Pomorskie jest jednym z najbardziej dotkniętych klęską suszy województw w Polsce. Niektórych plonów nie da się już uratować. Rolnicy są załamani i czekają na pomoc.

Rolnicy z całego Pomorza liczą straty. Problem wysokiej temperatury i braku deszczu dotknął całe województwo. Na razie nie wiadomo, jak bardzo nieodwracalne są straty. Trwa szacowanie szkód.

- Straty są ogromne, nie pamiętam już dawno tak złej sytuacji jak obecnie - mówi Adam, rolnik z powiatu kościerskiego. - Plony będą mniej więcej o 50 procent mniejsze niż zwykle. Liczę na pomoc państwa i jakąś rekompensatę. Nie interesują mnie kredyty, bo nie uważam, że jest to pomoc. Kredyty trzeba spłacić, a z czego mamy to zrobić? Nie wiem, jak sobie poradzimy, to prawdziwa klęska.

- Na glebach słabszej jakości zboża stoją na polach, ale w kłosie albo nie ma nic, kłos jest pusty, a roślina już uschnięta, albo zboże jest bardzo drobne i nie ma dorodnego ziarna - ocenia Zenon Bistram, prezes zarządu Pomorskiej Izby Rolniczej.

Czytaj też: Susza wydrenuje kieszenie. Co jeszcze przyczyni się do podwyżek?

Rolnicy potrzebujący pomocy powinni się zgłaszać do urzędów gmin, które mają za zadanie powoływać komisje do szacowania szkód w gospodarstwach. Do wniosków nie muszą składać dodatkowych dokumentów. Po zakończeniu prac komisji określona zostanie wielkość pomocy dla poszkodowanych rolników.

Susza rolnicza dotyczy w województwie pomorskim 120 na 123 gmin.

- Aktualnie mamy powołane 103 komisje, ale nie wszystkie rozpoczęły już pracę - zaznacza Alicja Kinczewska-Dybek, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. - W ich składzie powinni się znajdować przedstawiciele gminy, izby rolniczej oraz ośrodka doradztwa rolniczego. Skład ten, na wniosek wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, powołuje wojewoda.

Może być jednak problem z szybkim zebraniem składu niektórych komisji. Według Andrzeja Dolnego, dyrektora Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, obecnie nie ma odpowiedniej liczby pracowników, których mógłby od ręki oddelegować do szacowania strat.

- Rolnicy i organizacje rolnicze sygnalizują nam problemy związane z klęską suszy, jesteśmy z nimi w stałym kontakcie - mówi Krzysztof Pałkowski, zastępca dyrektora Departamentu Środowiska i Rolnictwa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Sporo rolników złożyło już wnioski w gminach.

- Do Urzędu Gminy Kościerzyna wpłynęło ponad 400 wniosków o oszacowanie szkód w uprawach rolnych - mówi Krzysztof Lisakowski, przewodniczący gminnej komisji do szacowania szkód w rolnictwie na skutek długotrwałej suszy. - Na dziś straty notuje się we wszystkich rodzajach upraw, poza łąkami. Najgorsza sytuacja dotyczy pastwisk, traw nasiennych, zbóż jarych. Poziom szkód notuje się od 40 do 100 proc. Niektóre uprawy nadają się wyłącznie do przeorania.

UG Kościerzyna rozpocznie szacowanie szkód od dzisiaj.

- Na terenie gminy Liniewo susza dotknęła prawie 100 proc. gospodarstw rolnych - przyznaje Piotr Piwowarczyk, kierownik Referatu Rolnictwa i Gospodarki Nieruchomościami. - Straty są głównie w zbożach ozimych, jarych, łąkach, pastwiskach, trawach, roślinach strączkowych, kukurydzy. Szacowane są na poziomie od 40 do 80 proc.

Wzrost cen żywności

Mieczysław struk, marszałek woj. pomorskiego

- Potrzebna jest jak najszybsza pomoc rządowa dla gospodarstw rolnych utrzymujących się wyłącznie z produkcji roślinnej albo w których jest ona główną bazą paszową dla hodowanych zwierząt. Skutki suszy mogą być odczuwalne jeszcze kilka miesięcy po jej wystąpieniu, np. w gospodarstwach utrzymujących bydło mleczne.

Susza może się też przełożyć, niestety, na wzrost cen żywności.

Wysokie zagrożenie suszą dotyczy większości upraw: zbóż jarych, zbóż ozimych, krzewów owocowych, roślin strączkowych, truskawek, tytoniu, chmielu, rzepaku i rzepiku.

Rolnicy potrzebujący pomocy powinni się zgłaszać do urzędów gmin, które mają za zadanie powoływać komisje do szacowania szkód w gospodarstwach.


Zobacz: Wiele regionów Polski dotknęła susza, rolnicy liczą straty

POLECAMY NA STREFIE AGRO: