Światowej sławy chirurg dzięciecy operuje gdańskim szpitalu. Rzeźbi na twarzach pacjentów emocje: radość, gniew, smutek

Jolanta Gromadzka-AnzelewiczZaktualizowano 
Już po raz czwarty prof. Peter Neligan, jeden z najlepszych chirurgów plastycznych na świecie, szef Centrum Chirurgii Rekonstrukcyjnej Szpitala Uniwersyteckiego w Seattle przyleciał do Gdańska by w Klinice Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży w szpitalu im. Mikołaja Kopernika przeprowadzać arcy trudne zabiegi rekonstrukcji nerwu twarzowego.
Już po raz czwarty prof. Peter Neligan, jeden z najlepszych chirurgów plastycznych na świecie, szef Centrum Chirurgii Rekonstrukcyjnej Szpitala Uniwersyteckiego w Seattle przyleciał do Gdańska by w Klinice Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży w szpitalu im. Mikołaja Kopernika przeprowadzać arcy trudne zabiegi rekonstrukcji nerwu twarzowego.

Na wizytę amerykańskiego profesora, już od niedzieli rano z niecierpliwością i ogromną nadzieją czekali rodzice małych i większych pacjentów z różnych stron Polski. Na gdańskim lotnisku profesor Peter Neligan wylądował około południa, zameldował się w hotelu i już ok. godz. 14, wraz z dr. Dariuszem Wyrzykowskim, chirurgiem dziecięcym specjalizującym się m. in. w leczeniu naczyniaków, w tym malformacji naczyniowych, zaczął konsultować swoich stałych pacjentów oraz kwalifikować do operacji nowych.

To nietypowi pacjenci. Bardzo poszkodowani przez los.

Z powodu różnych chorób, wrodzonych wad i urazów a także zabiegów chirurgicznych, doszło u nich do uszkodzenia nerwów twarzowych. Z tego powodu dziecięce twarze są jak maski, nie są w stanie wyrazić żadnych emocji - gniewu, złości, rozpaczy, radości czy strachu. Jest szansa, że po operacjach przeprowadzonych przez wybitnego amerykańskiego chirurga prof. Petera Neligana, ludzie z którym stykają się z nimi na co dzień, zaczną rozumieć co te dzieci naprawdę czują.

Jeszcze dwa lata temu buzia 10-letniego Tomka z Malborka (dziś już mieszkańca Rumi) była jak maska - pozbawiona jakiejkolwiek ekspresji. Z powodu rzadkiej choroby zwanej zespołem Moebiusa, która paraliżuje nerwy odpowiedzialne za mimikę po obu stronach twarzy, chłopczyk nie mógł się uśmiechać, mrużyć oczu, poruszać gałkami ocznymi na boki, marszczyć brwi. U innej małej pacjentki porażenie nerwu twarzowego było konsekwencją przebytej we wczesnym dzieciństwie operacji. Dziewczynka przyszła na świat z bardzo rozległą zmianą w okolicy twarzy, tzw. malformacją limfatyczną. Trzeba ją było usunąć jeszcze gdy była noworodkiem. Porażenia nerwu twarzowego podczas kilku w sumie zabiegów nie udało się uniknąć.

- Tomek przeszedł już kilka operacji, w 2016 roku jednej połowy twarzy, następnie - dwa lata temu - drugiej - tłumaczy dr Wyrzykowski. Efekt pierwszego zabiegu jest bardzo dobry, przeszczepiony mięsień kurczy się i dzięki temu udało się odtworzyć ruch kącika ust. Jest to może imitacja prawdziwego uśmiechu, ale dzisiejsza medycyna nie jest w stanie więcej zrobić ponieważ funkcja mimiczna jest bardzo złożona. Po drugiej operacji twarz chłopca stała się bardziej symetryczna, nabrała życia, ale funkcji uśmiechu nie udało się przywrócić, choć w obu przypadkach profesor zastosował tę samą metodą. Rok temu profesor wykonał Tomkowi plastykę z mięśnia skroniowego.

To wręcz koronkowa robota

W niedzielę Tomek przyjechał z mamą na kolejną kontrolę do prof. Neligana. Być może we wtorek chłopczyk będzie miał wykonaną jeszcze korekcję kącika ust za pomocą płata z mięśnia skroniowego. Również w poniedziałek rano prof. Neligan konsultował kolejnych pacjentów. Około godz. 10 rozpoczęły się operacje.

- Podczas operacji przeprowadzanych przez prof. Neligana nie tyle odtwarza się sam nerw twarzowy, co przenosi wolny segment tzw. mięśnia smukłego pobranego z uda w celu odtworzenia mimiki twarzy, a dokładnie funkcji uśmiechu - tłumaczy dr Wyrzykowski. Mięsień musi jednak zostać połączony z innym nerwem na twarzy (z gałęzią tzw. żwacza, który powoduje, że zaciskamy zęby) po to by się kurczył i robił to, co nerw twarzowy. By mógł żyć, musi być również ukrwiony, pobiera się go więc razem z naczyniami krwionośnymi. Naczynia z przeszczepianego mięśnia trzeba połączyć z naczyniami krwionośnymi twarzy. To niezwykle skomplikowana operacja mikrochirurgiczna. Od chirurga wymagają niezwykłych umiejętności - precyzji i cierpliwości , bo to wręcz koronkowa robota. - Przywrócenie mimiki twarzy ma dla dziecka kolosalne znaczenie z psychologicznego punktu widzenia - dodaje dr Wyrzykowski.

Dzieci z tego typu objawami traktowane są często przez otoczenie jako niepełnosprawne intelektualnie, a to przecież nieprawda.

Prosto z Gdańska prof. Neligan poleci do Wrocławia na Kongres Polskiego Towarzystwa Chirurgów Dziecięcych. gdzie za swoje zasługi dla małych pacjentów otrzyma tytuł Honorowego Członka PTCHD.

Przegląd najważniejszych wydarzeń ostatnich dni:

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3