MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trefl Gdańsk - siatkarska drużyna skrojona na miarę. W sezonie 2021/2022 zabrakło efektu "wow"

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Michał Winiarski prowadził siatkarzy Trefla Gdańsk przez trzy kolejne sezony
Michał Winiarski prowadził siatkarzy Trefla Gdańsk przez trzy kolejne sezony Jakub Steinborn
Trzyletnia praca Michała Winiarskiego w Treflu Gdańsk dobiegła końca. 38-letni szkoleniowiec pokazał, że potrafi zmotywować drużynę w momencie, kiedy klub nie miał finansowej stabilności. Ten kończący się sezon nie dał jednak wielu powodów do radości. Na 31 spotkań Trefl Gdańsk wygrał 15. Dało mu to siódme miejsce w PlusLidze.

W sezonie 2021/2022 Trefl Gdańsk dysponował budżetem szacowanym na 6 milionów złotych. To suma, która pozwala na zbudowanie solidnego zespołu, ale nie najlepszego. Topowe kluby nad Wisłą mają budżety na poziomie 15 milionów złotych. Takie pieniądze są w Zaksie Kędzierzyn-Koźle, czy Jastrzębskim Węglu. To zespoły, które dominują na krajowym podwórku, a na dokładkę wyróżniają się w prestiżowej Lidze Mistrzów. W poprzednich rozgrywkach Zaksa wygrała w Europie, a w finale PlusLigi potknęła się na Jastrzębskim Węglu. W tych rozgrywkach znów może błysnąć w Lidze Mistrzów (22 maja w Lublanie zmierzy się w finale z włoskim Trentino Volley). Będzie też miała okazję, do rewanżu, ponieważ znów zagra w krajowym finale z rywalem z Jastrzębia-Zdroju.

Pieniądze jednak szczęścia nie dają i tę życiową prawdę znają w Rzeszowie. Asseco Resovia - z największym budżetem PlusLigi szacowanym na 18 mln złotych - zakończyła sezon dopiero na piątym miejscu. Ba, to wyjątkowo nieudolny sportowo klub. Co roku zatrudnia gwiazdy, płacąc najlepszym siatkarzom w kontraktach ponad 1 mln złotych, a od sezonu 2016/2017 nie jest w stanie zapewnić sobie miejsca na podium. Wcześniej było to normą.

Te tło sportowo-organizacyjno-finansowe jest ważne, aby zrozumieć, że gdański Trefl nie może konkurować z najlepszymi jedynie na tym ostatnim polu. Żółto-czarni to drużyna grająca w pięknej Ergo Arenie, oferująca siatkarzom i ich rodzinom mieszkanie w dużej aglomeracji nad Zatoką Gdańską, a także pracę z najlepszymi trenerami. Przez lata sportowe karty układał w Treflu Andrea Anastasi, a ostatnio robił to stawiający pierwsze kroki w fachu, chociaż znany już wcześniej z wyśmienitej gry na boisku, Michał Winiarski. Popularny „Winiar” kończy jednak rozdział w Gdańsku i niebawem rozpocznie kolejny w Zawierciu oraz reprezentacji Niemiec.

Ocena tego okresu nie jest jednoznaczna. Trener Winiarski miał bardzo dobre dwa pierwsze sezony. Klub musiał się wtedy borykać z problemami finansowymi, spłatą wcześniejszych zobowiązań. Młody szkoleniowiec stworzył jednak drużynę walczaków, którzy na boisku stanowili monolit, a przede wszystkim potrafili napsuć krwi najlepszym. Gdańszczanie stawiani byli za wzór organizacji gry. W sezonie 2021/2022 udało się już nad finansami zapanować, ale sprawdzone „strzelby” tym razem nie odpaliły. Zespół w drugiej części sezonu zasadniczego pogubił się i wydawało się, że marzenia o play-offach tym razem są płonne. Piorunująca końcówka dała jednak żółto-czarnym awans, kosztem Projektu Warszawa. Później była jeszcze sensacyjna wygrana w Jastrzębiu-Zdroju na początek zmagań w ćwierćfinałowej rywalizacji. Kłopoty z wirusem i rozsierdzeni mistrzowie Polski nie pozwolili jednak sprawić kolejnych niespodzianek.

- Jestem dumny, ponieważ w każdym sezonie awansowaliśmy do fazy play-off i biliśmy się o najlepszą czwórkę. Trzykrotnie też awansowaliśmy do finałów Pucharu Polski. Mnie jako trenera w szczególności bardzo cieszy fakt, że udało się rozwinąć wielu zawodników. Co roku wprowadzaliśmy młodych wychowanków z grup młodzieżowych do pierwszego zespołu. Wspólną naszą pracą w tym roku czterech naszych zawodników zostało powołanych do reprezentacji naszego kraju - ocenia czas spędzony w Gdańsku Michał Winiarski.

Przed nim dużo większe wyzwania w Warcie Zawiercie, która teraz powalczy o brązowe medale, a i w przyszłym sezonie grać będzie o najwyższe cele. W nowym miejscu presja będzie większa, niż w Gdańsku, w którym nawet serie porażek znoszono z cierpliwością.

- W ostatnich tygodniach przeżywaliśmy wspaniałe emocje w pierwszych meczach ćwierćfinałowych z Jastrzębskim Węglem i to właśnie te wspomnienia pozostaną z nami po tych trzech sezonach. Trzymam kciuki za dalszą karierę Michała, jestem przekonany, że przed nim wiele sukcesów. Już w te wakacje będziemy bardzo mocno kibicować prowadzonej przez niego kadrze Niemiec - mówi Dariusz Gadomski, prezes Trefla.

od 7 lat
Wideo

Ostatni trening Polaków przed meczem z Austrią

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki