Święto Solidarności w Gdańsku. Zagrał Chris de Burgh [ZDJĘCIA]

Ryszarda Wojciechowska
Święto Solidarności w Gdańsku Karolina Misztal
Irlandzki muzyk Chris de Burgh wystąpił w sobotnią noc jako gwiazda festynu "Solidarność pokoleń", który zorganizowano z okazji 35 rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność". Koncert odbywał się na stumetrowej scenie postawionej przy historycznej Sali BHP stoczni gdańskiej.

Na koncert Chrisa de Burgha przyszły całe pokolenia. Artysta zaśpiewał swoje największe przeboje, a publiczność bujała się w rytm jego nastrojowych ballad. Najbardziej ożywiła się przy "The Lady in Red", "High on Emotion" i przy coverze "Africa". Muzyk nie zagadywał widowni, a kiedy się odzywał, to starał się powiedzieć coś po polsku, z obowiązującymi: dobry wieczór i dziękuję. Wyrecytował też w naszym języku: - Miło mi tu być dla Solidarności.

Polska i ojczyzna

Jego występ został poprzedzony przez inny koncert, pt. "My, Naród", nawiązujący tytułem do słynnej przemowy Lecha Wałęsy, którą przewodniczący Solidarności wygłosił przed Kongresem Stanów Zjednoczonych 15 listopada 1989 roku. Podczas tego koncertu usłyszeliśmy piosenki, które w ostatnim 35-leciu były ważne dla Polaków albo powstały na okoliczność tamtego Sierpnia '80. Zupełnie nowy utwór "Stąd ruszyła lawina", chociaż poświęcony tamtym wydarzeniom, wykonał Krzysztof Cugowski. To był koncert, w którym słowa Polska i ojczyzna padały ze sceny najczęściej.

Pewną niespodzianką stał się występ Dawida Kwiatkowskiego, młodej gwiazdki pop, ulubieńca nastolatek, który się zmierzył z utworem Marka Grechuty "Ojczyzna". Na szczęście nie poległ.

Inni wykonawcy sobotniego koncertu też sięgali po cudze piosenki - Skubas po "Wychowanie" zespołu T.Love i "Nie pytaj o Polskę" Grzegorza Ciechowskiego, a Natalia Przybysz pięknie zaśpiewała "Kwiaty ojczyste" Czesława Niemena i "Arahję" Kazika Staszewskiego.

Wielopokoleniowo

Już z samej listy wykonawców widać, że scena, podobnie jak widownia, także była wielopokoleniowa. Z jednej strony mieliśmy satyryka Jana Pietrzaka, który przypomniał swój wielki przebój "Żeby Polska była Polską", napisany w 1976 roku. Pietrzak na okoliczność okrągłej rocznicy Sierpnia '80 przygotował nową pieśń zatytułowaną "Niech żyje Polska". Młode skrzydło zapełniali wspomniany już Dawid Kwiatkowski, raper Eldo czy zespół SexBomba.

Były też akcenty polityczne. Koncert otwierał prezydent Andrzej Duda, który mówił ze sceny: - Właśnie dzięki wam tutaj jestem. I kiedy widownia skandowała: dziękujemy, prezydent odpowiadał: - Nie, to ja wam dziękuję.

Zobacz ZDJĘCIA Andrzeja Dudy na koncercie z okazji z okazji 35 rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania NSZZ "Solidarność"w Gdańsku

W koncercie uczestniczyła też minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Małgorzata Omilanowska, która wcześniej brała udział w uroczystości odsłonięcia na bramie nr 2 tablicy Znak Dziedzictwa Europejskiego. Pojawili się również trzej przewodniczący Solidarności - obecny Piotr Duda oraz jego poprzednicy Marian Krzaklewski i Janusz Śniadek. Nie było tylko pierwszego przewodniczącego Lecha Wałęsy, który przebywał w Afryce, gdzie - jak pisały media - promował polskie traktory...

ryszarda.wojciechowska@polskapress.pl

Wideo

Materiał oryginalny: Święto Solidarności w Gdańsku. Zagrał Chris de Burgh [ZDJĘCIA] - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polacy

Natalia Przybysz zmasakrowała "Kwiaty polskie". Cieszy fakt, że młodzi wykonawcy pięknie spiewali patriotyczne piosenki. Wielkie brawa dla nich! I dla pana Pietrzaka za "Żeby Polska była Polską". Szkoda że. T.Lipnicki, pomimo że miał b.drogą gitarę wciąż nie potrafi na niej grać, oraz że zblaźnił się swoją ,pożal się Boże, "politycznie zaangażowaną" pieśnią. Jakoś brawa były cieniutkie, oj cieniutkie.

J
Jolanta

Z pierwszą SOLIDARNOŚCIĄ nie ma ta nic wspólnego! Teraz jest to święto Dudów i reszty działaczy partyjnych PIS oraz związkowców różnej maści! Robotnicy i pracownicy są bardzo głęboko w tyle!

g
gość

Obecna Solidarność niewiele ma wspólnego z tą sprzed 35 lat.

r
robotnik PKP

Czy wypasionego Wałęsy, Borusewicza czy Borowczaka i ich przydupasów czy tych co dzisiaj żyją za 1700 zł emerytury po 40 latach pracy.

Dodaj ogłoszenie