reklama

Tragedia w czwartej kwarcie, Asseco Arka przegrywa z EWE Baskets Oldenburg

Jakub Łasek
Jakub Łasek
Zaktualizowano 
Bardzo dobry mecz Krzysztofa Szubargi nie pomógł Asseco Arce w odniesieniu wygranej.
Bardzo dobry mecz Krzysztofa Szubargi nie pomógł Asseco Arce w odniesieniu wygranej. Przemyslaw Swiderski
Po trzech kwartach Asseco Arka prowadziła z EWE Baskets Oldenburg 55:47, ale w końcowej odsłonie gdynianie całkowicie stanęli w ataku i przegrali całe spotkanie 61:73. Dla zespołu Przemysława Frasunkiewicza była to trzecia porażka w trzecim domowym spotkaniu EuroCupu. Co ciekawe, na wyjazdach żółto-niebiescy mają na koncie komplet zwycięstw.

Asseco Arka bardzo długo wchodziła w mecz, nie mogąc trafić do kosza przez równe trzy minuty. Dopiero wtedy to skutecznym wejściem pod kosz popisał się Krzysztof Szubarga. Z drugiej strony boiska świetnie zawody rozpoczął były koszykarz gdynian, Rašid Mahalbašić – pierwsze osiem punktów dla ekipy z Oldenburga było autorstwa Austriaka. W kolejnych minutach świetnie z półdystansu trafiał Nathan Boothe i przewaga Niemców wzrosła do rozmiarów dwucyfrowych. Kwartę skutecznym rzutem na równo z syreną zakończył jednak Devonte Upson, ustalając wynik po 10 minutach na 20:12.

Taka różnica, z niewielkimi wahaniami utrzymywała się przez początek drugiej odsłony, ale nadal problemem Asseco Arki była skuteczność z dystansu. Pierwsza celna trójka przyszła dopiero w 13 minucie meczu, kiedy to zza łuku trafił niezawodny Szubarga. Wcześniej jednak gdynianie spudłowali osiem prób zza linii 6,75. Gdy kilka chwil później za trzy skutecznie rzucił Bartłomiej Wołoszyn, to przewaga gości spadła do zaledwie dwóch punktów. Trzecia celna próba z dystansu dla Asseco Arki należała do Dariusza Wyki, który wreszcie przełamał się zza łuku. Pierwsza trójka „Wyksona” w tegorocznym EuroCupie dała gdynianom remis 32:32 po 20 minutach.

Po zmianie stron fantastyczną grę kontynuował Szubarga, który najpierw trafił za trzy, a następnie wykonał akcję 2+1, po której Asseco Arka miała pięć oczek przewagi. Kilka minut później przebudził się Josh Bostic i po jego trójce z faulem było już 46:37 dla gospodarzy. I gdy wydawało się, że goście ponownie łapią właściwy rytm, ich pogoń zatrzymał dwoma celnymi próbami z dystansu Ben Emelogu. Po trzech kwartach Asseco Arka prowadziła 55:47.

Ostatnią odsłonę skuteczniej zaczęli goście, którzy w dwie minuty doszli na odległość jednego posiadania, a w kolejnej akcji wrócili na prowadzenie, notując serię 11:0. Przy prowadzeniu zespołu z Oldenburga trzema oczkami wynik zatrzymał się na dłuższą chwilę, a kibice oglądali festiwal pudeł i błędów. Tę niemoc przełamał na linii rzutów wolnych Tyler Larson, powiększając przewagę przyjezdnych. Gdy siedem minut po rozpoczęciu kwarty Asseco Arka nadal miała na koncie 55 punktów, to przewaga Niemców skoczyła do dziewięciu oczek. Kolejne akcje mijały, a gdynianie nadal nie punktowali w ostatniej odsłonie. Przełamanie przyszło na 120 sekund przed końcem, ale wtedy przewaga rywali była już wyraźna. W czwartej kwarcie EWE Baskets wygrał 27:6, a w całym meczu 73:61.

Asseco Arka Gdynia - EWE Baskets Oldenburg 61:73 (12:20, 20:12, 23:15, 6:26)

Asseco Arka: Szubarga 19, Wołoszyn 9, Bostic 7, Emelogu 7, Moore 6, Upson 5, Hammonds 4, Wyka 3, Hrycaniuk 1, Czerlonko 0, Kamiński 0.

EWE Baskets: Sears 16, Boothe 12, Mahalbašić 12, Hobbs 8, Larson 8, Blakes 6, McClain 3, Schwenthelm 3, Tadda 3, Paulding 2.

EL. ME 2020: Polska gra na wyjeździe z Izraelem

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie