reklama

Szara strefa ma się dobrze i tak łatwo nie zniknie

Piotr Dominiak, ekonomstaZaktualizowano 
Piotr Dominiak<br>
Piotr Dominiak
Apel organizacji gospodarczych o to, by przedsiębiorcy porzucili szarą strefę jest ważny, ale nieco naiwny. Jego autorzy, w końcu przedsiębiorcy i menedżerowie, dobrze chyba wiedzą, że w szarej strefie mało kto tkwi dla przyjemności.

Jeśli pominąć jej najciemniejszą część (działania przestępcze), to reszta, która jest większością, znalazła się tam w wyniku mało życiowych regulacji. Toteż apelujący słusznie zwracają się do władz państwowych, aby te uchyliły lub zmieniły przepisy skłaniające lub wręcz zmuszające firmy do przechodzenia do szarej strefy. Tyle tylko, że i ten apel trąci naiwnością. Przecież nawet słynna komisja sejmowa posła Palikota umiera śmiercią naturalną bez osiągnięcia znaczących efektów. Rzecz bowiem nie jest prosta.

Według szacunków szara strefa w Polsce wytwarza wartość równą 20-30 proc. PKB. Czyli nasz oficjalny produkt krajowy mógłby być o tyle wyższy, gdyby wszyscy zdecydowali się wyjść z podziemia. O tyle też, mniej więcej, wzrosłyby dochody podatkowe państwa. Tak rozumując, można nawet by marzyć o zniknięciu deficytu budżetowego.

Podatki dochodowe w Polsce nie są najwyższe. Zresztą, wbrew powszechnym opiniom, nie ma prostej zależności pomiędzy wysokością podatków dochodowych a wielkością szarej strefy. W Skandynawii, gdzie fiskus zabiera największą część dochodów, zakres szarej strefy szacowany jest na 16-18 proc. PKB. A tam, gdzie podatki są relatywnie niskie, np. w Słowacji, Estonii - sięga niemal 30-40 proc. Pewnie większe znaczenie ma wysokość VAT, bo to jest w gruncie rzeczy największy ciężar dla prywatnej gospodarki.

Niepłacenie podatków, bo to chyba jest główną przyczyną ucieczki z oficjalnego obiegu, jest z pewnością nie tylko funkcją ich wysokości. Ogromne znaczenie ma kultura, tradycja, zaufanie do państwa. To dlatego z krajów starej UE największą szarą strefę mają Włochy, Hiszpania, Grecja i Portugalia. Także Belgia, ale jej przypadku te pozaekonomiczne czynniki chyba nie tłumaczą. W Turcji, Rumunii, Bułgarii, Chorwacji w nierejestrowanym obrocie wytwarza się wartość przekraczającą 1/3 ich PKB. I tu wyjaśnienia kulturowo-historyczne wydają się przekonywające. A Polska?

Tradycja i historia mają wciąż jakieś znaczenie, choć pokolenia tych, którzy nie oszukiwali państwa, bo było nie ich (okupant, narzucona władza), powoli odchodzą w stan spoczynku. Ale pewne wartości kulturowe, takie jak wolność, swoboda, prawo do własnego zdania - to pewnie ma znaczenie większe.

Najgorzej jest u nas z zaufaniem do państwa. Nawet teraz, w ostatnim 20-leciu, Polacy nie utożsamiają się z władzą centralną. Ona wciąż nie jest "nasza". Należy do części z nas. Pozostali, z reguły liczniejsi (to taki urok naszej sceny wyborczej), są w opozycji. Niekoniecznie aktywnej, ale przejawiającej się m.in. w tym, że nie wierzą, iż rząd, Sejm, prezydent działają w imię dobra wspólnego. Czyli nie wierzą też, że ich podatki będą sensownie z pożytkiem publicznym wydane. No, to nie płacą. Choć Polak to katolik, a katolik płacić powinien. Katolicy zresztą należą do tych najmniej gorliwych płatników podatkowych, pozostając daleko za protestantami, w towarzystwie muzułmanów.

A tak całkiem poważnie. Wielkich nadziei na znaczące zmniejszenie szarej strefy u nas nie ma. Państwo wiele czyni, aby nie zbudować silnej więzi z obywatelami. Idiotyczne lub "tylko" głupie i skomplikowane przepisy, afery i awantury. Zmiana sytuacji to byłby długi proces. Apele go nie przyspieszą. No i patrząc na statystyki, możemy marzyć jedynie o obniżeniu szarej strefy do kilkunastu procent. Byłby to świetny rezultat, bo nigdzie nie udało się sprowadzić jej do zera. Ale wątpię, czy będzie.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie