reklama

Szefowie Ośrodków Doradztwa Rolniczego pod lupą rządu

RedakcjaZaktualizowano 
Archiwum
Ledwo rząd PiS przejął od marszałków województw ośrodki doradztwa rolniczego, a już minister rolnictwa zażądał akt dyrektorów. - Oceniam to bardzo źle - mówi Ryszard Świlski, wicemarszałek pomorski. Minister rolnictwa pyta o ocenę pracy m.in. dyrektora Pomorskiego ODR.

Dotarliśmy do pisma, które minister rolnictwa i rozwoju wsi  Krzysztof Jurgiel przesłał do wszystkich urzędów marszałkowskich w kraju. Jego resort wojewódzkie ośrodki doradztwa rolniczego przejął 20 sierpnia. Tydzień później marszałkowie otrzymali pismo, w którym minister Jurgiel zwraca się z „uprzejmą prośbą o przekazanie akt osobowych dyrektorów i/lub zastępców dyrektorów wojewódzkich ośrodków doradztwa rolniczego. (…)”.

Resort pyta m.in. o ocenę pracy Aleksandra Macha, dyrektora Pomorskiego ODR. O jego stanowisko już starać się ma kilka osób związanych z pomorskim PiS.

Zaznaczmy, że to kolejny etap przejęcia rolniczych instytucji doradczych przez rząd (pierwsze zapowiedzi padły wiosną, mówił o nich m.in. Kazimierz Smoliński, pomorski poseł PiS). Będące od siedmiu lat pod opieką samorządów ODR resort rolnictwa objął 20 sierpnia.

Wicemarszałek pomorski Ryszard Świlski zaznacza, że tą decyzją rząd PiS chce osłabić regiony, zarządzane głównie przez PO i PSL.

- Jeżeli personalia były rzeczywistym motywem przejęcia przez rząd ODR, to trzeba złapać się za głowę - mówi Ryszard Świlski, wicemarszałek pomorski. - Nie chciałbym, żeby był to jedyny powód, ale niestety, mieliśmy już do czynienia z podobnymi praktykami rządu PiS.

- Nie może być tak, że finansowanie ODR należy do Ministerstwa Rolnictwa, a rząd nie ma wpływu na działania tych jednostek, bo nadzorują je marszałkowie województw - mówił w kwietniu, na spotkaniu w Nowym Dworze Gdańskim, Kazimierz Smoliński z pomorskiego PiS, wiceminister infrastruktury w rządzie Beaty Szydło. - ODR muszą podlegać resortowi, rząd musi mieć na te instytucje, na ich pracę, wpływ.

Pomorskiemu ODR szefuje od kilku lat Aleksander Mach. Jak się dowiedzieliśmy, resort rolnictwa poprosił o ocenę jego pracy Społeczną Radę PODR, branżowy organ złożony m.in. z rolników, przedstawicieli środowisk tego sektora.

- W naszej ocenie, PODR był zarządzany bardzo dobrze, o czym świadczą chociażby wyniki finansowe jednostki - mówi Ryszard Świlski.

- Ubolewamy nad „dobrą zmianą”, ale nikt jej nie zapobiegnie - mówi Roman Pawłowski z zarządu pomorskiego PSL. - Szkoda byłoby ludzi fachowych, którzy mają wiedzę, a nie legitymacje partyjne.

Co ciekawe, mówi się już o kandydatach do objęcia stanowiska szefa pomorskiej instytucji rolniczej (obok Aleksandra Macha, zwolnieni mają być też jego dwaj zastępcy, Krzysztof Pałkowski i Antoni Hajdaczuk). Wśród nich jest Andrzej Dolny, niegdyś wicedyrektor PODR, obecnie kierownik biura powiatowego Pomorskiego ODR w Chojnicach.

- Słyszałem już, że mam być wojewodą - mówi Andrzej Dolny, dodając jednak od razu, że złożył już aplikację na stanowisko dyrektora Pomorskiego ODR. - Ja jestem w tej branży od dawna, nie byłaby to dla mnie azaskakująca funkcja. Nie da się ukryć, że zmiany w kraju następują, ale nie jest powiedziane, że zmiany będą w Pomorskim ODR.

Aleksander Mach: Rozmowy

Lepsze jest wrogiem dobrego [KOMENTARZ]

Więcej czytaj w najnowszym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" (6 września 2016 r).

 

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie