Tarcza 4.0 uderza w pracowników? Pracodawca będzie mógł wypłacać niższe pensje nawet przez rok od ustania epidemii

Ewa Andruszkiewicz
Ewa Andruszkiewicz
Tarcza antykryzysowa 4.0 ma uchronić firmy przed bankructwem i redukcją etatów. Pojawiają się jednak głosy, że przepisy uderzą w prawa pracowników.
Tarcza antykryzysowa 4.0 ma uchronić firmy przed bankructwem i redukcją etatów. Pojawiają się jednak głosy, że przepisy uderzą w prawa pracowników. Marzena Bugała/Polska Press
Udostępnij:
Możliwość obniżenia pensji i czasu pracy nawet na rok od momentu ustania epidemii, a także wysłania pracownika na zaległy urlop bez jego zgody daje pracodawcom tarcza antykryzysowa 4.0, procedowana właśnie przez Sejm. Planowane zmiany mają uchronić firmy przed bankructwem i redukcją etatów. Pojawiają się jednak głosy, że ma to się odbywać kosztem pracowników.

Tarcza antykryzysowa 4.0. Niższe pensje przez rok od ustania epidemii?

Jeśli tarcza antykryzysowa 4.0 zostanie przyjęta i stanie się obowiązującym prawem, pracodawcy zyskają możliwość obcięcia pensji podwładnych nawet na... rok. Jeden z proponowanych przepisów zakłada bowiem rozszerzenie zasad obniżenia wymiaru czasu pracy i wynagrodzenia o 20 proc. lub objęcia pracownika przestojem ekonomicznym (i obniżką pensji o maksymalnie 50 proc.). Takie zasady mogłyby obowiązywać nawet przez 12 miesięcy od dnia odwołania w Polsce stanu epidemii. Choć planowane zmiany mają na celu ochronę firm przed bankructwem i redukcją etatów, pracownicy patrzą na nie z ogromnym lękiem.

- Tam, gdzie są związki zawodowe, szczególnie Solidarność, nie obawiamy się takich rozwiązań, bo muszą one być wprowadzane w drodze porozumienia. Tam, gdzie nie ma związków zawodowych może to być groźne rozwiązanie

– przyznaje w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Marek Lewandowski, rzecznik Solidarności. - Pracownicy powinni się organizować, bo to jedyna skuteczna metoda ochrony swoich praw. To się robi bardzo szybko, szczególnie gdy chce się założyć u siebie Solidarność.

Tarcza antykryzysowa 4.0. Przymusowe urlopy

Kolejna bulwersująca pracowników kwestia dotyczy urlopów. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, zaległe urlopy (przynajmniej tymczasowo) nie będą musiały być wykorzystywane do konkretnej daty (do tej pory trzeba było je odbierać do 30 września). Tarcza 4.0 zakłada zawieszenie tej daty, co da możliwość pracodawcy wysłanie pracownika na zaległy urlop wcześniej – według własnego uznania.

- Proszę pamiętać, że mówimy o zaległym urlopie, który i tak do września należy wykorzystać. To dopuszczalny kompromis, tym bardziej, że wcześniej mówiono o całym urlopie – komentuje dalej Marek Lewandowski.

Tarcza antykryzysowa 4.0. Mniejsze odprawy i odszkodowania

Projekt ustawy procedowanej właśnie przez Sejm przewiduje też ograniczenie wysokości odpraw i odszkodowań – do 10-krotności minimalnego wynagrodzenia (w 2020 r. jej maksymalna kwota wyniosłaby 26 tys. zł). Pojawiają się głosy, że to rozwiązanie, które uderzy w najbogatszych, zwalnianych pracowników.

- Standardowa odprawa to 3 miesiące. Więc w ogromnej większości pracownicy zarabiający blisko 9 tys. zł otrzymają pełne odprawy. Ponadto to tylko minimum. Jeśli jest gdzieś układ zbiorowy, który stanowi o wyższych odprawach, to będą one zachowane. Ponadto nic nie ogranicza pracodawcy, aby wypłacał więcej np. w ramach programów dobrowolnych odejść

– uspokaja Marek Lewandowski.

Ruszyły zapisy na trzecie szczepienie dla młodzieży

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie