Sześć osób zatrzymanych po meczu Lech Poznań - Lechia Gdańsk, jedna usłyszy zarzuty. Po rzucaniu racami przez kibiców ranna została 17-latka

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski

Wideo

Zobacz galerię (22 zdjęcia)
Poznańscy policjanci do tej pory zatrzymali sześć osób po niedzielnym meczu Lecha Poznań z Lechią, podczas którego kibice z Gdańska obrzucali racami sektor fanów Lecha. W wyniku tego ranna została 17-letnia dziewczyna, która musiała być zabrana do szpitala. Wszyscy zatrzymani to kibice Lechii. Jednak na razie tylko jeden z nich usłyszy zarzuty dotyczące zniszczenia bramy stadionu. Policja będzie prowadziła dalsze działania mające na celu ustalenie osób, które odpalały race i nimi rzucały po tym, jak kibice Lecha ukradli oprawę fanom z Gdańska.

- Po zakończeniu meczu wylegitymowaliśmy ponad 500 kibiców z Gdańska. Zatrzymanych zostało łącznie sześć osób, spośród których pięć zostało już zwolnionych, zaś jedna usłyszy zarzut zniszczenia zabezpieczeń bramy - mówi Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.
I dodaje: - Prowadzimy działania w celu identyfikacji pozostałych kibiców, którzy złamali prawo na tym meczu.

Trwa głosowanie...

Czy race na stadionach powinny zostać zakazane?

Głos Wielkopolski

Czytaj też: Lechia Gdańsk potępia zachowanie i upomina kibiców. "Sytuacja niedopuszczalna, gdyż zagrażała bezpieczeństwu innych osób"

Przypomnijmy, że kibice Lecha Poznań i Lechii Gdańsk od dawna nie darzą się sympatią. O ile jednak podczas pierwszej połowy niedzielnego meczu, ich wzajemna niechęć sprowadzała się do wulgarnych przyśpiewek, zupełnie inaczej było w trakcie przerwy i po niej.

- W przerwie meczu doszło do sytuacji, że kibice z Gdańska wyrwali zabezpieczenia bramy sektorowej i próbowali przedostać się na trybunę nr IV. Wtedy jednak zostali powstrzymani przez ochronę. Następnie na prośbę kierownika ds. bezpieczeństwa, na stadionie pojawiła się policja, która skutecznie odseparowała kibiców z Gdańska - mówi Andrzej Borowiak.

- Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy kibice Lecha wywiesili skradzione oprawy fanów Lechii. W niewiadomy sposób te sektorówki zostały przeniesione przez cały stadion i przeszły przez zabezpieczenia aż znalazły się na trybunie nr II. To rozwścieczyło kibiców z Gdańska, którzy zaczęli rzucać racami na boisku i trybunę nr IV - wyjaśnia.

W wyniku rzucania racami ranna została 17-letnia fanka Lecha Poznań, która musiała zostać zabrana do szpitala. - Potwierdzam, że spośród wszystkich naszych działań na meczu, musieliśmy przetransportować do szpitala młodą kobietę. Wymagała ona pomocy lekarskiej w szpitalu, lecz jej życiu nie zagrażało żadne niebezpieczeństwo - mówi Robert Judek, rzecznik prasowy pogotowia w Poznaniu.

Lech Poznań - Lechia Gdańsk: Fani gości obrzucali sąsiednią ...

Z powodu wydarzeń na niedzielnym meczu, nie wiadomo co dalej będzie ze stadionem Lecha. W poniedziałek zaplanowane zostało spotkanie u wojewody w sprawie niedzielnego spotkania. Niewykluczone, że wojewoda podejmie decyzję o np. zamknięciu sektora gości na kolejne mecze. Oprócz tego zarówno Lech Poznań, jak i Lechia Gdańsk, mogą też otrzymać kary od Komisji Ligi.

- Zachowanie części kibiców było karygodne i zagrażało bezpieczeństwu innych osób znajdujących się na stadionie. Jeśli kibice mogą bez żadnych przeszkód wnieść na stadion ponad sto rac, to powstaje pytanie, kto i w jaki sposób do tego dopuścił. Nie skupiam się na tym, kto kogo prowokuje i kto jest winny, ale na tym, jak zapobiec, a wręcz wyeliminować tak krytyczne i niebezpieczne wydarzenia podczas kolejnych meczów. Czekam na wyjaśnienia i precyzyjne wnioski, które doprowadzą nas do konkretnych decyzji – mówi wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk.

- Dla nas to przykre zdarzenie, które nie powinno mieć miejsca. Ubolewamy nad tym i wyciągniemy wniosków - mówi Henryk Szlachetka, kierownik ds. bezpieczeństwa w Lechu Poznań.



W jaki sposób kibicom Lecha udało się uzyskać oprawę kibiców Lechii? W tej sprawie jest wiele kontrowersji między kibicami obu drużyn. Kibice Lechii zarzucają fanom Lecha, że ci współpracowali z ochroną, która miała oddać im oprawę przekazaną do depozytu. Inny obraz całej sytuacji przedstawia Henryk Szlachetka, dyrektor ds. bezpieczeństwa w Lechu Poznań.

- Kibice Lechii nie zgłosili do nas oprawy meczowej. Dopiero po jakimś czasie otrzymaliśmy wiadomość mailową od ich kierownika ds. bezpieczeństwa, że jednak przygotowują oprawę. Nie wyraziliśmy zgody na jej wniesienie, co mamy udokumentowane. Mimo tego przyjechali razem z oprawą. Chociaż sugerowaliśmy im, żeby zostawili oprawę w pociągu specjalnym, to nie zrobili tego. Mówiliśmy, że nie wpuścimy ich z oprawą - opowiada Henryk Szlachetka.

Zobacz też: Lech Poznań - Lechia Gdańsk: Fani gości obrzucali sąsiednią trybunę i boisko racami. Mecz musiano przerwać

I dodaje: - Kibice Lechii stwierdzili, że jeśli nie wpuścimy oprawy, to oni też nie wejdą. Powiedzieliśmy im, że jeśli nie chcą, to mogą nie wchodzić na stadion. Ostatecznie sami spytali się, gdzie mogą przechować oprawę. I tutaj niestety sprawy potoczyły się nie tak jak powinny. Trzech kibiców Lechii zaniosło oprawę do kontenera, który w przeszłości był depozytem dla kibiców gości. Jednak później przestał spełniać wymogi i postawiliśmy nowy depozyt, a ten kontener po prostu sobie stał na boku.

Henryk Szlachetka relacjonuje, że pomieszczenie, w którym została zostawiona oprawa kibiców Lechii, nie było formalnym depozytem dla kibiców gości i znajdowało się poza terenem imprezy masowej. - Po tym jak odłożyli tam oprawę, po prostu odeszli. Nikt nie pilnował tej oprawy. Ani oni, ani my i stało się to, co się stało - mówi Henryk Szlachetka.

Byłeś na meczu? Znajdź się na zdjęciach:

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 2:0: Tak kibice dopingowali Kole...

Zobacz też:

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 2:0. Oto nasze oceny gry piłkarz...

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 2:0. Zwycięstwo Kolejorza po gol...

Sprawdź też:

Materiał oryginalny: Sześć osób zatrzymanych po meczu Lech Poznań - Lechia Gdańsk, jedna usłyszy zarzuty. Po rzucaniu racami przez kibiców ranna została 17-latka - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

P
Prawda

Tłumaczenia P. Henryka Szlachetka nie trzymają się kupy, to co widział że rzekomo kibice Lechii zanieśli flagi nie do depozytu lecz do starego depozytu i nie poinformował ich gdzie jest rzekomo nowy depozyt? Po za tym skąd kibice Lecha wiedzieli że flaga jest w tym rzekomo starym depozycie? Wyglądało to tak: nie chceli wpuścić kibiców Lechii z oprawą odebrali przy wejściu i zapowiedzieli że będzie do odbioru po meczu i zostanie zabezpieczona w depozycie po czym ochrona przekazała oprawę kibicom Lecha ot i cała historyja.

C
Ciekawy kibic

Może ktoś wyjaśni co to jest oprawa? Czy każda płachta z napisami czy tylko niektóre i dlaczego.

Czy do oprawy zalicza się świece dymne, race a także pałki, noże, dopalacze, itp.

Kto płaci za to wszystko.

Dlaczego organy porządkowe oraz organy ścigania tolerują takie wydarzenia jak na tym meczu i sprawa kończy się na kosztach naprawy bramy.

S
SonoL

Taka sama banda jest w Krakowie : Wisła i Cracovia. I taka sama "ochrona" co wpuszcza bandytów na stadiony. Całkowity zakaz rac na stadionach a bandyci do aresztu.

s
stomilowiec

pytam się GDZIE JEST KARA DLA TEGO PROWODYRA Z MIKROFONEM NA TRYBUNIE LECHA? TO ON PODJUDZAŁ DO PALENIA FLAG I SIAŁ NIENAWIŚĆ! Nie piszcie głupot że to tylko wina kibiców Lechii!!!!

P
Poznaniak

A gdzie odpowiedzialność zabezpieczenia klubu Lecha Poznań? Przecież ochrona stadionu nie zabrała rac wchodzącym kibicom Lechii!! To nie pierwszy raz kiedy ochraniarze stadionu nie upilnowali. Kto za to odpowie? Nikt. Jak zwykle w Poznaniu. Chuliganie mają sie dobrze. Dzięki władzom klubu i miasta.

N
Neutralny
24 lutego, 13:40, Gość:

A tęczowi kibole z poznania to wykorzystali.Ochrona oczywiście nic nie miała przeciwko temu żeby ogromny baner tęczowi przenieśli na swój sektor i zbezcześcili. No i się zaczęło.Ochrona czysta jak łza to kibice Lechii są Ci niedobrzy.

24 lutego, 20:11, Gość:

Są. Po pierwsze: przyjechali z oprawą, której nie zgłosili w terminie. Po drugie: zostawili ją zupełnie bez opieki w jakimś baraku. Po trzecie: rzucali tym gównem w przypadkowych ludzi. To jest bydło a nie ludzie. Nadążasz?

Nie nadążam! Czy chcesz nas przekonać, że kibice Lecha mieli prawo (może kibicowski obowiązek) ukraść tę oprawę (bo gdzieś tam była), przenieść na trybuny i demonstracyjnie ją niszczyć na oczach kibiców Lechii, a ochroniarzom nic do tego? Czy to wynik takiej gdańskiej prowokacji? Czy chcesz nas przekonać, że rzucanie racami w jedną stronę jest zagrożeniem, a odrzucanie w drugą stronę, to usprawiedliwiona odpowiedź na agresję i taka nie jest zagrożeniem? Uświadom nienadążających.

G
Gość
24 lutego, 13:40, Gość:

A tęczowi kibole z poznania to wykorzystali.Ochrona oczywiście nic nie miała przeciwko temu żeby ogromny baner tęczowi przenieśli na swój sektor i zbezcześcili. No i się zaczęło.Ochrona czysta jak łza to kibice Lechii są Ci niedobrzy.

Są. Po pierwsze: przyjechali z oprawą, której nie zgłosili w terminie. Po drugie: zostawili ją zupełnie bez opieki w jakimś baraku. Po trzecie: rzucali tym gównem w przypadkowych ludzi. To jest bydło a nie ludzie. Nadążasz?

G
Gość
24 lutego, 15:54, Gość:

Zamykać "stadion" na 5 meczy po każdym takim incydencie skoro rutkowa pseudoochrona nie może zapewnić bezpieczeństwa w pieczarze.

Tak jest, dla pelnej sprawiedliwosci , stadion Kolejorza powinien zostac zamkniety na min. 3 mecze.

G
Gość
24 lutego, 13:46, ja:

" Trzech kibiców Lechii zaniosło oprawę do kontenera, który w przeszłości był depozytem dla kibiców gości. Jednak później przestał spełniać wymogi i postawiliśmy nowy depozyt, a ten kontener po prostu sobie stał na boku." - przecież to tłumaczenie się kupy nie trzyma. Od tak sobie poszli i otworzyli jakiś kontener i tam schowali oprawę bo sobie akurat stał obok?

Żal du.e ściska że zachowali się jak dzieci . Jeśli nie dostali zgody na wniesienie oprawy to po co ją taszczyli z pociągu ?

b
baddz

Śmieszy mnie kibicowska mentalność. Pseudo męska. Przepychanka kto komu flagę, kto pierwszy rzucił racę, kto komu napluł na twarz i kto jak bronił "swoich braci". Jest ranna 17latka, mogło dojść do większej tragedii, w dodatku z udziałem Twojego dziecka. Dopóki tego nie zrozumiecie, nie jesteście mężczyznami, a takie zachowania to dokonanie mentalnej kastracji. Zwykłe ci**ki z ortalionach.

N
Neutralny

Z której strony trybuny byli kibice Lechii? Nie mogę się domyślić, bo film pokazuje, że te race fruwały w obie strony z tą sama intensywnością. Ochroniarz Lecha, to jakiś pajac opowiadający bajki, w które dorośli raczej nie wierzą. Te głupie tłumaczenia są dowodem na współpracę ochroniarzy z kibicami Lecha, którzy są odpowiedzialni (jak kibice Lechii) za prowokowanie skradzioną oprawą i za rzucanie racami.

G
Gość

Zamykać "stadion" na 5 meczy po każdym takim incydencie skoro rutkowa pseudoochrona nie może zapewnić bezpieczeństwa w pieczarze.

s
stary kibol

Kibole? Napakowane sterydami mutanty o umysłowości 6 letnich chłopców.

Nic im nie zrobią, bo czy ktoś widział, żeby pociągać do odpowiedzialności pątników jasnogórskich?

ż
żararaka kajsaka

nie wierzę, że ktoś z Lecha nie skierował ich do właściwego kontenera, tak sobie sami chodzili po stadionie i nikt ich nie nadzorował, to się kupy nie trzyma.

k
kris

Witam serdecznie,

Dziś typy na blogu w promocji 30 zł zamiast 140 zł!!!

Trzy typy o kursie 3.00 każdy.

Mamy wysoką skuteczność.

Zobacz dzisiejszą promocję :)

https://normalnetypy.blogspot.com

Dodaj ogłoszenie