Tragedia w szpitalu w Człuchowie. Lekarka odpowie za śmierć pacjenta z Przechlewa

Beata Gliwka
Badanie ekg nie zawsze wykrywa zawał serca
Badanie ekg nie zawsze wykrywa zawał serca Paweł Relikowski/ archiwum Polskapresse
Dwoje lekarzy nie zdiagnozowało zawału, ale za błąd odpowie jeden. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko lekarce z człuchowskiego szpitala.

Chodzi o sprawę śmierci mieszkańca Przechlewa, który przez dwa dni jeździł od lekarza w izbie przyjęć szpitala w Człuchowie do lekarza rodzinnego w Przechlewie - z zawałem serca. W końcu inny lekarz w szpitalu, na podstawie wykonanego wcześniej EKG, rozpoznał zawał. Na ratunek było jednak za późno. Lekarce z izby przyjęć szpitala postawiono zarzut nieumyślnego narażenia pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. W stosunku do lekarza rodzinnego z Przechlewa śledztwo zostało umorzone.

Jak wynika z uzasadnienia prokuratury - taka decyzja wynika bezpośrednio z opinii sądowo-lekarskiej, sporządzonej przez zespół lekarzy Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Zespół ocenił, że zachowanie lekarki, pełniącej dyżur w izbie przyjęć szpitala w Człuchowie, było nieprawidłowe. Mimo że pierwsze badanie poziomu troponiny (marker zawału) nie wskazywało na zawał, powinna była je powtórzyć po 6-12 godzinach - to standardowa procedura. Tymczasem lekarka odesłała pacjenta do lekarza rodzinnego, co przedłużyło diagnostykę.

Postępowanie lekarza rodzinnego w Przechlewie było zaś - według biegłych - prawidłowe. Przyjął co prawda za przyczynę dolegliwości zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i prowadził leczenie w tym kierunku, ale na jego korzyść przemawia fakt, że choć lekarka w izbie przyjęć nie stwierdziła u pacjenta problemów z sercem, to on skierował go na konsultację kardiologiczną, a kolejnego dnia wystawił skierowanie do szpitala, podejrzewając ostry zespół wieńcowy.

Jednak z decyzją prokuratury nie zgadzają się bliscy zmarłego

- Jeden pacjent, te same wyniki badań, dwoje lekarzy, którzy nie rozpoznali objawów zawału serca i dwie różne decyzje prokuratury. Dla nas to co najmniej dziwne - mówi Tomasz Majer, brat zmarłego. - Mamy zastrzeżenia co do sposobu przedstawienia zebranych w sprawie dowodów w ekspertyzie biegłych. Bo jak to jest - dwóch kierowców przejeżdża na czerwonym świetle, a karze się jednego?

Sprawa jest dalej rozpatrywana m.in. przez Okręgową Izbę Lekarską. Więcej na ten temat CZYTAJ w czwartkowym (5.12.2013) papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" lub w jego elektronicznej wersji - na prasa24.pl.

enter>

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Inz.W.Wozniak

A to MORDERSTWO i Kara Smieci !!!
Aby nareszcie kazdy Lekarz bal sie , ze
jak zrobi Blad i pacjent umrze to bedzie wzywany
do Odpowiedzialnosci prawnej !!!

W
Wiechura

Pseudo lekarzy nie interesuje żaden pacjent tylko ich zarobki. Chwalić się ile się to zarabia, średnia krajowa za jeden dyżur a weekendowy nawet 5k zł. Wczoraj córka pojechała z siedmioletnim synkiem do szpitala miejskiego w Gdyni gdzie pani pediatra stwierdziła bez żadnych - badań zapalenie wyrostka robaczkowego i jechać do szpitala w Redłowie do chirurga. Chirurg już po chwili wykluczył poprzednią diagnozę. Po wykonaniu rtg brzuszka stwierdził, że dziecko ma zapchane i "zagazowane" jelita. I stwierdził, że powinien go odesłać z powrotem na Pl. Kaszubski ale na prośbę opiekunów i fakt cierpienia dziecka zastosował skuteczne leczenie za co P. Doktorowi dziękujemy ale pani pediatra z Pl. Kaszubskiego to powinna na własny koszt być skierowana na kursy doszkalające albo zrezygnować z zawodu.
Pomijam fakt, że moja mama trzy lata temu w szpitalu na Pl. Kaszubskim leżała 26 na usunięcie woreczka żółciowego. Współczuję pacjentom którzy trafią do szpitala miejskiego w Gdyni (nazwa szpitala pisana małą literą celowo z braku poszanowania dla tej placówki).

Dodaj ogłoszenie