Tajna misja przy ołtarzu

    Tajna misja przy ołtarzu

    Irena Łaszyn

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Niepozorny ornament z formowanego na gorąco plastiku inż. Antoni Dutko traktuje jak najcenniejszą relikwię. Bo to fragment ołtarza z sopockiego hipodromu, przy którym 5 czerwca 1999 roku Jan Paweł II odprawił mszę i spotkał się z wiernymi.
    Dla inż. Dutki jest to wydarzenie szczególne. Zanim bowiem stanął w tym miejscu Ojciec Święty, właśnie on musiał słynny ołtarz dokładnie obejrzeć. I ocenić, czy Papież będzie tu bezpieczny. Dziełem Mariana Kołodzieja, owszem, zachwycił się. Ale niektóre rozwiązania techniczne skrytykował, a to i owo nakazał zmienić. Czas pokazał, że miał rację.

    W roku 1999 Antoni Dutko był inspektorem pracy, pracował w Okręgowym Inspektoracie Pracy w Gdańsku. A w wolnych chwilach śpiewał w chórze kościelnym. W basach. Piątego czerwca, wraz z innymi chórzystami, miał zaśpiewać Papieżowi na sopockim hipodromie. Tak jak zaśpiewał w roku 1987 na gdańskiej Zaspie.


    - Zaproszenie na spotkanie z Janem Pawłem II, pod hasłem "Bóg jest miłością", podpisane przez arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego, przechowuję do dziś - pokazuje kolejną pamiątkę.
    Szykował się więc na to spotkanie zupełnie prywatnie, gdy okazało się, że w związku z papieską wizytą, on, skromny inżynier i bas z Gdańska, będzie mieć jeszcze inne zadanie. Służbowe. Musi przejechać trasę trójmiejskiej pielgrzymki, obejrzeć wszystkie miejsca, w których Ojciec Święty się pojawi, ocenić je pod względem bezpieczeństwa. Dutko twierdzi, że to była tajna misja. I niejako z zaskoczenia, bo wydawało się, że specjaliści od bezpieczeństwa przeanalizowali trasę przejazdu Papieża na wszelkie sposoby.

    Dziennikarze donosili, że sztab fachowców dysponował zdjęciami lotniczymi, na których widać każdy budynek, ścieżkę, drzewo, a nawet kanały podziemne ze studzienkami. Nad bezpieczeństwem Ojca Świętego i pielgrzymów czuwali funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu, Urzędu Ochrony Państwa i policji. Na każde sto metrów miał przypadać jeden policjant w mundurze i kilkunastu w cywilu. Ale tym razem na inne rzeczy należało zwracać uwagę, pamiętając, że dostojny Pielgrzym jest osobą starszą i mniej sprawną niż przed laty.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo