Świadek przed gdańskim sądem: Nie udało mi się skorumpować Ostrowskiej

Tomasz Słomczyński
Osobnym wątkiem jest rzekoma łapówka, jaką Piotr K. miał wręczyć posłance SLD Małgorzacie Ostrowskiej.
Osobnym wątkiem jest rzekoma łapówka, jaką Piotr K. miał wręczyć posłance SLD Małgorzacie Ostrowskiej. Archiwum
Udostępnij:
Podczas kolejnych rozpraw w procesie tzw. "mafii paliwowej", który toczy się przed sądem w Gdańsku, zeznaje Piotr K., skazany wcześniej za nielegalny handel paliwami. Stawił się w sądzie jako świadek i wycofał część swoich wcześniejszych zeznań. Stwierdził m.in., że nie udało mu się skorumpować posłanki SLD Małgorzaty Ostrowskiej.

- Nie jest prawdą, że płaciłem za ochronę mojej działalności w Stanowie komendantowi malborskiej policji Piotrowi M. i szefowi antyterrorystów Mieczysławowi D. - mówił na sali sądowej Piotr K. odnosząc się do własnych zeznań w prokuratorskim śledztwie sprzed paru lat. - Prawdą jest natomiast, że stale współpracowałem z szefem policjantów zajmujących się przestępczością gospodarczą, Sławomirem T., płaciłem mu za ochronę mojej działalności w Stanowie - mówił były paliwowy przedsiębiorca.

W tym procesie oskarżonych jest w sumie 7 osób. Głównym świadkiem oskarżenia jest właśnie Piotr K. - przedsiębiorca, który działał w okolicach Sztumu i Malborka na początku ubiegłej dekady.

Został skazany za nielegalną działalność polegającą na przerabianiu sprowadzanego paliwa i wprowadzanie go do obrotu. Przed prokuratorem w 2005 roku, kiedy przebywał w areszcie śledczym, obciążył swoimi zeznaniami malborskich policjantów i ówczesną wiceminister skarbu, posłankę SLD Małgorzatę Ostrowską.

Potr K. miał rozlewnię paliwa w Stanowie, miejscowości w obrębie działania komendy policji w Malborku. Tam dochodziło do przestępczego procederu - przerabiania paliwa. Policjanci mieli objąć jego działalność swoistym "parasolem ochronnym".

Osobnym wątkiem w tym procesie jest rzekoma łapówka, jaką Piotr K. miał wręczyć posłance SLD Małgorzacie Ostrowskiej za "załatwienie" zakupu gminnej nieruchomości w Malborku. Przed prokuratorem zeznał, że było to ponad 200 tys. zł. i że "sprawa została dopięta na ostatni guzik".

Potem, już w trakcie procesu mówił już tylko o zostawionej w biurze poselskim kopercie z kwotą 5 tys. zł, której zresztą nikt oprócz niego nie widział. - Nie udało mi się skorumpować posłanki - mówił w poniedziałek w sądzie Piotr K.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie