Tarnowski nie chce szkodzić, więc rezygnuje

    Tarnowski nie chce szkodzić, więc rezygnuje

    Szymon Szadurski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Szef Biura Informacji i Promocji sopockiego Urzędu Miasta Tomasz Tarnowski zrezygnował w poniedziałek z pracy. W piątek "Polska Dziennika Bałtyckiego" ujawniła kontrowersje wokół jego zatrudnienia na tym stanowisku.
    Tarnowski dostał pracę co prawda zgodnie z prawem, ale bez konkursu, wykorzystano w jego przypadku formułę umowy o zastępstwo innego urzędnika. Dodatkowo ciążą na nim prokuratorskie zarzuty, związane z organizacją przed 14 laty koncertu w hali stoczni, podczas którego wybuchł pożar i zginęło 7 osób.

    Prokuratura uważa, że widowisko było fatalnie zorganizowane i domaga się dla organizatorów kary 8 lat więzienia.
    Proces ciągle trwa. Tarnowski głównie tym uzasadniał powody swojej rezygnacji z pracy. - Mam świadomość, że w każdym momencie związanym ze sprawą pożaru hali stoczni nieprzychylne opinie będą powracały, szkodząc wizerunkowi miasta - napisał do prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, uzasadniając swoją decyzję.

    Opisana przez nas w piątek sprawa wywołała szeroki odzew w sopockim środowisku Prawa i Sprawiedliwości, prowadzącym polityczną wojenkę z prezydentem Karnowskim.

    - Na każdym kroku domagaliśmy się i nadal domagamy od władz Sopotu, aby w mieście nie były omijane procedury konkursowe i przetargowe - mówi Piotr Meler, radny PiS. - Jakie są efekty, każdy widzi.

    Jeszcze więcej przedstawiciele PiS mówią nieoficjalnie. Ich zdaniem, Tarnowski dostał pracę w magistracie, aby pomóc prezydentowi Karnowskiemu prowadzić skuteczną wojnę z PiS.

    - Kręcił się dawniej wokół naszej kampanii wyborczej, udawał wroga Karnowskiego, chciał nam pomagać - mówi jeden z działaczy. - Poznał wiele naszych wewnętrznych tajemnic, być może chciał to teraz wykorzystać.

    Jacek Karnowski nie chciał wczoraj komentować tych rewelacji, odesłał nas do rzecznika magistratu Magdaleny Jachim. Zdaniem urzędników, oświadczenie Tarnowskiego i jego rezygnacja zamyka dyskusję w tej sprawie. Podobnie uważa sam Tarnowski.

    - Sugestie o moich związkach z kampanią wyborczą PiS to jakieś bzdury, nigdy nie było takiej sytuacji - mówi. - Nie mam nic więcej do dodania, niż to, co napisałem w oświadczeniu.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo