Szkoła na czterech łapach. Gdzie kupić rasowego psiaka? [ROZMOWA]

Dorota AbramowiczZaktualizowano 
Niska cena za szczeniaka z hodowli może znaczyć, że hodowca oszczędzał na karmie i lekach - mówi Miriam Gołębiewska, trenerka i psycholog zwierząt

Wiele osób bierze psa ze schroniska lub od zaprzyjaźnionego, wiejskiego gospodarza, są jednak i tacy, którzy decydują się na przedstawiciela konkretnej rasy, pochodzącego z hodowli. To snobizm czy przejaw rozsądku?

Wszystko zależy od motywacji. Zapytajmy inaczej - dlaczego bierzemy psa? Jeśli po to, by dobrze prezentował się na spacerze, miał piękną sierść i pasował do koloru mebli, to działanie podszyte snobizmem i zupełnie bez sensu. Jeśli jednak po długich przemyśleniach, wspartych wiedzą, decydujemy się na konkretny typ i rasę zwierzęcia, kontakt z rzetelnym hodowcą ma sens.

Ale oglądamy w telewizji reportaże o prowadzonych w fatalnych warunkach hodowlach, z wychudzonymi sukami zmuszanymi do rokrocznego rodzenia rasowych szczeniąt...

Rzeczywiście, to bardzo dramatyczne obrazy, przedstawiające pseudohodowle, nastawione na „produkcję szczeniąt”. Można na nie natrafić, wyszukując najtańsze oferty sprzedaży. Niska cena szczeniąt to m.in. skutek oszczędzania na badaniach i podawania czworonogom złej jakości karmy. Jeśli natkniemy się na osoby uprawiające ten proceder, powinniśmy zgłosić to do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Po zgłoszeniu pseudohodowle są zamykane, a psy odbierane właścicielom i przekazywane do adopcji. Nie należy kupować tam szczeniąt, bo każdy klient „nakręca biznes” i sprawia, że rodzą się kolejne psiaki, które będą cierpieć do końca życia.

Z jakiego powodu?

Chociażby wskutek możliwych chorób genetycznych. Szczeniaki mają problem na przykład z dysplazją stawów.

Wobec tego jak znaleźć odpowiednią hodowlę?

Zakładam, że osoba chcąca wziąć psa, podjęła świadomą decyzję co do jego rasy i zna wszystkie plusy i minusy „wybranka”. Szukamy informacji, pamiętając, by nie dać się uwieść reklamie. Z nieufnością należy podchodzić do anonimowych wpisów, chwalących hodowcę, warto raczej dotrzeć do ekspertów. Niech będzie to szkoleniowiec lub behawiorysta, specjalizujący się w pracy z konkretnymi rasami. Takie osoby prowadzą często swoje blogi w internecie i można się z nimi skontaktować. Uważam, że należy dotrzeć do wielu źródeł informacji, by znaleźć hodowcę - pasjonata. Pamiętajmy, że wybierając psa, bierzemy go na całe psie życie - musimy to robić z rozwagą. Do tego psy z hodowli nie są tanie.

Ile kosztuje taki pies?

To zależy od rasy. Rzadko kilkaset złotych, częściej od 2 tys. zł w górę, czasem kilkanaście tysięcy złotych.

Dlaczego tak drogo?

Rzetelny hodowca, który sprzedaje wysokiej jakości psy bez obciążeń genetycznych, ze zdrowym aparatem ruchu, kręgosłupem, bez innych psich chorób ponosi duże wydatki. Zestaw badań laboratoryjnych krwi psów hodowlanych kosztuje od kilkuset do 2 tys. zł. Jeśli zwierzęta uczestniczą w zawodach lub wystawach psów, dochodzą dodatkowe koszty. Poza tym suki w dobrej hodowli nie rodzą szczeniąt co roku, więc nie przynoszą właścicielom stałych, dużych zysków. Jednak w zamian za tę cenę nowy opiekun bierze szczeniaka stabilnego psychicznie i zdrowotnie. Oszczędza przez kolejne lata na wizytach u weterynarza, leczącego stawy lub kataraktę, ograniczając je do wizyt w celu zaszczepienia przeciw wściekliźnie i profilaktyce przeciw kleszczom. Nie musi płacić za pomoc behawiorysty, który pomaga rozwiązać problem z agresją, lękliwością i innymi, nietypowymi zachowaniami. Mogą się oczywiście zdarzać wyjątki od tej reguły, bo każde zwierzę może zachorować i gwarancji nikt nam nie da, jednak w większości przypadków z dobrych hodowli kupujemy dobrego szczeniaka.

Czy warto wcześniej odwiedzić taką hodowlę? Na co powinniśmy zwracać szczególną uwagę?

Najczęściej dobrzy hodowcy mają zarezerwowane wszystkie szczeniaki na długo przed ich narodzeniem. Hodowca powinien być zawsze otwarty na odwiedziny. Warto poznać pieska, gdy ma dopiero 5 tygodni, jest jeszcze przy matce i zaczyna chodzić, a potem odebrać go, kiedy skończy 8 tygodni. W momencie odbioru nowy właściciel otrzymuje wraz z rodowodem kopie dokumentów rodziców, łącznie z wynikami badań lekarskich lub, przynajmniej, ma do nich wgląd. Niektórzy twierdzą, że najlepszym wyborem jest unikanie hodowli, gdzie jest więcej psów, trzymanych w kojcach i korzystających z większego wybiegu na rzecz oferty „domowej”, czyli takiej, w której jedyna, rasowa suka - domownik rodzi raz na jakiś czas szczenięta. To mit.

Przecież taka suka „jedynaczka”, rozpieszczana przez właścicieli, ma chyba najlepsze warunki do rodzenia szczeniąt...

Warunki bywają równie dobre w przypadku hodowli kojcowych. Problem leży gdzie indziej - tam, gdzie jest więcej psów, hodowca ma możliwość ich porównania i wyboru czworonoga o najlepszych cechach. W przypadku jedynego pupila człowiek traci obiektywizm, nie zwracając uwagi na jego wady. To tak jak z naszym jedynym dzieckiem - zawsze jest najwspanialsze. Tymczasem według zaleceń Związku Kynologicznego hodowla ma na celu ulepszenie rasy. Jeden pies w hodowli tego nie gwarantuje.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antypsiarz

Trzeba być suką, żeby durniom sprzedawać psy?

Dodaj ogłoszenie