Tajemnice sprzed kilkuset lat wychodzą na światło dzienne podczas ratowania Bazyliki Świętego Mikołaja w Gdańsku

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Podczas ratowania zagrożonej katastrofą budowlaną Bazyliki pw. Świętego Mikołaja w Gdańsku wychodzą na jaw kilkusetletnie tajemnice związane z tą wyjątkowo cenną średniowieczną świątynią. Prawdopodobnie już w pierwszej połowie przyszłego roku kościół zostanie częściowo otwarty dla wiernych na niedzielne nabożeństwa.

Od zamknięcia, z powodu zagrożenia katastrofą budowlaną Bazyliki pw. Świętego Mikołaja, minął już ponad rok. W świątyni bez przerwy trwają prace badawcze i zabezpieczające.
- Dzięki dotacjom z Samorządu Województwa Pomorskiego i Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zakończyliśmy budowę rusztowania podtrzymującego sklepienie wsporniczego - mówi przeor gdańskich dominikanów, ojciec Michał Osek.

Pierwszy etap tego zadanie polegał na częściowym demontażu posadzki w nawie południowej. Rusztowanie, które podtrzymuje sklepienia, w przyszłości pozwoli na prace naprawcze i konserwatorskie. Zamontowane zostały także krążyny, czyli indywidualnie dopasowane do żeber sklepiennych drewniane elementy. Zabezpieczają one sklepienie przez zawaleniem. Dzisiaj, gdy stosuje się już stalowe rusztowania, takich rozmiarów rusztowanie z drewna wygląda dość egzotycznie, jednak zdecydowano, że właśnie taki rodzaj daje możliwość ewentualnych zmian, np. mocniejszego wyparcia, któregoś z żeber. Zdaniem historyków tak duże, aczkolwiek nie tak solidne, jak dziś, rusztowanie wykonane z drewna po raz ostatni stało w Mikołaju w czasie, gdy był budowany.

Czytaj także

Szukający przyczyn katastrofy naukowcy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Politechniki Gdańskiej i Warszawskiej odkrywają kolejno tajemnice Mikołaja. Ustalono, że do katastrofy budowlanej doprowadziła zmiana poziomu położenia filarów. Okazuje się się, że mamy doczynienia długotrwałym procesem, ciągnącym się przez kilkaset lat. Już w XVIII wieku pojawiły się pierwsze ślady obniżenia filarów, co można zauważyć na ich cokołach. W przeszłości jednak, ze względu na brak wiedzy i możliwości nie szukano przyczyn, a jedynie naprawiano poszczególne elementy. Obecnie, po wykonaniu kompleksowych badań architektonicznych, będzie można docelowo zabezpieczyć cenną świątynię.
Podczas prac udało się także rozwiązać inną, związaną z bazyliką, tajemnicę.

- Do tej pory jedną z „mikołajowych" zagadek była nasza wieża - opowiada ojciec Michał Osek. - Zastanawiano się, czy nie powstała ona wcześniej, niż kościół, czy nie była pozostałością po „przedominikańskiej" budowli sporych rozmiarów. Legendy miejskie mówiły wręcz o stojącym w tym miejscu zamku krzyżackim. Badania jednak pokazały, że naszaa wieżyczka była budowana równocześnie z prezbiterium i kościelną zakrystią. Wieża zatem jest od początku budowlą dominikańską.

O wszystkich dotychczasowych ustaleniach naukowców przeor gdańskich dominikanów nie chce jeszcze mówić. Na dokładne opracowania wyników prac przyjdzie niedługo czas dodaje.

Czytaj także

Jaka najbliższa przyszłość czeka kościół św. Mikołaja?
- Zakładamy, że w pierwszej połowie 2020 rokubezpiecznie będzie częściowe otwarcie kościóła i to tylko w niedzielę - twierdzą dominikanie. - W pozostałe dni tygodnia w bazylice będą toczyć się prace, a msze będziemy odprawiać, jak dotychczas, w tymczasowej kaplicy w Czarnej Sali.

Jednak nie ma szans, by prace remontowe szybko się zakończyły. Średniowieczna świątynia jest zabytkiem bardzo cennym, którego konserwacja musi być rozłożona na lata. Samo rusztowanie wsporcze postoi minimum od półtora roku do dwóch lat.

- Prace rozłożone są na kolejne etapy i na końcu każdego z nich można dopiero planować szczegółowy harmonogram dalszych prac - wyjaśnia przeor.

Wiele też zależy od stałego finansowania prac. Dominikanie prowadzą w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele zbiórkę pieniędzy, datki zbierane są także w internecie. Pomagają też inne klasztory dominikańskie - w różnych klasztorach dominikańskich w Polsce zbierane są środki na ratowanie Mikołaja. W tym roku klasztor otrzymał także dotację z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i kilka mniejszych dotacji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. To pozwoliło na płynne prowadzenie prac. Złożono także wnioski na kolejne dotacje w zbliżającym się roku, m.in. do Ministerstwa i Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Oto numer konta, gdzie zbierane są ofiary na ratowanie św. Mikołaja: Wpłaty złotówkowe: 77 1140 1065 0000 3926 9300 1018. Przelewy zagraniczne: PL 24 1140 1065 0000 3926 9300 1002. SWIFT: BREXPLPWGDKlasztor Dominikanów, ul. Świętojańska 72, Gdańsk.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Budowa zaplanowanych przez gdański ratusz parkingów kubaturowych w obrębie starówki a także powstające w jej pobliżu wysokościowce mogą spowodować o wiele większe szkody w miejskich zabytkach.

G
Gość
14 grudnia, 16:01, Gość:

Gdyby [wulgaryzm]e chytre nie ryły w podziemiach placu dominikańskiego zabranego handlowcom targującym nic by się nie dzialo! Parszywe, nienazarte, pazerne gnidy! Zawsze im mało! To kara Boża bezbozniki pazerne!

W pierwszym zdaniu lidu zamiast wychodzą na jaw powinno być odkryto😂

G
Gość

Gdyby [wulgaryzm]e chytre nie ryły w podziemiach placu dominikańskiego zabranego handlowcom targującym nic by się nie dzialo! Parszywe, nienazarte, pazerne gnidy! Zawsze im mało! To kara Boża bezbozniki pazerne!

Dodaj ogłoszenie