Thomas von Heesen, trener Lechii Gdańsk: Brakuje już argumentów

Paweł Stankiewicz, Szczecin
Thomas von Heesen
Thomas von Heesen Fot. Karolina Misztal/Polska Press
Thomas von Heesen sam nie zamierza rezygnować z pracy w Lechii Gdańsk. Tak powiedział szkoleniowiec po przegranym meczu z Pogonią w Szczecinie i przełużając serię kolejnych porażek już do pięciu. Nie czuje się też głównym winny takich wyników zespołu.

- Znowu przegraliśmy mecz. Nie wykorzystujemy sytuacji bramkowych, a do tego mamy mało szczęścia - mówi szkoleniowiec biało-zielonych. - W pierwszej połowie mogliśmy stzelić przynajmniej dwie bramki. Te nasze porażki, to tak jakbym oglądał cały czas ten sam film. Jeżeli dochodzimy do takiej sytuacji, że przegrywamy piąty mecz z rzędu, to nie ma argumentów na obronę. Do tego straciliśmy bramkę w doliczonym czasie gry, a wcześniej zrobiliśmy zmianę, żeby zyskać kilka sekund. Próbowaliśmy wszystkiego, co jest możliwe. Trzeba się przespać z tą sytuacją. Na pewno będziemy dyskutować w klubie, co z tym dalej zrobić.

Trener Lechii tłumaczył także swoje zmiany, czyli wprowadzenie Grzegorza Wojtkowiaka i Mario Malocy za Grzegorza Kuświka i Sebastiana Milę.

- Z prawej strony groziło nam największe zagrożenie. Stolarski, który grał dobry mecz, przeszedł na prawe skrzydło, a Wojtkowiak wszedł na prawą obronę. Kuświkowi z kolei brakowało szczęścia w tym spotkaniu - mówił von Heesen.

Trener Lechii nie zamierza rezygnować z pracy i wciąż wierzy, że może podnieść drużynę z dołka.

- Wiemy jak działają te mechanizmy i to nie ja będę o tym decydował. Każdy wie jak działa ten biznes. Wierzę, że drużyna i poszczególni zawodnicy będą się rozwijać i pójdziemy do przodu. Możemy z tego wyjść, ale ale wszyscy piłkarze muszą w to wierzyć. Staram się scalić grupę i znaleźć optymalne ustawienie spośrod zawodników, którzy są w najwyższej formie. Nie mogę zarzucić zawodnikom, że nie przykładają się do zajęć albo nie grają na 100 procent możliwości. Dobrym przykładem jest poprzedni mecz z Lechem, a ja przecież nie mogę wejść na boisko i strzelić gola z rzutu karnego. W Szczecinie zagraliśmy dobry mecz, ale musimy strzelać bramki - zakończył von Heesen.

Szkoleniowiec tłumaczył też brak w kadrze meczowej Jakuba Wawrzyniaka.

- Zabieramy 19 zawodników na mecz. Za Kubę był w kadrze Wiśniewski, ale się rozchorował. Chcieliśmy zabezpieczyć głónie środek obrony. Kuba mnie na razie nie przekonał, ale dobrze pracuje i powoli wraca do swojej dyspozycji - powiedział von Heesen.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tczewianin

Lechia z tym panem nic nie zrobi. WYPAD!!!