18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Szopki bożonarodzeniowe 2013 na Pomorzu. Zobacz tegoroczne żłóbki! [ZDJĘCIA]

red
Szopka bożonarodzeniowa w kościele pw św. Maksymiliana Marii Kolbego w Gdyni Witominie Tomasz Bołt
Zobaczcie galerię zdjęć szopek bożonarodzeniowych 2013 na Pomorzu. Naturalnej wielkości lub miniaturowe, przedstawiające stajenkę betlejemską, w której urodził się Jezus Chrystus. Niekiedy zamiast figur w bożonarodzeniowych szopkach pojawiają się żywe zwierzęta. Jak wyglądają żłóbki w Waszych kościołach i miastach? Prześlijcie zdjęcia na adres internet@prasa.gda.pl.
Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor

Świetny pomysł, żeby przedstawić żłóbki w różnych kościołach.
Fatalnie jednak wykonano zdjęcie nr 13. Najpiękniejsza bodaj w Polsce szopka (w kościele franciszkańskim św. Anny w Wejherowie), zajmująca - jak zwykle - całe prezbiterium (a w tym roku nawet wykraczająca poza jego ramy) ujęta została z "żabiej perspektywy", co nie tylko nie pozwala - w najmniejszej nawet mierze - ocenić jej urody i ROZMIARÓW, ale sprawia, że wręcz trudno ją rozpoznać, jeśli widziało się oryginał.

p
polak-wegier

Węgry są krajem pozbawionym dostępu do morza, dlatego na madziarskich stołach (w tradycyjnej kuchni) pojawiają się wyłącznie ryby słodkowodne. Choć liczba zbiorników wodnych w tym kraju nie jest imponującą, to ich zasobność od wieków wzbudzała zdziwienie uczonych. Utarło się nawet powiedzenie, według którego rzeki i jeziora węgierskie składać się miały w 2/3 z wody, a w 1/3 z ryb. I faktycznie - według dokumentów sprzed około 200 lat Cisa była tak bogata w ryby, że wystarczyło zanurzyć w niej kosz, by po wyciągnięciu go na powierzchnię po kilku sekundach na jego dnie znaleźć przynajmniej kilka sztuk, z powodzeniem wystarczających do przygotowania obiadu dla całej rodziny.

Od kilkuset lat znana już była osada rybacka Paks nad Dunajem, która słynęła z czardy rybackiej Halászcsárda, w której serwowano dania rybne ze słynną zupą halászlé na czele. Duża popularność sprawiła, że w XIX wieku w Budapeszcie przy Margit krt. 14 otworzono też restaurację "Paksi Halászcsárda", z którą związana jest zabawna historia, jaka przydarzyła się młodemu restauratorowi Károly'owi Sipos. Gdy w Budapeszcie otworzył swą pierwszą restaurację, do jej odwiedzin zachęcał gości reklamując specjalność zakładu: "halászlé bez ości". Każdy gość, który znalazłby w talerzu jakikolwiek kawałek ości, otrzymać miał w ramach przeprosin butelkę najsłynniejszej na Węgrzech byczej krwi z okolic Szekszard. Liczba gości rosła z każdym miesiącem, a restauracja stała się niezwykle popularna. Jakże zdziwił się jej właściciel, gdy po pewnym czasie w zupie zaczęto znajdować coraz to więcej ości, podczas gdy przez kilka tygodni po otwarciu lokalu nie było takich przypadków. Drobiazgowe śledztwo ujawniło przyczynę: goście, aby otrzymać butelkę słynnego wina, wrzucali do zupy kilka rybich ości przyniesionych z domu.

Czarda rybacka w Paks gości tysiące turystów indywidualnych, liczne wycieczki zbiorowe oraz wielu uczestników spływów po Dunaju. Biegnąca obok miasta Paks autostrada M6 jest połączona z autostradami do Brna i Koszyc. Polacy udający się na Południe lub nad Adriatyk w połowie drogi zatrzymują się często na 1-2 dni w Paks, a po poznaniu wielu niespotykanych gdzie indziej atrakcji miasta i okolic przyjeżdżają tu ponownie na dłuższy aktywny wypoczynek.

Zapraszam wszystkich na słynną zupę rybacką halászlé:

paksihalaszcsarda.hu

Niesamowite wrażenie na oglądających robi wznosząca się obok czardy rybackiej najwyższa w kraju, 60-metrowa ściana lessowa, na przekroju której zapisane są 2 mln lat historii Ziemi.

p
polak-wegier

Zupa rybacka (halászlé) pospolicie zwana przez Polaków zupą rybną "Halász leves" (halász-rybak leves-zupa) należy do najciekawszych dań kuchni węgierskiej i jest obok zupy gulaszowej (kartoflanka z mięsem) najpopularniejszą z zup węgierskich. Dobrze przyrządzona zachwyca nawet najwybredniejszych smakoszy. Przygotowuje się ją gotując kawałki ryby ze słodką papryką, zaprawiając na koniec do smaku ostrą papryką (może być w proszku).
Najsławniejszą zupę rybacką (paksi halászlé) można przyrządzić samemu (do trzech razy sztuka):
1,5 kg karpia
20 dag cebuli (3 średnie cebule)
1-2 ostre papryki lub duża łyżka kremu "Erős Pista" z supermarketu
5 dag słodkiej papryki w proszku lub 2-3 zielone słodkie papryki
6 porcji makaronu (wstążki)
sól
Karpia oporządzić, obcinamy głowę i ogon, usuwamy tzw. gorzki ząb (gruczoł u nasady głowy, przy kręgosłupie), tusze pokroić na mniejsze kawałki (około 2-3 cm). Mięso dokładnie posolić i odstawić w chłodne miejsce (do lodówki) na co najmniej 6 godzin lub w przeddzień gotowania.
Na dnie głębokiego (ok. 5-6 litrowego) garnka ułożyć najpierw łby, kości i ogony a później kawałki ryb. Paprykę pokroić w talarki, a cebule posiekać bardzo drobno. Do garnka wsypać tylko cebulę by pokryła ryby, całość zalać 3-4 litrami wody i gotować na wolnym ogniu przez co najmniej godzinę.

W całym czasie gotowania zupy rybnej nie należy mieszać i nie używać niczego do mieszania! Co 15 -20 minut zakładamy rękawice kuchenne i unosimy garnek za uszy robiąc ostrożnie kilka szybkich obrotów w prawo i w lewo. Najlepszym rozwiązaniem gotowania halászlé jest kociołek na trójnogu.
Po zagotowaniu się, dodajemy połowę pokrojonej papryki oraz ostrą paprykę (krem) i gotujemy na średnim ogniu co najmniej 20 minut.
Po 30 minutach dodajemy pozostałą paprykę i gotujemy jeszcze przez 10 minut.
Podajemy z osobno ugotowanym makaronem przekładanym na talerz z ugotowanymi kawałkami ryby przed nalaniem zupy. Zwracać uwagę na trudno zmywalne plamy powstałe na obrusie lub ubraniu. Bardzo ostrożnie wyciągane, ugotowane w całości kawałki ryby można podać osobno.
Tak przygotowaną zupę podaje się ozdobioną świeżą zieloną papryką. Do zupy podaje się pokrojoną paprykę ostrą i słodką lub krem "Erős Pista", aby jedzący mogli przyprawić ją sobie wedle smaku (przyjęło się jeść ją pół ostrą) oraz obowiązkowo świeży, biały pszenny chleb.

Kto potrzebuję kilku dni prawdziwego odpoczynku od ludzi, od świata i jego spraw doczesnych ma do wyboru dwie oazy spokoju - dwa miejsca „z dala od utartych szlaków” gdzie nikt ze znajomych jeszcze nie dotarł.

pusztalovasudvar.hu
hotelorchidea.hu/hu

Przebywając na łonie dzikiej i nieskażonej „południowej” przyrody można popijać najsłynniejsze wina wytrawne Węgier z pobliskiej winnicy.

z
zof

że tego żłóbka na rynku w Kartuzach nie rozkradną ? bardzo ładny u nas w Bydgoszczy już by go nie było.

Dodaj ogłoszenie