To ostatnia próba przed walką o Rio

Paweł Hochstim
Sylwia Dąbrowa
Już jutro polscy siatkarze zamienią ośrodek treningowy w Takasaki na Keio Plaza Hotel w samym sercu słynnej tokijskiej dzielnicy Shinjuku.

Zanim jednak to nastąpi przebywający od soboty w japońskim mieście Takasaki biało-czerwoni zmierzą się dzisiaj z Iranem - początek o godz. 17 czasu japońskiego, czyli o godz. 10 naszego - i będzie to ich ostatnia próba przed rozpoczynającym się w sobotę w Tokio turniejem kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Rio. Humor biało-czerwonym dopisuje, bo w Takasaki mają doskonałe warunki, a gospodarze robią wszystko, by umilić im czas. Wczoraj na ich trening przyszło 1600 kibiców!

- Tylko z okien autokaru i w hotelu orientujemy się, że jesteśmy w Japonii, bo pracy na treningach mamy sporo. Warunki są znakomite, zarówno do treningu, jak i odpoczynku - mówi cytowany przez stronę internetową Polskiego Związku Piłki Siatkowej Karol Kłos.

Większość drużyn jest już w Japonii. Szansa na wywalczenie kwalifikacji jest spora, bo spośród ośmiu drużyn - Polski, Kanady, Francji, Japonii, Chin, Wenezueli, Iranu i Australii - awans do Rio de Janeiro wywalczą aż cztery zespoły - albo trzy najlepsze plus najwyżej sklasyfikowany zespół z Azji, albo - jeśli najmocniejsza drużyna azjatycka znajdzie się w pierwszej trójce - cztery najlepsze drużyny turnieju. Faworytami oczywiście drużyny europejskie - mistrzowie świata Polacy i zwycięzcy ostatniej edycji Ligi Światowej Francuzi, a wśród ich głównych rywali wymienia się Iran, Japonię i Australię.

Wiadomo, że trener Stephane Antiga najprawdopodobniej będzie oszczędzał Mateusza Mikę, który wciąż zmaga się z przeciążonym kolanem. W trakcie większości treningów w Spale Mika nie skakał, niewiele też grał w Memoriale Huberta Wagnera w Krakowie. W Japonii przyjmujący Lotosu Trefla Gdańsk ćwiczy razem z kolegami, ale ból nadal sprawia mu problem. Pozostali gracze nie narzekają na problemy ze zdrowiem, ale nie są w najwyższej formie, jak choćby Piotr Nowakowski, który po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją kręgosłupa dopiero wraca do normalnej dyspozycji.

Nie wszyscy kadrowicze mają spokojne głowy, bo kilku z nich nie ma jeszcze kontraktów z klubami na występy w przyszłym sezonie. Przedwczoraj oficjalnie o swoim odejściu z Cuprum Lubin poinformował Marcin Możdżonek - ma oferty m.in. z Lotosu Trefla Gdańsk oraz Espadonu Szczecin, pod warunkiem, że ten zespół zostanie dopuszczony do PlusLigi. Wciąż kontraktów nie podpisali Bartosz Kurek i Michał Kubiak - obaj najprawdopodobniej będą grali w Japonii - a także Dawid Konarski, który dostał lukratywną ofertę z tureckiego Halkbanku Ankara, ale chce go również zatrzymać ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Zawodnicy zgodnie twierdzą, że fakt, iż ich przyszłość nie jest jeszcze pewna, w żaden sposób nie wpływa negatywnie na ich koncentrację.

W piątek biało-czerwoni po raz pierwszy zobaczą halę meczową. Nie będzie to dobrze znana im stara hala Yoyogi, a oddalona od niej ledwie o dwa kilometry hala Metropolitan Gymnasium.

Pierwsze spotkanie rozegrają w sobotę o godz. 8.40 czasu polskiego z Kanadą. Wszystkie mecze biało-czerwonych pokaże telewizja Polsat Sport.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie