Tak powstawało legendarne polskie ptasie mleczko. Historia słupskiej Pomorzanki (zdjęcia)

Ireneusz Wojtkiewicz [email protected]
Linia produkcyjna „Ptasiego mleczka” w nowej Pomorzance
Linia produkcyjna „Ptasiego mleczka” w nowej Pomorzance Fot. Ireneusz Wojtkiewicz
Udostępnij:
Otwierając powojenne karty historii słupskiego przemysłu nietrudno dostrzec, że do dziś nie przetrwało kilka fabryk mających znaczący udział w potencjale przemysłowym naszego miasta i regionu. To m.in. fabryki obuwia, mebli, sprzętu okrętowego, obrabiarek, czy mocno już okrojona fabryka maszyn rolniczych. Do dziś przetrwała fabryka funkcjonująca przez kilka dziesięcioleci pod nazwą Zakładów Przemysłu Cukierniczego „Pomorzanka”, która obecnie jest oddziałem spółki KDC w Przeźmierowie koło Poznania. Przypada jej rola babci słupskich fabryk – takiej bez potomstwa i z trudną, nieraz gorzką przeszłością.

„Pomorzanka” zaczęła powojenny żywot pod koniec 1945 roku. Podczas wojny była mało zniszczona. Do kwietnia 1946 roku stanowiła własność prywatną Stanisława Jastrzębskiego i Karola Wojtowicza. Zatrudniała 30 pracownic, kilku mechaników i majstra. Po upaństwowieniu stała się zakładem spółdzielczym PSS „Społem”, który w roku 1949 przejęło zjednoczenie przemysłu cukierniczego. W tym samym roku produkcja wzrosła do prawie 32 ton różnych wyrobów cukierniczych o łącznej wartości ponad 6 mln zł. Ale zanim to nastąpiło „Pomorzanka” omal nie upadła z powodu nierentowności… kwaszarni kapusty.

Takowa była pod zarządem fabryki cukierków, a nie likwidowano jej tylko dlatego, że w okolicy nie było innej kwaszarni. Z „Historii Słupska” (praca zbiorowa pod redakcją Stanisława Gierszewskiego wydana w 1981 toku przez Wydawnictwo Poznańskie) dowiadujemy się, że z powodu strat w kwaszarni rok 1947 zapisał się w fabryce deficytem sięgającym 2 mln zł bez mała. Kwaszarnia w końcu trafiła do spółdzielni ogrodniczo – pszczelarskiej, gdzie funkcjonowała jeszcze przez kilka dziesięcioleci w pomieszczeniach znajdujących się na zapleczu przedwojennych obiektów lotniska i hangaru przy ul. Grottgera.

Przełom dekady lat 40. i 50. minionego stulecia też się zapisał słodkościami ze sporymi dodatkami gorzkości. Pracowały już działy produkcji karmelków, drażetek i galanterii czekoladowej. Produkcja rosła niemal lawinowo – od 1186 ton w roku 1950 do 2828 ton w roku 1956. Zatrudnienie też rosło - od 266 osób w 1951r. do 391 osób w 1956 r. Mogło być nawet lepiej, ale to był jeden z najtrudniejszych okresów w dziejach „Pomorzanki”. Dość wspomnieć, że zaplanowane na rok 1950 wdrożenie produkcji orzeszków i krajanki czekoladowej nie powiodło się z powodu braku… olejku orzeszkowego i etykietek. Ale były też poważniejsze kłopoty: nieterminowe dostarczanie maszyn i urządzeń, powodujące częste zmiany w profilu produkcji. Na to się nakładały awarie, brak fachowców, spadek dyscypliny pracowniczej oraz jakości i asortymentu produkcji. Udało się jednak poprawić warunki bezpieczeństwa i higieny pracy oraz powiększyć posesję fabryki fabryki, dzięki czemu zyskano plac na budowę zakładowej kotłowni oraz umożliwiono remont obiektu przeznaczonego dla administracji. Wyraźna poprawa nastąpiła w połowie dekady lat 50.

15 październik 1973 r., podpisywanie aktu erekcyjnego budowy nowej „Pomorzanki”
15 październik 1973 r., podpisywanie aktu erekcyjnego budowy nowej „Pomorzanki” Fot. Ireneusz Wojtkiewicz

„Pomorzankę” w rozkwicie, ale też czyniącą starania o budowę nowych obiektów, poznałem i utrwaliłem na zdjęciach w 1972 roku. Wcześniej chodziłem w jej okolice dla przyjemności, bo tam zawsze pachniała swymi wyrobami. Tamta fabryka mieściła się w narożniku ulic Przemysłowej i Paderewskiego (dawniej Pankowa). Naprzeciwko, na rogu ulic Przemysłowej i Kasprowicza, mieściły się oświatowo – kulturalny klub fabryczny i przedszkole. Obecnie to tereny opuszczone, zaniedbane, świadczące jak najgorzej o gospodarce przestrzennej Słupska w samym śródmieściu, co też ukazujemy.

Prawie pół wieku „Pomorzankę” sławiły w Polsce i „demoludach” wyjątkowe smaczne łakocie, w tym bombonierki i oczywiście „Ptasie mleczko”. Sklepy czy stoiska fabryczne z tym towarem stale były oblegane przez klientelę. Receptura i nazwa była dziełem słupskiej fabryki, której pozazdrościły zakłady im. 22 Lipca, obecnie E. Wedel, który jakoś pozyskał do swojego asortymentu „Ptasie mleczko”. Jednak nie tak dobre jak te z „Pomorzanki”, chociaż obecnie się zwie nie ptasie ale super mleczko.

Wspomniany rok 1972 był przełomowy, gdyż we wrześniu zaczęła się budowa nowej, drugiej „Pomorzanki”. Tą największą wówczas inwestycję przemysłową w Słupsku i jedną z największych w krajowym przemyśle cukierniczym zlokalizowano na południu Zatorza. Tam, gdzie przed wojną było niemieckie lotnisko, a po wojnie znajdował się aeroklub, na którego miejscu z czasem pobudowano również fabrykę obuwia „Alka” i nowe osiedla mieszkaniowe. Budowa się zaczęła od wielkiej awantury, bo teren inwestycji był obsiany rzepakiem. Rósł i kwitł sobie na wielohektarowym obszarze, a plantator ani myślał ustąpić inwestorowi przed zbiorem rzepaku. Ówczesne władze jakoś doprowadziły do ugody stron, co odbyło się kosztem częściowej wycinki niedojrzałego rzepaku celem wykonania dróg dojazdowych na placu budowy.

15 października 1973 r. odbyła się tu uroczystość wmurowania aktu erekcyjnego pod budowę nowej „Pomorzanki. W I etapie stawiano główną halę produkcyjną, obiekty socjalne i administracyjne, maszynownię chłodniczą, kotłownię z wysokim kominem i warsztaty mechaniczne. Głównym wykonawcą tej inwestycji było Koszalińskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego, a podwykonawcami i dostawcami maszyn oraz urządzeń było wiele przedsiębiorstw krajowych i zagranicznych. Na budowie często panował rozgardiasz, harmonogramy prac budowlano – instalacyjnych oraz dostaw i montażu maszyn były niespójne. Opóźnienia zagrażały terminowi rozruchu technologicznego nowej „Pomorzanki”, który miał nastąpić w I półroczu 1976 roku. Pisaliśmy o tym na tych łamach w cyklu „Na budowie”. Było nawet tak, że w starej „Pomorzance” załoga była zdublowana przez nowo zatrudnionych pracowników dla nowej fabryki i wielką sztuką było dać wszystkim pracę.

Przy zawijarce cukierków w nowej „Pomorzance” - 1978 r.
Przy zawijarce cukierków w nowej „Pomorzance” - 1978 r. Fot. Ireneusz Wojtkiewicz

Rozruch nowej „Pomorzanki” nastąpił na przełomie roku 1976 – 1977. Temu wydarzeniu nadano partyjno – państwową celebrę, ufundowano i uroczyście wręczono załodze sztandar. Działo się to w 30 rocznicę istnienia fabryki i w pierwszym, pełnym roku kalendarzowym powołania województwa słupskiego. Warto dodać, że pod względem potencjału przemysłowego ówczesnego województwa słupskiego w roku 1975 ZPC „Pomorzanka” znalazła się na 6 miejscu z kwotą 398 mln zł (po fabrykach kolejno: „Alka”, mebli, zakładach przemysłu drzewnego w Lęborku, przemysłu mięsnego w Słupsku i Stoczni „Ustka”).

„Pomorzanka” całkiem dobrze radziła sobie na rynku do czasu reformy samorządowej i transformacji ustrojowej w 1999 roku. Dawała zatrudnienie 300 – 400 osobom, przeważnie kobietom. Wcześniej miało miejsce wyjątkowo przykre zdarzenie: 26 marca 1981 w katastrofie samolotu pasażerskiego pod Słupskiem zginęła jedna osoba – Krzysztof Szerszenowicz, nowo mianowany dyrektor „Pomorzanki”.

Najgorsze lata nastały na przełomie XX i XXI wieku podczas przekształceń własnościowych. Pracę straciło ok. 300 osób, podczas gdy poziom normalnego zatrudnienia to 400 osób. Nie ma firmowych stoisk i sklepów ze słodyczami produkcji słupskiej „Pomorzanki”. Próżno szukać tego towaru w gęstej sieci różnych marketów. A to, co ta fabryka jeszcze może i potrafi, stanowi ok. 40 pozycji na wykazie fabrycznego sklepiku. Przy portierni, gdzie była i jest nadal i przez którą ongiś przechodziły co dzień co najmniej dwie zmiany załogi. A do obiektu administracyjno - socjalnego, na którym widniał neonowy szyld fabryki, chodzi młodzież, bo tam urządzono kilka liceów. Do kotłowni obok już nikt wchodzi, bo nieczynna. Kto chce więcej wspomnień, niech stanie w kolejce do wspomnianego sklepiku i posłucha.

Zobacz także: Uczniowie ZSI w Słupsku, przed Pomorzanką uformowali żywą liczbę Pi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego?Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Tak powstawało legendarne polskie ptasie mleczko. Historia słupskiej Pomorzanki (zdjęcia) - Głos Pomorza

Komentarze 44

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maria
21 listopada, 15:14, Jarosław Kaczyński:

Pierwszy komentarz tu ma date 24 września 2019, wiec od ponad 2 latch ciagle odgrzewaja ten artykul hahaha jak wiele innych zreszta

No i gdzie te polskie gazety, bo te co są to wystarczy jedna na cały kraj bo we wszystkich te same artykuły .

M
Maria
Zachód pomagał obalić komunę, bo miał swój interes. Potrzebne były nowe rynki zbytu ich towarów, więc doprowadzono do ruiny nasz przemysł, by kupować ich wyroby, a do tego jeszcze spłacać wątpliwą pomoc. I co się teraz u nas produkuje, gdzie są miejsca pracy oprócz tych w ich w ich sklepach, ich fabrykach ?

Gdzie się podział polski len, jedwab z Milanówka, do kogo należą śliwki w czekoladzie " Solidarność " itd itp
J
Jarosław Kaczyński
Pierwszy komentarz tu ma date 24 września 2019, wiec od ponad 2 latch ciagle odgrzewaja ten artykul hahaha jak wiele innych zreszta
G
Gość
29 sierpnia 2020, 7:51, Kazik:

walesa mial puscic komuchow w skarpetkach , puscil ale ponad grubo polowe polakow,razem z balcerowiczem rozpier... prawie caly przemysl, dla mnie ten czlowiek z niespelna 1 % poparcia uchodzi za pomylenca i cwaniaka 1 masci ,zeby dosadniej nie bylo......a dzis on pije wódke z komuchami i non stop mąci i klamie

24 maja, 14:49, Gość:

O panu Balcerowiczu i o tym jaką formę przyjęło państwo polskie po tzw. "transformacji ustrojowej" wspomina pan profesor Witold Kieżun w wykładzie pt.

"Polska jest KOLONIĄ od 1989r.!"

Pojedz na Ukrainę to podziękujesz za Balcerowicza!Wkrótce będzie potrzebny ponownie jak PiS zniszczy gospodarkę do końca,inflacja wkrótce dwu cyfrowa realna już 20 %

G
Gość
https://wedel.pl/nasze-produkty/ptasie-mleczko

wstyd pisac takie kłąmliwe pierdoły

ale tu chodzi tylko o pranie mózgu i wierszówke za stare artykuły

ten redaktor powinien juz byc na smietniku historii
G
Gość
26 grudnia 2020, 14:55, Andy:

Starość nie radość. Pan Wojtkiewicz nie dość, ze nie wiedział. że "Ptasie mleczko" to pomysł i wyrób jeszcze przedwojennych zakładów E. Wedel, to dodatkowo nie pamięta, że całkiem niedawno musiał prostować i się tłumaczyć za te same bzdety, które obecnie powtarza jakoby wyrób ten powstał w słupskiej Pomorzance.

21 listopada, 9:33, Gość:

Racja

nie tylko to mu sie fyrta

G
Gość
26 grudnia 2020, 14:55, Andy:

Starość nie radość. Pan Wojtkiewicz nie dość, ze nie wiedział. że "Ptasie mleczko" to pomysł i wyrób jeszcze przedwojennych zakładów E. Wedel, to dodatkowo nie pamięta, że całkiem niedawno musiał prostować i się tłumaczyć za te same bzdety, które obecnie powtarza jakoby wyrób ten powstał w słupskiej Pomorzance.

Racja

G
Gość
29 sierpnia 2020, 7:51, Kazik:

walesa mial puscic komuchow w skarpetkach , puscil ale ponad grubo polowe polakow,razem z balcerowiczem rozpier... prawie caly przemysl, dla mnie ten czlowiek z niespelna 1 % poparcia uchodzi za pomylenca i cwaniaka 1 masci ,zeby dosadniej nie bylo......a dzis on pije wódke z komuchami i non stop mąci i klamie

O panu Balcerowiczu i o tym jaką formę przyjęło państwo polskie po tzw. "transformacji ustrojowej" wspomina pan profesor Witold Kieżun w wykładzie pt.

"Polska jest KOLONIĄ od 1989r.!"

A
Andy

Starość nie radość. Pan Wojtkiewicz nie dość, ze nie wiedział. że "Ptasie mleczko" to pomysł i wyrób jeszcze przedwojennych zakładów E. Wedel, to dodatkowo nie pamięta, że całkiem niedawno musiał prostować i się tłumaczyć za te same bzdety, które obecnie powtarza jakoby wyrób ten powstał w słupskiej Pomorzance.

G
Gość

aż sięgnąłem do encyklopedii.pierdoły wojtkiewicz pociska https://znakitowarowe-blog.pl/ptasie-mleczko/

G
Gość

odgrzewane komusze sentymenty redaktorka co obsługiwał partyjne imprezy i teraz smali głupoty o ptasim mleczku.polecam wikipedie

G
Gość

Co tu wspominać, to "se ne wrati".

Kto odpowiada za taki stan rzeczy wyjaśnia profesor Kieżun w wykładzie "Polska jest KOLONIĄ od 1989 r.!"

G
Gość
23 lutego, 17:03, Gość:

Wszyscy prominętni działacze Solidarności powinni spędzić resztę swojego życia w pierdlu za to co zrobili z naszych zakładów pracy.

23 lutego, 19:12, Gość:

RACJA !!

Nie powinni się układać z komuchami i pozwalać im dalej rządzić.

29 sierpnia, 7:52, Gość:

pierwszy w ukladaniu z komuchami byl walesa ,kuron i michnik

Pewne że światło na przeszłość i teraźniejszość rzuca w swoich wywiadach dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński.

G
Gość

Jaki przemysł uchował się w kraju po "transformacji ustrojowej" lat 90-tych?

Pytanie retoryczne.

Dodam jedynie, że odpowiedzialni za wyprzedaż majątku narodowego (jak mówi prof. Kieżun "za bezcen, jak w Afryce za 15% wartości") jeszcze żyją i mają się świetnie, brylują na lokalnych i europejskich "salonach".

G
Gość
23 lutego, 19:57, Cxz:

No ale ptasie wymiata-pycha!

.,l.,..o.,..l

Dodaj ogłoszenie