Trefl nie zagra w finale

Paweł Durkiewicz
Udostępnij:
Nie będzie derbów Trójmiasta w finale Tauron Basket Ligi. W siódmym i decydującym meczu półfinału koszykarze Trefla przegrali w Zgorzelcu z PGE Turowem 67:77 i pozostała im tylko walka w serii o trzecie miejsce.

Nie tak miał wyglądać występ sopocian w najważniejszym meczu sezonu. Proste błędy w kluczowych momentach, klęska w walce o zbiórki, wreszcie słaba postawa najbardziej doświadczonych graczy zespołu - to wszystko złożyło się na przegraną, której trójmiejscy kibice długo jeszcze nie zapomną...

- Wygrana z drużyną ze Zgorzelca w szóstym spotkaniu serii uskrzydliła nasz zespół i utwierdziła nas w tym, że jesteśmy mocnym zespołem i zasługujemy na miejsce w finale mistrzostw Polski. Nie trzeba nikogo dodatkowo motywować, każdy zdaje sobie sprawę, przed jak wielką szansą stoimy - mówił przed meczem Filip Dylewicz.

Kapitan Trefla jest zdecydowanie najbardziej doświadczonym ogniwem sopockiej drużyny i w dotychczasowych meczach fazy play-off był niezawodny. W środę w Zgorzelcu nie był jednak sobą, podobnie jak kilku innych doświadczonych kolegów.

Sopocianie rozpoczęli granie całkiem dobrze i dzięki dwóm dobrym akcjom Adama Waczyńskiego po niespełna dwóch minutach prowadzili 7:2. Właśnie najmłodszy w ekipie, 21-letni obrońca ekipy z Ergo Areny, był wczoraj najjaśniejszym punktem w składzie trenera Karlisa Muiznieksa. Tyle tylko, że mógł liczyć na wsparcie wyłącznie od dwójki innych "żółtodziobów" - Pawła Kikowskiego i Lawrence'a Kinnarda. Pozostali gracze Trefla wyglądali, jakby stawka meczu ich paraliżowała.

Jeszcze po pierwszej kwarcie Trefl prowadził 25:23. Sytuacja byłaby jeszcze lepsza, gdyby nie świetna gra zgorzeleckiego centra, Roberta Tomaszka (8 punktów po pierwszych 10 minutach), który imponował skutecznością i energią.

Niestety, już druga partia okazała się koszmarem żółto-czarnych. Tę część miejscowi rozpoczęli od serii 13:2. Fatalnie w tym okresie spisywali się centrzy Trefla: zarówno Dragan Ceranić, jak i Slobodan Ljubotina nie wnosili nic do ataku, nie zastawiali skutecznie tablicy, a co najgorsze - pozwalali rywalom na punkty z okolic pola trzech sekund.

Sporo krytycznych słów należało się też sędziom, którzy w kilku akcjach pomagali drużynie z Dolnego Śląska. Przerwy brane przez trenera Muiznieksa nie zmieniały nic: zgorzelczanie powiększyli swoją przewagę do 11 punktów i na przerwę schodzili z solidną zaliczką. Co ciekawe, ani jednego "oczka" nie miał do tej pory najlepszy gracz zespołu trenera Jacka Winnickiego, Torey Thomas.

Po zmianie stron lider Turowa się przełamał i w 26. minucie po jego dwóch rzutach wolnych na tablicy świetlnej widniał wynik 53:39. Po chwili trafienie z półdystansu dołożył skrzydłowy Marko Brkić, zgorzelczanie mieli 16 punktów przewagi i było jasne, że aby zachować szanse na finał, gracze Trefla muszą pokusić się w końcu o zryw.

Takowy przyszedł na początku czwartej kwarty. Sopocianie zaczęli w końcu grać z pomysłem w ataku i obronie, dzięki czemu stopniowo zmniejszali dystans, nawet mimo wciąż kompromitującej postawy na tablicach (aż 5 zbiórek w ataku zaliczył... rzucający gospodarzy David Jackson).

Dzięki heroicznej postawie Adama Waczyńskiego i Pawła Kikowskiego przewaga Turowa zmalała do zaledwie 3 "oczek". Na minutę przed końcem spotkania gospodarze wygrywali 70:67, jednak w kluczowym momencie gracze Trefla zamiast dopiąć swego i doprowadzić do remisu, popełniali proste błędy lub pudłowali arcyważne rzuty.
Zwycięstwo w siódmym meczu półfinału miejscowych przypieczętowali rzutami wolnymi najlepszy strzelec meczu Jackson oraz niezmordowany Thomas. Turów wygrał tym samym rywalizację w półfinale 4:3 i już w sobotę o 20.30 zagra w pierwszym meczu wielkiego finału Tauron Basket Ligi w Gdyni z Asseco Prokomem. Tego samego dnia, tyle że o 15.30, rozpocznie się rywalizacja o brązowy medal (do dwóch zwycięstw) - Trefl podejmie w Ergo Arenie Energę Czarnych Słupsk.

PGE Turów Zgorzelec - Trefl Sopot 77:67 (23:25, 22:9, 15:14, 17:19)

Turów: Jackson 23, Wysocki 13 (1), Tomaszek 12, Brkić 10 (2), Thomas 8 (1), Kickert 7, Zigeranović 4, Gabiński 0, Bochno 0, Kuebler 0

Trefl: Waczyński 18 (2), Kikowski 13 (1), Kinnard 11 (2), Ljubotina 7, Dylewicz 6, Harrington 6, Ceranić 4, Stefański 2

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie