2009/2010 będzie miał na celu utrzymanie się w lidze, jednak w Sopocie liczą na play-off. W przyszłości prezesowi Wierzbickiemu marzy się udział w europejskich pucharach. Pomóc ma w tym pozyskany tydzień temu trener, Łotysz Karlis Muiznieks.

- Bardzo się cieszę, że jestem w Sopocie. Ten klub ma już ogromne tradycje i mam nadzieję, że razem z prezesem i działaczami zdołamy szybko zbudować drużynę na najwyższym poziomie. Pamiętam, gdy parę lat temu byłem tu z moją drużyną BC Ventspils. Graliśmy w pucharze FIBA z Prokomem Trefl i był to fajny, emocjonujący mecz dla fanów, za to mało udany dla mnie, bo przegraliśmy wówczas po rzucie w ostatnich sekundach. Już wtedy spodobali mi się sopoccy kibice i atmosfera w hali - powiedział Muiznieks, którego asystentem będzie znany m.in. z pracy w Kagerze Gdynia Adam Prabucki.

Muiznieks nie wyklucza sprowadzenia do Trójmiasta koszykarzy ze swojego kraju.
- Jest taka możliwość, ale na razie za wcześnie mówić o konkretach.

Kadra zawodnicza Trefla liczy na razie sześciu graczy. Do zakontraktowanych wcześniej Iwo Kitzingera, Pawła Kowalczuka i Marcina Stefańskiego dołączyli rzucający Paweł Malesa (24 lata, 196 cm wzrostu, ostatnio w Czarnych Słupsk) oraz 20-latkowie Jakub Załucki (z rezerw Asseco Prokomu) i Jakub Kietliński (Basket Kwidzyn). Do końca sierpnia skład ma być skompletowany. Koncepcja zakłada, iż będzie w nim miejsce dla czterech lub pięciu obcokrajowców. Nie powiodły się negocjacje z Przemysławem Frasunkiewiczem i Jeffem Nordgaardem. Ten pierwszy miał zbyt wysokie oczekiwania finansowe, z kolei Nordgaard nie pasował do stylu gry preferowanego przez nowego szkoleniowca.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kager
Wierzbicki sam sprzedał akcję Trefla Krauzemu,a teraz płacze,ze mu zabawki zabrali.Miałem pana za poważnego człowieka.
Kiepskich polaków macie bo nie ma kasy.
To zrobił sie amatorski klub!
B
Były kibic Trefla

13 tyś za Franca to zbyt wysoka cena?
A Nordgard odmówił bo nie chciał grac u amatorów.
Kager przepadł bo nie był zainteresowany Fota.
I nie ma to nic wspólnego z Urzedem m. Gdyni.
Zaczynać od kłamstw to będzie taka lipa jak z
siatkówką w wykonaniu p.Wierzbickiego.

B
Były kibic Trefla

13 tyś za Franca to zbyt wysoka cena?
A Nordgard odmówił bo nie chciał grac u amatorów.
Kager przepadł bo nie był zainteresowany Fota.
I nie ma to nic wspólnego z Urzedem m. Gdyni.
Zaczynać od kłamstw to będzie taka lipa jak z
Koszykówką w wykonaniu p.Wierzbickiego.

J
Janek Sopot

A gdzie był Karnowski i Wierzbicki jak w zeszłym roku miał prawo PIERWOKUPU drużyny? O tym już się nie pamięta. A tak naprawdę winne są obie strony, a stracą kibice.

w
wd

Za wszystke świństwa w życiu trzeba wcześniej czy później zapłacić, a przejęcie koszykarzy Asseco Prokom przez Gdynie odbije się czkawką.

Dodaj ogłoszenie