Susza sprawiła, że dla zwierząt może zabraknąć paszy

Tomasz ChudzyńskiZaktualizowano 
Specjalne komisje, powołane przez wojewodę, szacują poziom strat w tzw. masie zielonej, która służy jako pasza dla krów oraz innych zwierząt hodowlanych
Specjalne komisje, powołane przez wojewodę, szacują poziom strat w tzw. masie zielonej, która służy jako pasza dla krów oraz innych zwierząt hodowlanych 123rf.com
Do 30 września rolnicy mają czas, by złożyć w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wnioski o odszkodowania szkody na tzw. użytkach zielonych, spowodowanych tegoroczną suszą. Specjalne komisje, powołane przez wojewodę, szacują poziom strat w tzw. masie zielonej, która służy jako pasza dla krów oraz innych zwierząt hodowlanych.

- Zazwyczaj rolnicy zbierają w ciągu roku 35 ton masy zielonej, w trzech a nawet czterech pokosach - mówi Andrzej Sobociński, rolnik z Żuław, członek komisji szacującej poziom strat w użytkach zielonych (łąkach i pastwiskach). - W tym roku zebrali 15 ton, odbył się właściwie tylko jeden pokos, którym od razu karmiono zwierzęta. W tym roku hodowcy zostaną bez własnej paszy.

Wyjaśnijmy, hodowcy bydła mają w swoich gospodarstwach łąki i pastwiska, z których koszą różnego rodzaju trawy. Po odpowiedniej obróbce, (np na sianokiszonkę) zmagazynowana pasza stanowi zimową karmę stad. W tym roku brak opadów, słońce i susza sprawiły, że łąki przypominały pustynię. Trawy niemal nie rosły, rolnicy mogli zbierać pożółkłe resztki roślin.

Co istotne, bardzo zła jest także sytuacja na plantacjach kukurydzy pastewnej, którą hodowcy również wykorzystują jako wysokobiałkową paszę. Straty w tych roślinach szacowane są na 30 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. Zbiory kukurydzy są obecnie bardzo zaawansowane. Jak podkreślają rolnicy, kolby są wypełnione ziarnem zaledwie w połowie.

Oczywiście, paszę na zimę można zakupić, co jednak znacznie podwyższa koszty utrzymania stada, zwłaszcza że ceny paszy wzrosły.
- Dziś tzw. kula siana kosztuje 200 zł, gdy tymczasem jeszcze w roku ubiegłym można było ją kupić za 40 zł - podkreśla Sobociński. - To ponad 400 procent podwyżki. Sytuację pogarsza na dodatek spadek cen mleka ze 1,80 zł do 1,10 zł za litr, który nastąpił po tzw. uwolnieniu rynku surowca w kwietniu tego roku (Unia Europejska zrezygnowała z przydzielania kwot produkcji mleka - red). Hodowcy nie wytrzymają tego finansowo. Część producentów mleka na Żuławach już planuje likwidację swoich stad.

Pogarszającą się sytuację finansową hodowców bydła mogą podratować klęskowe zapomogi.
- Chcemy zakończyć szacowanie strat na początku przyszłego tygodnia, by rolnicy mogli złożyć w terminie wnioski o odszkodowania do ARiMR - mówi Sobociński.  

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie