Trefl Sopot - AZS Koszalin: Gospodarze potrzebują lidera

Krzysztof Michalski
Fot. Karolina Misztal
Trefl poszuka dziś kolejnej szansy na przełamanie. O godz. 19 w Hali Stulecia Sopotu podejmie AZS Koszalin w meczu 17. kolejki TBL.

Kibice Trefla, delikatnie mówiąc, nie są rozpieszczani przez ulubieńców. Sopocianie śrubują statystyki najgorszego startu w swojej historii i mają na koncie już osiem porażek w ośmiu spotkaniach. Po takiej serii ciężko być optymistą i wierzyć, że żółto-czarnym uda się wyjść z potężnego dołu, w którym się znaleźli. Przełamanie musi jednak w końcu przyjść, a mecz na własnym parkiecie wydaje się ku temu idealną okazją. Rywal jednak do łatwych nie należy i sopoccy koszykarze już raz się o tym w bieżącym sezonie przekonali. Grali bowiem z AZS w drugiej kolejce, 17 października. Mecz w Koszalinie miał dramatyczny przebieg - goście na minutę przed końcem prowadzili 69:64, ale pozwolili rywalom na odrobienie strat i doprowadzenie do dogrywki. W niej lepszy okazał się AZS, który wygrał 75:74. Tamto starcie zapoczątkowało serię czterech meczów, które Trefl przegrywał w ostatnich sekundach. Te mecze wciąż „siedzą” w głowach koszykarzy.

- Nasz największy problem to brak przywództwa boiskowego - mówi Zoran Martić, trener Trefla. - Gdy grasz dobrze przez większość meczu i w ostatnim fragmencie gra się rozpada, to znaczy, że nie masz osób, które w decydujących momentach pociągną grę. W Stanach na tego typu graczy mówi się „go-to guy” - kontynuuje Słoweniec. Takim sopockim „go-to guy” od początku sezonu stara się być Tyreek Duren, ale w ostatnich spotkaniach jego gra nie wyglądała najlepiej. Wynikało to z tego, że po kilku meczach rywale wiedzieli już, że to Amerykanin jest najgroźniejszym graczem i na nim skupiali uwagę. A wówczas nikt inny nie potrafił wziąć na siebie ciężaru gry.

Goście z Koszalina w poprzedniej kolejce przegrali z Turowem Zgorzelec, co przerwało ich serię trzech zwycięstw z rzędu. Dziś to jednak z pewnością oni są faworytem. Z ich drużyny trójmiejscy kibice bardzo dobrze znają A.J. Waltona, jeszcze w zeszłym sezonie będącego gwiazdą Asseco. Uważać trzeba jednak przede wszystkim na Ra’Shada Jamesa, który rzuca 16,8 punktu na mecz i robi to, na co nikt nie ma odwagi w Treflu - w ciężkich chwilach bierze odpowiedzialność za grę drużyny.

Mecz w Hali Stulecia Sopotu o godz. 19, a bilety dostępne są w cenach 2-20 złotych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie