Tadeusz Socha, piłkarz Arki Gdynia: Utrzymać się i zakończyć sezon w dobrych nastrojach [ROZMOWA]

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Fot. Karolina Misztal
Rozmowa z Tadeuszem Sochą, obrońcą Arki Gdynia, po zremisowanym meczu z Ruchem Chorzów.

Punkt zdobyty z Ruchem sprawia, że wszystko jest teraz w waszych rękach i nogach, choć po takim meczu o rękach jest dość niezręcznie mówić.

Słyszeliśmy oczywiście, że Rafał Siemaszko zdobył bramkę po ewidentnym zagraniu ręką, a sędzia popełnił błąd. Takie czasami jest piłkarskie życie. Ważne jest jednak, że oprócz tego zdarzenia mieliśmy też inne sytuacje do zdobycia gola. Wypada tylko żałować, ich nie wykorzystaliśmy i nie zdobyliśmy trzech punktów. Remis z Ruchem trzeba jednak szanować, bo daje nam on trochę powietrza. Teraz, jeśli tylko uda nam się wygrać na wyjeździe z Zagłębiem Lubin, w co mocno wierzę, to na pewno się utrzymamy i w dobrych nastrojach zakończymy ten sezon.

Dlaczego jednak gra długimi okresami wyglądała z waszej strony tak chaotycznie?

Były bardzo duże nerwy. Ten mecz był spotkaniem ciężkiej kategorii. Jedno nieudane zagranie, czy przypadkowa akcja mogły spowodować, że pożegnamy się z ekstraklasą. Z takim obciążeniem gra się znacznie trudniej. Dużo łatwiej występuje się w meczach, którym nie towarzyszy taka presja. Przeciwko Ruchowi Chorzów każdy błąd mógł mieć jednak fatalne konsekwencje i drastycznie pogorszyć sytuację Arki. Spadek z ekstraklasy spowodowałby, że klub nie otrzymywałby w przyszłym sezonie pieniędzy z tytułu praw telewizyjnych od stacji Canal+, a drużynę w Gdyni prawdopodobnie trzeba byłoby budować od nowa.

Ewentualnym zwycięstwem w Lubinie postawicie kropkę nad i. Jesteście w stanie tego dokonać?

Oczywiście, że tak. Najważniejsze jest, że teraz już wszystko zależy wyłącznie od nas. Najgorzej jest, kiedy wygrasz mecz, a nie możesz się cieszyć, bo musisz jeszcze nasłuchiwać pozytywnych wieści z innych boisk. W naszym przypadku, jeśli zwyciężymy, na pewno tak nie będzie.

Trener informował was o korzystnym wyniku w Lublinie, gdzie Zagłębie prowadziło w końcówce z Górnikiem Łęczna?

Jakieś informacje do nas docierały w przerwie. Nie sądzę jednak, aby miało to wpływ na naszą postawę. W samej końcówce meczu nie zdawaliśmy sobie sprawy, że Zagłębie wygrywa w Lublinie. Huśtawka nastrojów była bardzo duża. Mogliśmy mecz zarówno wygrać, jak i przegrać. Jak dokładnie potoczyły się wydarzenia w Lublinie, zorientowaliśmy się dopiero po końcowym gwizdku sędziego, kiedy kibice na stadionie zaczęli się cieszyć, bić brawo.

Kolejny mecz będzie jednym z najważniejszych w tym sezonie, być może bardziej istotnym, niż finał Pucharu Polski. Jak czujecie się przed takim wyzwaniem?

Jesteśmy gotowi i chcemy wygrać. Powtarzam raz jeszcze, że nie chcielibyśmy słuchać po meczu, jak w Chorzowie Ruch radzi sobie z Górnikiem Łęczna. Zadanie, jakie stoi przed nami, proste nie jest, bo Zagłębie Lubin to bardzo dobra drużyną, co pokazali dobitnie w ostatnich kolejkach. Jesteśmy jednak w stanie z nimi powalczyć. Stworzymy pewnie jakieś sytuacje. Musimy je bezwzględnie wykorzystać i być bardziej skuteczni, niż przy okazji meczu z Ruchem.

TOP sportowy: zobacz hity internetu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie