Szkoła na czterech łapach. Na pytania Czytelników odpowiada Miriam Gołębiewska cz. 2

oprac. Dorota Abramowicz
Właściciel Any uważa, że suczka boi się porzucenia
Właściciel Any uważa, że suczka boi się porzucenia Archiwum prywatne
Masz problem ze swoim zwierzakiem? Zadaj pytanie trenerowi psów. Swoją wiedzą podzieli się z naszymi Czytelnikami Miriam Gołębiewska, znana trenerka psów i psycholog zwierząt. Pytania do naszego eksperta prosimy wysyłać na adres [email protected]

Psia behawiorystka zastrzega, że poniższe odpowiedzi są tylko jednymi z możliwych scenariuszy. Dopiero po obserwacji zachowania psa można w pełni ocenić sytuację i udzielić fachowej pomocy. Stąd opinii przedstawionych w artykule nie należy traktować jako porady behawioralnej, a jedynie jako przykładowe rozwiązanie problemu.

Oduczmy psa szczekania na ludzi

Bernadeta: Jestem właścicielką 7-letniej suni, czarnej, krótkowłosej, podobnej do labradora. Trochę jest drobniejsza, ale charakter to ma po labradorach, tylko by jadła:). Mieszkam w bloku kilkukondygnacyjnym. Gdy wychodząc z mieszkania na klatkę (Kiri w pełnym rynsztunku -kaganiec, kolczatka, krótka smycz) pies kogoś zobaczy, to szczeka, czasem podskakuje. Wiadomo, że trzymam ją przy nodze, aby nikomu nie zrobiła krzywdy, ale mimo wszystkich prób oduczenia i tak szczeka.
Wszyscy sąsiedzi jej się boją, bo myślą, że ugryzie. Co mam robić? Proszę o wsparcie.

Miriam Gołębiewska:
Przede wszystkim proszę zamienić kolczatkę na szerokie, wygodne szelki, najlepiej z przodu na klatce piersiowej z kółkiem, do którego można zapiąć smycz. Wówczas będzie miała Pani pełną kontrolę nad psem, a szelki nie będą sprawiały psu dyskomfortu ani - jak kolczatka - bólu. Kiri szczeka na ludzi, bo się ich obawia. W dodatku, jeśli tak zachowuje się od dawna, to zachowanie takie weszło jej w nawyk. Nie ma powodu, by ją w tej sytuacji karcić, a na pewno to nie pomoże Kiri zacząć zachowywać się inaczej. Jak to zmienić? Proszę jedną kieszeń w kurtce przeznaczyć na pachnące, naturalne smakołyki dla psa. Za każdym razem, gdy pojawi się ktoś na klatce, to zanim Kiri zareaguje szczekaniem, proszę wydać jej komendę, którą zna (np. siad) i zacząć wydawać smakołyki tak, by psiak nie miał czasu ani okazji zaszczekać na przechodnia. Jednocześnie proszę chwalić psa, mówić do niego miłym, spokojnym tonem. I tak należy powtarzać codziennie. Kiedy wreszcie na widok przechodnia pies usiądzie zamiast szczekać, to znak, że nasze działania przynoszą pożądany efekt. Teraz mamy czas na wycofanie smakołyków. Gdy pies siada na widok przechodzącej osoby, chwalimy go, wydając coraz mniej smakołyków. I tak przez kolejne dni, aż do momentu, w którym za grzeczne zachowanie chwalimy psa i kontynuujemy spacer.

Zachowanie Any nie jest oznaką braku miłości

Zenon z Gdańska: Podejrzewam, że nasz pies, Ana, trzyletnia suczka rasy posokowiec bawarski, cały czas obawia się porzucenia. Niesamowicie ciągnie do ludzi, nie odstępuje mnie na krok, gdy jestem w domu. Kiedy córka chce ją pogłaskać, przynosi najpierw patyk, by - jak to odczytujemy - na pogłaskanie zasłużyć.
Uwielbia, kiedy ktoś przychodzi do domu, ale ta jej radość bywa kłopotliwa - Ana jest tak podniecona, że na widok gości sika na podłogę.
Ana jest z nami od szczeniaka. Zanim przed trzema miesiącami przeszedłem na emeryturę, zawsze wychodziłem przed pracą o godzinie 6 rano na długi spacer z psem. Potem do godziny 17 Ana była sama w naszym ponadstumetrowym mieszkaniu. Po powrocie znów zabierałem ją na spacer, by mogła się wybiegać. Byłem przekonany, że teraz, gdy mogę poświęcić Anie więcej czasu, jej zachowanie się zmieni. Tak się jednak nie stało - pies zachowuje się tak, jakby rozpaczliwie potrzebował miłości.
Co można zrobić, by Ana nie załatwiała się na widok człowieka, wchodzącego do domu? Jak sprawić, by stała się bardziej pewna siebie?

Miriam Gołębiewska: Obawiam się, że pan źle odgaduje zachowanie Any. Skąd wniosek, że pies rozpaczliwie potrzebuje miłości? Nie wykluczam, że Ana wcale nie cieszy się na widok gości. To, co właściciel uznaje za radość - czyli np. bieganie między gośćmi, skakanie na nich itd. jest objawem stresu. Pies rozładowuje stres, „wpadając” w znane sobie zachowania. A głośne, na pewno często piskliwe witanie się z Aną, potęguje stres i wariackie zachowanie psa do tego stopnia, że załatwia się w domu. Być może nawet głaskanie psa przez córkę wcale nie jest dla niego bardzo przyjemne, bo natychmiast unika dotyku i przynosi patyk. Czyli - woli bieganie za patykiem niż głaskanie.
Jak uniknąć kłopotliwego dla domowników siusiania na widok gości? Przede wszystkim osoby wchodzące do domu nie powinny zwracać uwagi na psa. Proszę uprzedzić ich, panie Zenonie, by nie głaskały Any, nie zachwycały się nią. Należy zachowywać się spokojnie, bez okrzyków, gwałtownych ruchów. Jeśli będziecie Państwo konsekwentnie przestrzegać tych zasad, pies przestanie kojarzyć wizyty ze stresującą sytuacją.
Warto też głębiej przyjrzeć się relacji pana z z psem. Na pewno należałoby nauczyć Anę spokojnego przebywania w samotności. Można to zrobić np. zostawiając psa samotnie w innym pokoju, a żeby nie było to traktowane jako kara, należy dać jej na jakiś czas miłe zajęcie, chociażby gryzienie kości czy innego gryzaka.
Nie jest także za późno na szkolenie. Jeśli jest ono oparte wyłącznie na pozytywnym wzmocnieniu - czyli w skrócie: motywowaniu nagrodami - to podnosi pewność siebie psa.

[email protected]

Czytaj również:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie