Teren Gedanii jest odpowiednio zabezpieczony? Mieszkańcy...

    Teren Gedanii jest odpowiednio zabezpieczony? Mieszkańcy twierdzą, że nie i proszą o interwencję

    Maciej Pietrzak

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    1/8

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Piotr Hukało

    Wraz z nadejściem mrozów do pustostanów po dawnym klubie sportowym przy ul. Kościuszki we Wrzeszczu wrócili bezdomni, a wraz z nimi libacje i pożary. Mieszkańcy sąsiadującego ze zdewastowaną halą sportową domu obawiają się o swoje życie. Podkreślają, że aktualny właściciel terenu Gedanii - deweloper Robyg - w niewystarczający sposób zabezpiecza swoją działkę.
    Do ostatniego pożaru budynków na dawnym terenie Gedanii doszło w nocy z 5 na 6 stycznia.

    - Kolejna niespokojna noc za mieszkańcami al. Legionów 13, budynku w którym mieszkają ludzie, mający nieszczęście mieć za sąsiada dany teren Klubu Sportowego Gedania. Kolejny pożar na terenie pustostanu, straże pożarne, policja i karetki. Na szczęście skończyło się bez szkody dla nas, ale jak długo... Już raz po pożarze pustostanu dwie osoby z naszego bloku zostały zabrane do szpitala, sąsiad w mieszkaniu na parterze miał spaloną podłogę w domu (pożar wybuchł w piwnicy pustostanu). Mieszkamy jak na tykającej bombie - napisała pani Magdalena Dzbeńska z zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej Legionów 13 w liście z prośbą o pomoc do wywodzącego się z Wrzeszcza i o dawna zajmującego się sprawą Gedanii miejskiego radnego Krystiana Kłosa .

    Na zrujnowanym terenie historycznego klubu do niebezpiecznych wydarzeń dochodzi od wielu lat. Choćby w 2016 r. opisywaliśmy śmiertelne zdarzenie, do którego doszło na pełnych szkła resztkach trybun przy boisku. Oczekiwanej poprawy sytuacji nie przyniosło to, że w 2017 r. właścicielem terenu został deweloper Robyg.

    - Parę miesięcy temu, po pożarze na przełomie sierpnia i września, zwróciłem się do firmy Robyg z prośbą aby lepiej zabezpieczyli swój teren, nie dostałem odpowiedzi. Straż miejska i policja stara się jak najczęściej patrolować ten rejon, ale oczywiście nie ma możliwości żeby robić to stale. Służby zresztą mają ograniczone pole działania na prywatnym terenie. We wrześniu i październiku do bezdomnych koczujących na Gedanii zostali wysłani streetworkerzy z Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta. Jak widać jednak zima spowodowała, że w poklubowych budynkach znów pojawili się „lokatorzy” - mówi nam Krystian Kłos.

    Radny po ostatnim liście w sprawie pożaru zwrócił się z interpelacją do prezydenta Pawła Adamowicza, w której oczekuje wyegzekwowania od Robyga prawidłowego zabezpieczenia działki. Odpowiedzi jeszcze nie dostał, sam deweloper przesłał za to oświadczenie do naszej redakcji.

    - Spółka Robyg już kilkakrotnie zabezpieczała teren nieruchomości przy ul. Kościuszki (teren dawnego klubu sportowego Gedania). Zostały zamurowane otwory okienne oraz uzupełnione ogrodzenie. Ponadto na ogrodzeniu oraz budynku wywieszane były informację „teren prywatny”, „zakaz wstępu”. Niestety, regularnie dochodzi na tym terenie do aktów wandalizmu. Niszczone są panele ogrodzenia, które na bieżąco staramy się uzupełniać. W najbliższym czasie kolejny raz dokonamy uzupełnienia zabezpieczeń, w tym zamurujemy okna. Usunięte zostaną z budynku rzeczy, które mogą stanowić zarzewie ewentualnego pożaru. Wskazać należy, że w trakcie wizji przeprowadzonych przez Robyg nie potwierdzono, aby na terenie stale przebywały osoby bezdomne. Podkreślić należy także, że od czasu zakupu nieruchomości przez Robyg nie dochodziło na nieruchomości do żadnych niebezpiecznych sytuacji - czytamy w stanowisku firmy.

    POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:





    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Może jakby w końcu budowa ruszyła t

    Maga (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    o by już pijaczki tam nie chodziły.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo