System Udostępniania Danych o Pomocy Publicznej. Sprawdź, ile z „tarcz” covidowych wziął Twój szef. Czyli, jak ratowaliśmy gospodarkę

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
System Udostępniania Danych o Pomocy Publicznej. Sprawdź, ile z „tarcz” covidowych wziął Twój szef
System Udostępniania Danych o Pomocy Publicznej. Sprawdź, ile z „tarcz” covidowych wziął Twój szef SUDOP
W sieci funkcjonuje od dawna, jest darmowy i dostępny dla każdego, jednak kompletnie nie przebija się do mass mediów. Stworzony przez państwowy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów „System Udostępniania Danych o Pomocy Publicznej”, bo o nim mowa, to proste w obsłudze narzędzie pozwalające od ręki, w niespełna minutę, sprawdzić, jaką pomoc od instytucji polskiego państwa otrzymała dowolna firma czy organizacja. Wystarczy tylko wcześniej w wyszukiwarce internetowej sprawdzić jej NIP na podstawie nazwy czy adresu, a potem przejrzeć tabelę z liczbami. Pieniądze z covidowych tarcz brali prawie wszyscy.

13,6 tysiąca złotych umorzenia z ZUS, 40 tysięcy złotych z Państwowego Funduszu Rozwoju, a gdzie indziej 5 i kolejne 5 tysięcy złotych od starosty. Wszystko to „pomoc rekompensująca negatywne konsekwencje ekonomiczne związane z COVID-19, udzielana w ramach limitu 800 000 euro na przedsiębiorcę”. Te dane dotyczące finansowego wymiaru wirusa dostępne są dziś dla każdego Internauty.

Ratunek

Niektórzy pracodawcy w oparciu o tzw. tarczę antykryzysową na długie miesiące cięli płace o 20 procent, często tylko „na papierze”, robiąc to samo z wymiarem godzin. Byli zwalniani pracownicy i osoby, które, ze względu na zawartą z firmą formę umowy, na bruku wylądowały właściwie z dnia na dzień. Pomagała Niewidzialna Ręka, poświęcenie wolontariuszy i zrzutki na wsparcie.

By ratować gospodarkę przed pandemią, państwo dość szczodrze wspierało przedsiębiorców. Jakieś działania niewątpliwie były konieczne, a lockdown uderzył po kieszeni, czy wręcz sprowadził na granicę bankructwa (i dalej), wiele firm, nie tylko z branży gastronomicznej, czy turystycznej.

Zwłaszcza przy odkręcaniu kurka rządowej pomocy dyskutowano, na ile rzeczywiście trafi ona do najbardziej poszkodowanych gałęzi gospodarki. Pojawiały się hipotetyczne figury informatyków zarejestrowanych jako jednoosobowe działalności gospodarcze, którzy położą nogi na stole, inkasując potężne kwoty darowane przez Skarb Państwa dla zniwelowania różnicy między ich horrendalnymi zarobkami sprzed pandemii i zerowymi z wiosny 2020, kiedy postanowili po prostu poleniuchować.

Bez wątpienia, faktycznie istniały kawiarnie, otwarte tuż przed covidem, i mała księgarnia stacjonarna, która dopiero szykowała się do debiutu. Dane z SUDOP-u pozwalają zobaczyć kwoty czarno na białym, choć oczywiście nie odpowiadają na wszystkie pytania. Dziesiątki i setki milionów złotych „przytulone” przez wielkie koncerny zestawić trzeba przecież z tysiącami pracowników, których zatrudniają, specyfiką branży i tak dalej.

Co komu po tych cyferkach?

Liczby zawarte w zestawieniu mogą być użyteczne dla związkowców, czy nawet pojedynczych pracowników w małych firmach, domagających się podwyżek płac lub bardziej godnych warunków. Jeśli właściciel osiedlowego sklepiku, w którym stoję za ladą od lat, więc widzę, że obroty nie spadły, równocześnie korzysta z dziesiątek tysięcy złotych z budżetu, na który składam się jako podatnik, choćby w formie umorzeń w ZUS czy obniżek czynszu, mam chyba prawo żądać podwyżki?

Publiczne informacje na temat budżetowego wsparcia właściwie przeanalizowane i wykorzystane, stanowić mogą też zapewne potężną polityczną broń, nawet jeśli poszczególne partie bezpośrednio nie sięgały po covidowe pieniądze.

Wydaje się jednak, że jawność danych z SUDOP-u ma także inny, poważniejszy, choć może mniej bezpośrednio odczuwalny, efekt. To lokalny – na krajową skalę, odpowiednik kryzysu finansowego z 2008 roku, kiedy światowe rządy publicznymi pieniędzmi ratowały przed bankructwem wielkie banki. W tym przypadku nie mamy jednak do czynienia z miliardami dolarów przelewanych wysoko nad naszymi głowami przez gigantów, ale naszymi skromnymi podatkami, którymi łatane były (prawdziwe lub wyimaginowane) dziury w budżetach tak wielu firm. Astronomiczne, ogólnopolskie kwoty są znane od dawna, ale niewiele komukolwiek mówią. SUDOP pokazuje wszystko w mikroskali – konkretne zastrzyki gotówki dla kwiaciarki, mechanika i korporacji.

Niezależnie od poglądów na temat solidaryzmu społecznego, patrząc na witryny, szyldy i reklamy na naszej ulicy, osiedlu czy w miejscowości, trudno nie zadać sobie pytania: jak do tego wszystkiego ma się opiewany przez niektórych wolny rynek? W końcu, jeśli cokolwiek uratowało gospodarkę, to strumień pieniędzy z publicznej kasy, uskładanej między innymi z naszych podatków.

Sprawdź sam!

Brali prawie wszyscy. Zachęcamy, by wpisać NIP dowolnej firmy czy organizacji pozarządowej, której nazwa przyjdzie do głowy, korzystając z może niezbyt efektownej, ale przejrzystej strony internetowej SUDOP - sudop.uokik.gov.pl.

Zanonimizowana lista dość przypadkowo wybranych beneficjentów pomocy publicznej związanej z epidemią COVID-19 (zawiera zarówno kwoty różnego rodzaju wsparcia, jak i zwolnień czy umorzeń):

  • Księgarnia w mniejszym ośrodku, na północnym-zachodzie województwa – 5 tys. złotych,
  • Sklep wędkarski – południowy-zachód – 9 tys. zł,
  • Zajazd – południowy-wschód pomorskiego – 28 tys. zł,
  • Sklep z artykułami dziecięcymi – północny-wschód – 73 tys. zł,
  • Apteka w centrum Gdyni – 124 tys. zł,
  • Administrator nieruchomości z centrum Pomorza – 12 tys. zł,
  • Night club z Trójmiasta – 390 tys. zł,
  • Restauracja na półwyspie – 45 tys. zł.

* W SUDOP mogą pojawiać się pojedyncze błędy, na przykład w postaci literówek, a dane mogą nie być aktualne, ponieważ instytucje przyznające pomoc mają 7 dni na uzupełnienie informacji na ten temat od daty faktycznego przyznania wsparcia, podobnie jak na naniesienie ewentualnych korekt w systemie.

Sprawdź, czy masz prawo do wsparcia z tarczy finansowej! Dos...

TOP 100 POMORSKICH FIRM – RAPORT:

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
opolanin

Super pokazana skala dofinansowania! Księgarnia 5 tysięcy a "b u r d e l" 390 tysięcy. Ot cała Polska!!!

G
Gość

Firmy budowlane miały tyle zleceń, że trudno było przez ostatni rok znaleźć u nich wolny termin. Czy one też dostały zapomogi?

Dodaj ogłoszenie