"Szkice z Polski". Jak przed stu laty belgijski prawnik - filmowiec Maurice Bekaert patrzył na Gdynię [ZDJĘCIA, WIDEO]

Gabriela Pewińska
Gdynia. Muszla Koncertowa Źródło: Cinémathèque Royale de Belgique
Film „Szkice z Polski” Belga Maurice’a Bekaerta to jeden z najciekawszych i unikatowych obrazów życia w przedwojennej Polsce - mówi Grzegorz Rogowski z Filmoteki Narodowej - Instytutu Audiowizualnego (FINA).

- „Szkice z Polski” - to ostatnie odkrycie Filmoteki Narodowej - Instytutu Audiowizualnego.
- To jeden z dwóch zachowanych, amatorskich - choć zapisanych na profesjonalnej taśmie 35 mm - przedwojennych filmów podróżniczych Maurice’a Bekaerta.

ZOBACZ! Szkice z Polski (Croquis polonais) | Polish Sketch

Reż. Maurice Bekaert, 1920-1931, źródło: Cinémathèque Royale de Belgique

- Kim był Bekaert?
- Był Belgiem, mieszkał w Brukseli, gdzie pracował jako prawnik, ale w pewnym momencie związał swoją karierę zawodową z działalnością handlową. To pozwoliło mu odwiedzać wiele krajów i przy okazji oddać się nowej pasji - filmowaniu.

- Jak udało się pozyskać jego film?
- To pokłosie podróży do Brukseli w 2017 roku mojej koleżanki z FINA, która pojechała na zaproszenie La Cinémathèque Royale de Belgique obejrzeć ich zbiory. Na film Bekaerta trafiła przypadkiem. Obraz jest w znakomitym stanie, co jak na tak stare filmy jest rzadkością. Niespotykana w amatorskich produkcjach jakość zdjęć, a także czas ich powstania sprawiają, że „Szkice z Polski” są jednym z najciekawszych i unikatowych obrazów życia w przedwojennej Polsce.

- Co jest w tym filmie wyjątkowego?
- Nie jest to materiał z jednej wizyty belgijskiego filmowca w naszym kraju. To efekt pracy kilku podróży. Nawet Gdynia załapała się na to filmowanie! Jednak najwięcej ujęć jest z Warszawy. Początkowo trudno nam było dokładnie ustalić, jak stary jest to dokument. Po którymś obejrzeniu zauważyłem, że w jednym z kadrów widnieje afisz sztuki teatralnej „Sybilla”. Okazało się, że spektakl grany był tylko w Warszawie w roku 1920 i w 1922. Jest tam też scena nakręcona ze schodów nieistniejącego obecnie soboru św. Aleksandra Newskiego zbudowanego w okresie między 1894 a 1912 rokiem. Jego wolno stojąca dzwonnica była wtedy jedną z najwyższych budowli Warszawy. Obiekt był zlokalizowany na placu Saskim i w założeniach rosyjskich władz czasu zaborów miał stanowić symbol rosyjskiego panowania na ziemiach polskich. Monument rozebrano w 1924 roku, zatem scena musiała być nakręcona do tego czasu. Ostatecznym dowodem był sfilmowany sarkofag ustawiony w hołdzie poległym za ojczyznę, w miejscu gdzie zaczynała się aleja 3 Maja, postawiony był z okazji Święta Niepodległości w 1920 roku. I to jest unikat absolutny, bo z tamtego czasu widoków Polski mamy ledwie kilka migawek.

- Trochę praca detektywistyczna.
- Uwielbiam to! Bekaert kręcił w Polsce na przestrzeni dziesięciu lat. Jak ostatecznie udało nam się ustalić, pierwszy materiał pochodzi z 1920 roku, drugi prawdopodobnie z 1929 roku, trzeci z lipca roku 1931. Z filmem „Szkice z Polski” Bekaert jeździł po różnych konferencjach, zjazdach, gdzie wygłaszał prelekcje na temat naszego kraju.

- Co właściwie wiemy o tym filmowcu?
- O - najprawdopodobniej trzech - jego wizytach w naszym kraju wiadomo niewiele. W prasie jego nazwisko pierwszy raz pojawia się w 1929 roku. „Kurjer Poznański” opublikował wówczas listę gości zaproszonych na Powszechną Wystawę Krajową. Gazeta donosiła także, że Belg zatrzymał się w prestiżowym hotelu Bazar. Prawdopodobnie w tym czasie powstała część zdjęć, które później weszły do filmu. Pewne natomiast jest, że ujęcia południowej Polski i Gdyni pochodzą z 1931 roku. Donosił o tym komunikat Polskiej Agencji Telegraficznej: „W dniu 5 lipca do Polski przybywa znany podróżnik belgijski Maurycy Bekaert. Zwiedzi on południową Polskę, skąd przez wschodnie pogranicze uda się do Puszczy Białowieskiej, a stamtąd do Gdyni. Po powrocie do Belgii wygłosi w tamtejszym automobilklubie odczyt o swych wrażeniach z Polski. W czasie podróży Bekaert dokona zdjęć filmowych”. Jego nazwisko znajdujemy także na liście gości willi Radowid w Zakopanem, w której Belg zatrzymał się między 16 a 22 lipca.

- Jak Gdynia prezentuje się w filmie?
- To dość wczesny zapis tego, co tam się działo. Pierwsze ujęcie to ulica Portowa, z zabudowaniami, którym jeszcze daleko do modernizmu. Jest hotel Riwiera, budynek w niezmienionym kształcie istnieje do dziś, jest molo pasażerskie, na którym odbywa się prawdziwa rewia mody. Widać też muszlę koncertową, dziś już w tym miejscu nieistniejącą. W muszli - koncert orkiestry marynarki wojennej. Widać i port, w dodatku filmowany z motorówki, to zdecydowanie najciekawsza część tego obrazu. Cały ten film to pełny reportaż o Polsce. Od Zakopanego i Krynicy przez Kraków, Łowicz, Warszawę, Toruń i Wybrzeże. Podróże Maurice’a Bekaerta do Polski nie pozostały bez wpływu na jego życie prywatne. Ten wielki przyjaciel Polski i propagator jej kultury w grudniu 1931 roku został uhonorowany jednym z najwyższych odznaczeń państwowych - orderem Polonia Restituta.

Pierwszy pokaz filmu „Szkice z Polski” odbędzie się w Ramach 17. Święta Niemego Kina w kinie Iluzjon w Warszawie. Film będzie po rekonstrukcji cyfrowej, a na widowni pojawią się potomkowie samego Maurice’a Bekaerta.
Planowane są też pokazy we wszystkich miastach, których dotyczy film, w tym również w Gdyni.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Maurice Bekaert byl niemieckim szpiegiem a gazeta cieszy sie jak dziecko, ze filmowal co chcial i jak leci.

Dodaj ogłoszenie