reklama

Tramwaj wodny: Brak informacji o rejsach Gdańsk-Nowy Port

Paweł RydzyńskiZaktualizowano 
Przy kasie ŻG nie ma informacji o rejsach do Nowego Portu
Przy kasie ŻG nie ma informacji o rejsach do Nowego Portu Jacek Michalak
Od miesiąca kursuje tramwaj wodny pomiędzy Długim Nabrzeżem na Motławie i latarnią morską w Nowym Porcie. W centrum Gdańska próżno szukać jednak informacji o tym, że takie połączenie funkcjonuje.

Przystanek tramwaju wodnego w Nowym Porcie nie ma szczęścia. Z wielką pompą został on otwarty na początku sezonu letniego w 2008 r. Zatrzymywały się przy nim tramwaje wodne pływające na trasie Gdańsk - Sopot.

Przy latarni statki miały półgodzinny postój, a właściciele biletów na tramwaj mogli kupować zniżkową wejściówkę do latarni. Linia Gdańsk - Sopot została jednak zlikwidowana i wydawało się, że zlikwidowany zostanie także przystanek w Nowym Porcie. ZTM nie mógł bowiem zmienić rozkładu tramwajów wodnych pływających pomiędzy Gdańskiem i Helem (ich rozkład jest zbyt napięty, by można było jeszcze wydłużyć o postój w Nowym Porcie).

W związku z tym, że z wielu stron napływały informacje, że rejsy do latarni są potrzebne - o ich utrzymanie apelował m.in. właściciel latarni oraz kilkoro radnych - ZTM zdecydował się zawrzeć umowę z Żeglugą Gdańską. Dzięki temu dwa razy dziennie statki ŻG pływają pomiędzy przystanią przy Zielonej Bramie i Nowym Portem oraz Nowym Portem i Westerplatte.

- I co z tego, skoro mało kto wie, że taki rejs istnieje. Na przystani Żeglugi Gdańskiej przy Zielonej Bramie nie ma ani jednej informacji , że można dopłynąć do Nowego Portu - irytuje się Jacek Michalak, właściciel latarni morskiej w Nowym Porcie.

W środę rano informacji przy kasie ŻG nie było żadnej informacji o rejsach do Nowego Portu, mimo iż można było je napisać choćby na tablicy kredowej znajdującej się przy kasach. Szefowie Żeglugi Gdańskiej byli wczoraj nieuchwytni. Od pracownika biura ŻG, z którym rozmawialiśmy, usłyszeliśmy, że mogła zaistnieć sytuacja, iż nie zdążyły się jeszcze wydrukować plakaty informujące o rejsach do Nowego Portu. Dodajmy, że kursowanie tych tramwajów rozpoczęło się ponad miesiąc temu, 20 czerwca...

Informacja o rejsach do Nowego Portu wisi na słupie przystankowym przy przystanku tramwajów wodnych ZTM pływających z Gdańska do Sobieszewa i na Hel. Poza rozkładem znajduje się tam też informacja, że statki do Nowego Portu odpływają z okolic Zielonej Bramy.
Takich informacji nie można natomiast znaleźć w kasie ZTM na Targu Rybnym, w której sprzedawane są bilety na tramwaje wodne na Hel i do Sobieszewa (bilety do Nowego Portu można nabyć tylko w kasie ŻG przy Zielonej Bramie oraz na statku).

Alicja Kraska, wicedyrektor ZTM odpowiedzialna za tramwaje wodne, zapewniła nas, że lada moment w kasie na Targu Rybnym zawiśnie zalaminowana ulotka informująca o rejsach do Nowego Portu.
- Przekażemy też taką ulotkę Żegludze Gdańskiej. Niestety, nie mamy jednak wpływu na to, czy i kiedy zostanie ona powieszona przy kasie Żeglugi przy Zielonej Bramie - powiedziała nam Alicja Kraska.
Jacek Michalak, właściciel latarni w Nowym Porcie, ma nadzieję, że stanie się to szybko.
- Lada chwila rozpocznie się Jarmark św. Dominika, zapewne dużo turystów będzie chciało przepłynąć się do Nowego Portu. Warto, żeby wiedzieli, że mają taką możliwość - mówi Michalak.
Statki ŻG z Gdańska do Nowego Portu pływają na mocy umowy z ZTM, więc teoretycznie można je nazywać tramwajami wodnymi. Od tramwajów pływających z Trójmiasta na Półwysep Helski i z Gdańska do Sobieszewa różni je to, że nie są dotowane przez samorządy, dlatego bilety mają cenę "rynkową" - na trasie z Gdańska do Nowego Portu normalny kosztuje 30 zł, ulgowy 20 zł.
Pełen rozkład kursów tramwajów wodnych znajdziesz na str. 19.

ZTM nie ma wpływu na to, co Żegluga Gdańska wywiesza w rozkładach.

115 lat latarni

Latarnia w Nowym Porcie, zbudowana w latach 1893-94, funkcjonowała do 1984 r., kiedy oddano do użytku latarnię w Porcie Północnym.
W 1998 r. Jacek Michalak, inżynier pochodzący z Gdańska, a mieszkający od 40 lat w Montrealu, postanowił kupić od miasta zniszczoną latarnię. Za własne pieniądze wyremontował ją i w 2004 r. udostępnił zwiedzającym. Największą atrakcją latarni jest zbudowana w ub.r. kula czasu. Dawniej kule czasu pozwalały marynarzom na regulację chronometrów. Pierwsza gdańska kula czasu została zbudowana w 1876 r. Funkcjonowała do 1929 r., do zniszczenia ją przez sztorm. 5 minut przed południem kulę wciągano do połowy masztu. O godz. 11.58 wędrowała na szczyt, a w południe sygnał biegnący linią telegraficzną z Królewskiego Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie zwalniał mechanizm. Obecna kula jest ażurową konstrukcją ze stali o średnicy 1,6 m. Waży blisko 80 kg. Znajduje się na wysokości 37 m n.p.m., kilka chwil przed południem wznosi się o 3,2 m. Jej spadek o godz. 12 wyzwala sygnał radiowy z Europejskiej Centrali Czasu w Mainflingen k. Frankfurtu. Do dziś na świecie zachowało się jedynie kilka takich urządzeń.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie